Świat nie lubi konsultantek. Dlatego, jeśli już chcesz to robić- bądź sprzedawcą.

Wiecie, czym jest sprzedaż MLM? Skrót pochodzi od angielskiego Multi Level Marketing i jest niczym innym, jak sprzedażą nastawioną na wynagradzanie sprzedawców (im wyżej jesteś w stworzonej przez siebie strukturze, tym wyższe wynagrodzenia). W tej formie dystrybucji produktów firma, zamiast opłacać wielkie kampanie reklamowe, oferuje wynagrodzenia osobom, które zajmują się sprzedażą bezpośrednią produktów- stawiając tym samym na marketing szeptany. Sprzedajesz- otrzymasz dużą prowizję. Dlaczego więc tak wiele osób ma negatywną, czy wręcz waleczną postawę w stosunku do bycia takim właśnie typem sprzedawcy?

Pseudokonsultantki! To Wy zepsułyście rynek

Ile razy widziałyście na grupach i forach ogłoszenia: „Praca w domu. Minimum 2000 tysiące w miesiącu. Bez wysiłku.”, a później okazywało się, że to praca konsultantki i rezygnowałyście z marszu? Dlaczego? Ja napiszę Wam dlaczego.

Dziewczyny, które wstawiają tego typu ogłoszenia, KŁAMIĄ. Kłamią nie w kwestii zarobków. Znam bowiem osoby, które na sprzedaży kosmetyków w ten sposób zarabiają wielokrotność wspomnianej sumy. Dziewczyny kłamią twierdząc, że otrzymasz dwa tysiące bez wysiłku. Żeby zarabiać miesięcznie taką kwotę, trzeba włożyć w rozwój swojego kosmetykowego biznesu ogrom pracy. I, przede wszystkim, mówiąc kolokwialnie, trzeba się do tego nadawać.

Dlaczego nie chcesz zostać konsultantką

Bo słowo to, samo w sobie, źle się kojarzy. Bo większość dziewczyn, gdy już wkręci sobie w swoją głowę „fazę na szybkie zarabianie”, bez jakiejkolwiek znajomości technik  sprzedażowych, zamiast prowadzić aktywną sprzedaż, stara się wycisnąć z klienta jak najwięcej i wcisnąć mu jak najwięcej. Mało tego- allegro pełne jest nielegalnie sprzedawanych kosmetyków Oriflame czy Avon w cenach, które sprawiają, że nie opłaca się kupować ich u konsultantek.

Wynagrodzenie

Szczerze… kiedy sama byłam konsultantką Oriflame, prowizje z tytuły sprzedaży były… śmieszne. 15%, za aktywne pozyskiwanie nowych klientów? Jest to bardzo marna zachęta. Oprócz tego Oriflame zawodził mnie we wszystkich kwestiach. Paczki, które do mnie przychodziły, były uszkodzone. WSZYSTKIE. Połowa kosmetyków z każdej przesyłki nie nadawała się do sprzedaży. Dlatego właśnie moja przygoda z Oriflame nie trwała długo.

Czy warto sprzedawać w ten sposób?

Jeśli ktoś podchodzi do tego na zasadzie chęci osiągnięcia wysokich zarobków bez absolutnie żadnego wysiłku- nie warto. Dlaczego? Bo nic na tym świecie nie przychodzi z łatwością i tylko głupcy myślą, że pieniądze spadają z nieba. MLM to typ sprzedaży jak każdy inny. Wielu może spróbować- tylko części udaje się osiągnąć sukces.

Sprzedaż (zwłaszcza prowadzona w taki sposób) wymaga ogromu pracy, nawiązywania relacji, budowania więzi. Wymaga umiejętnej rozmowy. Przede wszystkim jednak wymaga wyzbycia się poczucia, że coś komuś wciskamy. Nie wiem więc dlaczego osoby, które w handlu czują się jak ryba w wodzie, czują opory przed zarabianiem w ten sposób. Jest to super opcja, zwłaszcza dla mam, które w danym momencie nie mogą z jakichś względów wrócić do pracy.

Programy partnerskie i inne takie

Byłabym hipokrytką, gdybym poleciła Wam Avon, czy Oriflame. Wszystkie kosmetyki Avon wywołują u mnie reakcję alergiczną. Oriflame natomiast nie szanuje ludzi, którzy budują wizerunek firmy. Szkoda czasu na pracę dla tych, którzy nie są w stanie zadbać o pracownika od samego początku. Zresztą- konsultantek wspomnianych firm jest od groma. Dlatego też, jeśli ktoś chciałby spróbować swoich sił w MLM, warto wybrać firmę mniej obleganą.

