W starym stylu. W dobrym stylu. W nowym stylu. Rękodzieło w dobie hurtu.

Chciało by się rzec: „Dziś prawdziwych szewców już nie ma…”. Ale(!) zaskoczę Was. Szewcy są! Mało tego- znalazł się człowiek, który w dobie produkcji maszynowej i hurtu, postanowił wykorzystać ich potencjał, dając nam tym samym możliwość stąpania po ziemi w polskim dobrym RĘKODZIELE.

Rozmowa z Adamem Kubarskim- właścicielem firmy Akardo– o tym, jaką drogę przeszedł, by stworzyć najlepsze i najwygodniejsze polskie buty.

Zacznę od pytania, można by rzec, obowiązkowego- jak to wszystko się zaczęło? Skąd wziął się pomysł na biznes obuwniczy?

Pomysł na stworzenie Akardo narodził kilka lat przed samym startem sklepu internetowego. Wychowywałem się w rodzinie z szewskimi tradycjami. Mój ojciec związany jest z branżą obuwniczą od 30 lat. Poświęcił temu całe swoje życie zawodowe, rozpalając i we mnie miłość do butów. A że, oprócz tego, moją największą pasją jest e-commerce, postanowiłem połączyć jedno z drugim. Na początku wszystko robiłem sam: zdjęcia produktów, reklamy, kontakt z klientami, odbieranie butów od szewców, pakowanie paczek, wysyłanie. Wynająłem 15-metrowe biuro (nie lubię pracować w domu). Po roku zatrudniłem pierwszą osobę do pomocy i od tamtego momentu zespół ciągle się powiększa. Oczywiście, jak w każdej firmie, pojawiały się trudniejsze momenty, ale przetrwałem je dzięki współpracownikom i najbliższym.

Mimo tych „trudniejszych momentów”, ciężka praca zaowocowała doskonałymi produktami. Sukces! A mówi się, że za sukcesem mężczyzny stoi często wspaniała kobieta. Jak jest u Pana?

Zgadzam się z tym i często to powtarzam. Moja żona współtworzyła wizję firmy od samego początku. Sama nazwa firmy jest wynikiem naszej wspólnej burzy mózgów. Karolina od początku mnie motywowała i wspierała. Gdy pojawił się kryzys przetrwałem go głównie dzięki Niej. Nigdy nie zwątpiła w misję Akardo i w moje możliwości. Obecnie moja żona zajmuje się naszym wizerunkiem w Social Mediach i wszystkim tym, na co mnie brakuje czasu. Oprócz tego, ma swoje własne pasje. Prowadzi bloga, a ja staram się wspierać ją równie mocno w jej działaniach.

Zdaję sobie sprawę z tego, że przedsiębiorcy towarzyszą obawy związane z wypuszczeniem produktu na rynek.  Czego obawiał się Pan przed debiutem Akardo?

Najwięcej obaw związanych było z tym, czy klienci zaakceptują dłuższy termin oczekiwania na zamówienie. W końcu większość sklepów internetowych przyzwyczaja nas do otrzymywania zakupów kolejnego dnia. Bałem się również, czy nasze pierwsze modele spodobają się klientom. Strach spotęgowany był dodatkowo pojawiającymi się głosami znajomych, którzy wątpili w sukces sklepu internetowego z obuwiem- głównie z uwagi na fakt, że nie można butów przed zakupem przymierzyć. Dlatego też dajemy naszym klientom możliwość bezterminowego zwrotu i darmowej wymiany.

Od momentu rozpoczęcia działalności minęło już pięć lat! W tym czasie zaufały Wam tysiące klientów, którzy wracają po kolejne pary butów. Proszę powiedzieć w takim razie, czym na tle innych marek obuwniczych, wyróżnia się Akardo?

W Akardo robimy porządne buty w przystępnej cenie. Każdą parę produkujemy dopiero po złożeniu zamówienia przez klienta. Współpracujemy z kilkoma mniejszymi zakładami szewskimi, w których pracują rzemieślnicy z wieloletnim doświadczeniem. Nasze buty są rękodziełem, a rękodzieło to przede wszystkim jakość, którą możemy się pochwalić i którą konkurujemy z bardziej znanymi markami. Monitorujemy każde zamówienie- od momentu jego przyjęcia do otrzymania butów przez klienta. Chcemy, aby Ci którzy obdarzą nas zaufaniem, poczuli się wyjątkowo. Do każdego zamówienia podchodzimy indywidualnie. Dodatkowo, na każdej paczce z butami znajduje się miły liścik, który ma na celu wywołać na twarzy klienta szczery uśmiech.

