Szalone noce moje!

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Środek nocy. A konkretnie „druga coś”.

– Mamaaaaaaaaaaa!- woła Młody co najmniej jakby go obdzierano ze skóry.

Idę. Uciszam go. Głaszczę. Stoję nad łóżeczkiem. Powieki opadają. Moje- rzecz jasna. U Młodego oczy jak 5 złotych. Po jakimś czasie (który wydawał mi się wiecznością) dziecię zasnęło. Wracam do sypialni. Staram się po cichu. Tak naprawdę w naszym domu nie da się chodzić po cichu, więc próżny mój trud. Wszystko zgrzypi… Podłoga zgrzypi. Boazeria zgrzypi. Nawet powietrze zgrzypi!

Jakoś udało mi się wrócić do łoża mego małżeńskiego. Zamykam oczy. Już odpływam…

– Mamaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

Sytuacja się powtarza. I jeszcze raz się powtarza. Krążę między pokojem Młodego, a naszą sypialnią. Ta noc ciągnie się w nieskończoność.

Udało mi się na chwilę zasnąć. Dzwoni budzik Lubego. Ja, jak poparzona, wstałam i poszłam prosto do WC. Ot! Taki zryw. Faktycznie chciało mi się siku, chociaż nie byłam tego do końca świadoma. Ale jakoś tak dziwnie… Coś mi nie pasowało… Patrzę i już wiem… No co za cholerstwo! Skorzystałam z toalety przy pomocy nakładki Młodego, która została na kibelku… Zdecydowanie nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie dla kogoś z większym tyłkiem niż pupa trzylatka.

Ot, taka sytuacja.

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Też czasem rano odkrywam dopiero co robiłam w nocy 🙂 Tyle czasu bez ciągłego snu odbija się na nas z pewnością. 🙂 Hmmm… Myślę, że jeszcze rok… damy radę? 🙂

    4 października 2015
  • Przeczytałam wszystko. Od początku aż do tej notki. Jestem w pierwszych tygodniach ciąży. I im więcej twoich notek czytałam tym bardziej byłam przerażona… Ale fajnie piszesz. Dodałam do ulubionych blogów, zaglądać będę częściej 😉

    13 października 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Oj, nie bądź przerażona. 🙂 Macierzyństwo to ogromne wyzwanie i trzeba stawić temu czoła. Trochę na wszystko brakuje czasu, ale to wszystko tak szybko minie… I dzieciaki będą już duże. już będą mieć swoje dzieci. A my z mężem przeczytamy te nasze historyjki i się pośmiejemy 🙂

      21 października 2015
  • Ja też się staram mojego szkraba ułożyć do snu, ale jak tylko wychodzę to słyszę płacz.
    Ech…macierzyństwo 🙂 przy okazji zapraszam na mojego bloga: http://www.macierzynstwo-raz.blogspot.com

    16 listopada 2015
  • reply
    Beata RK

    Hihihi 🙂 Ja ostatnio się złapałam na tym, że zupełnie nie pamiętam jak to się dzieje, że kiedy zasypiam to synek jest w swoim łóżeczku, a rano mam wtulonego, małego Słodziaka w naszym. Dodam tylko, że Synek ma rok i sam z łóżka nie wychodzi, to ja go biorę 😄 Nie jestem też w stanie zliczyć ile razy danej nocy płacze i biorę go na tulenie i do piersi… Noc do nocy podobna, może 5 a może 8 razy?

    4 listopada 2016

Post a Comment