Halo Tato

– Halo Tato… Słyszysz? – Słyszę. Nawet wspólną Głuchą ciszę. – Halo Tato, Radę damy? – Tak, my przecież siebie mamy. – Halo Tato, Jak mam żyć? – Ty masz sobą Zawsze być. Pamiętaj. – Halo Tato. Jestem inny. – Lecz nie jesteś temu winny. Dla mnie jesteś „mój”. Po prostu. – Halo Tato… Słuchasz?…

Typy osobowości…według Fejsbuka.

Wiele razy powtarzałam, że świetny ze mnie obserwator. Niestety organizm mój zalicza ostatnio znikomą ilość wypadów na miasto, z czego 90% z „zaliczonych” wypadów to odwiedziny w poradniach laryngologicznych. Z racji tego obserwacje moje przeprowadziłam nie gdzie indziej, jak na facebooku. Tak więc dzisiaj podsuwam Wam pod nos, wyniki moich osobistych badań nad internetowymi jednostkami…

Kur(w)a domowa.

Zabrał mi kartę do bankomatu. Kontrolował moje konto bankowe… Sprawdzał każdy paragon, konsekwentnie odliczając od mojego małżeńskiego kieszonkowego wszystkie źle wydane złotówki. Musiałam go prosić, by kupił mi szampon, czy żel pod prysznic. Odciął mnie od jakiejkolwiek gotówki. Przyszedł w końcu moment, że zabronił  mi robić zakupy. Sam zamawiał jedzenie na wynos tak, by móc…

Moja utopia

Kupiłam sobie batonik, Miałam ochotę na niego! Mimo, że jestem na diecie.. Lecz jeden batonik? Nic złego! Wiadomo! Drzwi przymknęłam za sobą. Zasiadłam wdzięcznie w pokoju, Cudownie się delektując Matczyną chwilą spokoju. Gdy woń czekolady poczułam, Otwierając pysznego Pierrota. Poczułam, że jeszcze większa Mnie naszła na niego ochota. #MójUlubiony Tak celebrując ten moment, Na chwilę…

Egzorcyzmy

– Widzi ksiądz ten dom?- zwracam się do jadącego z nami samochodem duchownego- o ten, po lewej stronie. Bardzo długo stał pusty. Zawsze zastanawiałam się, dlaczego tak się dzieje. Miejscówka świetna, wszędzie blisko… Aż kiedyś usłyszałam historię tego miejsca. Podobno pierwszy właściciel popełnił w piwnicy samobójstwo. Powiesił się… Po tym incydencie żona z dziećmi postanowiła…

Ile kosztuje życie?

Noc była późna. Dziecko moje spało na wielkim szpitalnym łóżku podpięte pod dziwne maszyny, których działania do końca nie udało mi się wytłumaczyć. Siedziałam pod oknem na wielkim zielonym fotelu. Podobno fotel ten był bardzo wygodny i podobno miał mi służyć do spania. Podobno. Bo po paru godzinach na nim czułam się jakby przejechał po…

„Pani dziecko nie słucha.”- „Nie, moje dziecko nie słyszy”

Młody nigdy nie sprawiał kłopotów. Ale nie… nie był nijaki. Miał swoje zdanie, mówił lub pokazywał czego nie lubi. Szalał- jak to dzieci mają w zwyczaju. Nigdy jednak na nic nie reagował agresją. Zaczął we wrześniu swoją przygodę z przedszkolem. Trudno powiedzieć, że do niego chodził. Był zapisany…ale jego frekwencja wynosiła góra 10%… Ciągłe infekcje,…

Nie wypada

Wiele razy słyszałam, że powinno mi być wstyd za to, co wypisuję na tej oto stronie internetowej. Że powinnam zająć się czymś konstruktywnym, znaleźć sobie hobby, które WYPADA uprawiać matce dwójki dzieci. Że będę żałowała każdego przelanego tutaj słowa, że będę pośmiewiskiem. Słyszałam pytania- po co to robisz, daje ci to coś. Co lepsze, słyszałam…

Nie płakałam

Gdy zmarł mój mąż nie płakałam. Łzy nie uroniłam ani jednej… Pewnie sobie pani myśli: „Jak tak można?!”. A ja tego dnia, gdy pochowałam człowieka, z którym życie swoje spędziłam, położyłam się wieczorem do łóżka i jak zawsze wypowiedziałam głośne „dobranoc”. Jak zawsze również nikt mi nie odpowiedział… Tym razem jednak moje „dobranoc” brzmiało inaczej……