Klasyka. To pierwsze, co przychodzi do głowy gdy patrzymy na buty Akardo. Skąd czerpiecie inspiracje?

Przede wszystkim- słuchamy naszych klientów. Bierzemy pod uwagę każdą opinię. Szczerze przyznam, że na początku nasz asortyment nie wyglądał aż tak atrakcyjnie. Z każdą kolejną kolekcją nasi szewcy inwestują w nowe kopyta, skóry i podzespoły. Słuchamy opinii i staramy się być na bieżąco z panującymi trendami. Wspólnie z naszymi szewcami, zawsze biorąc pod uwagę sugestie klientów, opracowujemy kolejne kolekcje. Naszą siłą jest fakt, że w kilka tygodni jesteśmy w stanie dodać do oferty nowy model obuwia, o który prosili nas nasi klienci. Aby nie być gołosłownym- do naszej oferty weszły właśnie damskie monki i brogsy, które powstały na prośbę sporej części fanek na naszym fanpageu na Facebooku!

Na świetny produkt składa się wiele czynników- w tym także ludzie, którzy markę współtworzą. Obserwuję zespół Akardo na Instagramie (na Waszych InstaStories) i to właśnie atmosfera ekipy była jednym z powodów, dla którego nosimy się z mężem w Waszych butach.

Dziękuję za miłe słowa. Nasz zespół cały czas się powiększa. Bardzo starannie dobieramy pracowników i przykładamy do tego ogromną wagę. Były momenty, kiedy szukaliśmy ich długie miesiące- aż do skutku. Nie współpracujemy z przypadkowymi ludźmi. Co ważne- nie patrzymy tylko na doświadczenie, ale przede wszystkim na to, czy dana osoba naprawdę chce u nas pracować, czy rozumie wizję firmy i czy podziela nasze pasje. Dzięki temu nasz zespół to grupa wzajemnie inspirujących się osób, które razem z nami tworzą wizerunek firmy- dokładnie taki wizerunek, na jakim nam zależy.

Czy możemy, w najbliższym czasie spodziewać się otwarcia butików Akardo?

W ciągu najbliższych 3 lat buty będą dostępne tylko przez internet. Później raczej też. Sklepy stacjonarne wiążą się z kosztami zatowarowania, wysokim czynszem, co z kolei może negatywnie wpłynąć na ostateczną cenę naszych butów. A my chcemy, aby nasze buty dostępne były dla każdego. Zresztą, tylko działając w sposób, w jaki działamy aktualnie, jesteśmy w stanie tak dokładnie kontrolować jakość produktów i robić je na specjalne zamówienie każdego klienta. Nie wykluczam jednak otwarcia showroomu, w którym będzie można przymierzyć nasze buty.

To już ostatnie moje pytanie. Jakie są Pana plany związane z Akardo na najbliższe lata?

Naszym marzeniem jest, aby polski produkt wysokiej jakości dotarł w najdalsze zakątki świata. Myślę, że przyszedł czas na to, aby działać. I aby nasze marzenie się ziściło!

 

Rozmawiałam z Adamem Kubarskim- młodym tatą, mężem, właścicielem Akardo, producentem wysokiej jakości polskich butów.

Akardo na Facebooku

Akardo na Instagramie (jestem pewna, że pokochacie ich Insta Stories!)

Koniecznie zajrzyjcie na stronę Akardo! Tam wszystkie buty (również te z wyprzedaży) kupicie z 15% rabatem na hasło namacierzynskim (kod ważny do 5 marca) !

Najlepsze polskie buty na zamówienie- buty ręcznie robione Akardo

2 comments

  1. Super! Uwielbiam tę markę! A jeszcze bardziej uwielbia ją mój mąż-pierwsze buty Akardo kupił, gdy firma dopiero zaczynała, zajarany koncepcją i tym, że Polacy tworzą takie fajne rzeczy 🙂 Dzięki za kod 🙂

    1. No tak! Bo Akardo znane jest przede wszystkim z męskich- doskonałych butów. Mam jednak nadzieję, że o Akardo dowie się masa kobiet, bo nie miałam na nogach wygodniejszych butów! Przerażające jest to, że ceny butów z mocno promowanych sieciówek, pachnące chińszczyzną, są niestety w podobnych cenach. Tam płaci się za marketing. Tutaj płaci się za jakość i najwyższej klasy materiał.

Dodaj komentarz