Nie przyzwyczajaj

„Nie przyzwyczajaj…

Do bycia w objęciach!
Przede wszystkim do tego!

I do uśmiechu codziennego.

Nie przyzwyczajaj.

Gdy płakać zacznie, zostaw w spokoju
I słuchaj płakania.

Do pogłaskania i przytulania.

Nie przyzwyczajaj.

Gdy zasnąć nie może, pogadać by chciała
Reakcji żadnej! Pamiętaj!

Nie przyzwyczajaj.

Nie przyzwyczajaj ich drogie dziecko.
Kogo? Tej twojej mamy.
I taty twojego.
Niech się ulula,
W kołderkę wtula.
To takie proste.
Przecież tak mówią im
By robili.
Z tobą.

Więc ja dziś na przekór,
nie im, a tobie!
Powiem.

Nie przyzwyczajaj.

Może zawoła któreś w rozpaczy,
A Ty postąpisz…jakże inaczej?
Postoisz w kącie, przeczekasz burzę,
Czasami  krócej, a czasem dłużej.

Po prostu

Nie przyzwyczajaj ich do miłości!
I do bliskości.
Nie przyzwyczajaj.

To szkodzi ludzkości.

Nie przyzwyczajaj.

Radzą tak bliscy,
I dalecy.

Nie przyzwyczajaj…”

Tylko Ci powiem coś w tajemnicy,
Boś mała jeszcze, możesz nie wiedzieć,
Że dobrze, gdy drzemią w nas buntownicy,
Którzy już nie chcą po cichu siedzieć!

I oni wiedzą, że takie rady,
Co to „ułatwić” nam życie mają,
Doprowadzają nas do zagłady.
Bo zamiast zbliżać nas- oddalają.

Tak więc:

Do bycia w objęciach!
Przede wszystkim do tego!

I do uśmiechu codziennego.

Tak przyzwyczajaj.

Gdy płakać zacznie, wytrzyj łzy, utul
I słuchaj płakania.

Do pogłaskania i przytulania.

Tak przyzwyczajaj.

Gdy zasnąć nie może, pogadać by chciała
Wysłuchaj! Pamiętaj!

Tak przyzwyczajaj.

Do miłości. Bliskości.

Tak przyzwyczajaj!

TO służy ludzkości.

 


„Kiedy nie ma nikogo,
I sam na sam zostajemy…
Dzieją się takie rzeczy,
O których tylko my wiemy.
 
Zdejmuję z ciebie co nieco >>CZYTAJ DALEJ<<