Osobiście próbowałam wielu rzeczy w tym zakresie. Programów partnerskich, MLM. Jak wcześniej wspominałam, byłam konsultantką Oriflame. Jakiś czas temu natomiast zaczęłam stosować kosmetyki Organic Life (wspominałam o nich w tym tekście: KLIK), które uratowały moją atopową skórę. I gdybym miała komukolwiek polecić jakikolwiek system sprzedaży, to polecam właśnie ten. A to dlatego, że nawet jeśli kupujemy tylko dla siebie- rejestracja tam się po prostu opłaca. W punktach napiszę Ci, dlaczego właśnie ta firma ma przewagę nad pozostałymi.

  1. Wszystkie sprzedawane tutaj kosmetyki są w 100% naturalne- nie mają w sobie parabenów, silikonów, wazeliny, pochodnych ropy naftowej, czy sztucznych emolientów.
  2. Każdy sprzedawca, na samym starcie, otrzymuje 25% rabatu (po zarejestrowaniu się na stronie www.organiclife.com.pl/rejestracja – zobaczysz wszystkie ceny obniżone o 25% w stosunku do cen przed rejestracją-> KLIK).
  3. Nie ma w sieci bardziej opłacalnych źródeł zakupu tychże kosmetyków niż strona producenta, dlatego też najbardziej korzystną opcją są zakupy właśnie od dystrybutora lub poprzez rejestrację na stronie.
  4. Kosmetyki, patrząc pod kątem składu, są najtańszymi tego typu kosmetykami na rynku.
  5. Istnieje coś takiego jak program partnerski, polegający na zamieszczaniu Twoich partnerskich linków na blogu, Instagramie, Facebooku czy innej stronie internetowej, dzięki czemu otrzymujesz prowizję od sprzedaży wybranego kosmetyku.
  6. Jeśli robisz duże zakupy własne otrzymujesz zwrot części pieniędzy na swoją kartę (tzw. cashback w oparciu o który działa wiele portali zakupowych).
  7. Nie ma czegoś takiego jak katalog, z którego połowa rzeczy jest niedostępna już pierwszego dnia jego obowiązywania. WSZYSTKO JEST DOSTĘPNE.
  8. Po zalogowaniu uzyskasz dostęp do zakładki „promocje”, w której to zakładce znajdziesz naprawdę  bardzo korzystne oferty.
  9. Paczki zapakowane są w taki sposób, że jedynie stopa diplodoka byłaby w stanie zniszczyć kosmetyki znajdujące się w środku.

Czy jest łatwo?

Umówmy się- sprzedaż nigdy nie jest łatwa. Proponując swoim klientom kosmetyki w regularnych cenach zarabiasz minimum 25%. Minusem jest to, że jeśli nie prowadzisz takiej sprzedaży, a „rozdajesz” jedynie swój link i zaczynasz tworzyć strukturę, musi ona wygenerować rzeczywiście duży obrót, aby na Twojej karcie cashback pojawiły się pieniądze. To nie jest tak, że osoby zapiszą się do Organic Life przez Twój link i od razu zarobisz fortunę.

Poznałam młodą dziewczynę, która z samego Organic Life ma ponad 6 tysięcy złotych na rękę. Pracuje nad tym naprawdę ciężko i nie skłamię jeśli napiszę, że intensywniej niż na niejednym etacie. Dystrybuuje je w swoim salonie kosmetycznym, ale także aktywnie buduje własną sieć sprzedaży. Jej klientki są zadowolone. Dlatego mogę napisać, że da się osiągnąć na tym polu sukces- choć łatwo nie jest.

Celowo piszę o Organic Life, choć jest przecież masa firm działających w ten sposób. Jestem jednak szczerze zakochana w ich kosmetykach i są to tak naprawdę jedyne kosmetyki, które na tym blogu mogę polecić. Dlatego, nawet jeśli ktoś nie planuje prowadzić sprzedaży, warto zarejestrować się (KLIK) i zakupić je tak po prostu- dla siebie. My z moją mamą i dziećmi, przerzuciliśmy się na nie w 100%.

Dodaj komentarz