Słabe geny

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Słabe geny mam. Podobno! Te urodowe (nie mylić z urodziwymi). Bo Młody do ojca podobny. Młoda również. Ale! Chociaż wyglądem mnie nie przypominają, to, jak się powoli okazuje, charakter obydwoje odziedziczyli po matce. O zgrozo!

Pięknie wyglądasz, kiedy się złościsz

Tak mi mąż powtarzał, gdy byliśmy młodzi- zanim się pobraliśmy. Później, albo zbyt często się złościłam (klik), albo w nieodpowiednim momencie i z nieodpowiedniego powodu (klik i klik). I już chyba z tą złością nie jest mi tak do twarzy. Jestem potworną choleryczką i histeryczką. Okazuje się, że Młoda odziedziczyła po mnie obydwie z wymienionych cech. I o ile nie można raczej mówić o dziedziczeniu genetycznym, o tyle sprawdza się stara znana maksyma: Z kim przestajesz takim się stajesz. Dzieci są świetnymi obserwatorami. Doskonale widzą moje ciche i głośne napady złości. Moje nerwy, gdy coś mi nie wychodzi. I później robią dokładnie tak samo… Dopiero dzięki nim nauczyłam się bardziej panować nad sobą.

Jaki on wygadany

Martwiłam się. Pamiętam, jak dziś (Wy, jeśli nie pamiętacie, zapraszam tu-> klik). Że Młody małomówny. Że 20 miesięcy minęło, a on nawet nie potrafił wymówić swojego imienia. Że wszystko sygnalizował, bardzo ogólnie, długim lub krótkim: yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy. Fenomenem było to, że ja, jako matka, doskonale wiedziałam, o co mu chodzi! A teraz? Teraz buzia mu się nie zamyka (jego teksty możecie przeczytać na naszym fanpageu -> klik)! Jego naprawdę nie da się uciszyć! Mówi od momentu otwarcia oczu (nawet czasami wypowiada „coś tam”, zanim te swoje niebieskie ślepia otworzy), do momentu gdy już całkiem odpłynie. Zdarza mu się też mówić przez sen. Powtarza wszystko. Absolutnie wszystko. Najbardziej krępujące jest dla mnie to, gdy skacząc na trampolinie (klik) krzyczy na całe gardło:

– juhujuhujhujuhujuhu!

Młoda również wykazuje cechę gadatliwości po matce. Mówi non stop, w swoim języku, ale jej natura nie pozwala jej zamilknąć na dłużej niż 30 sekund. Cały czas gada. Nie rozstaje się także ze swoim telefonem. Chociaż to w cale nie musi być telefon. Jej wyobraźnia pozwala jej, na tym etapie rozwoju, zadzwonić absolutnie ze wszystkiego. (zobacz na film w panelu obok 🙂 )

 

Miłość do słodyczy

Jest jeszcze coś. Nie wiem, czy to przez wzgląd na moje słodkie ciążowe odżywianie (chociaż decydowałam się też czasem na coś zdrowego-> klik), czy tak po prostu jest, że gdy Młody z Młodą widzą słodycze, dostają szału. Ja zresztą też! 🙁 Z racji tego, w domu nie trzymamy niczego, co mogłoby nas kusić i od jakiegoś czasu zajadamy się rodzynkami. Szczerze mówiąc, dla mnie to żaden zamiennik, ale staramy się powoli  zmieniać nasze życie na zdrowsze.

Słabe geny

Może i mam słabe geny. Ani oczy moje,  ani uszy moje. Ani nosy nawet. Ale charakter mam na tyle przebojowy, że udzielił się obydwu moim dzieciom. Zobaczymy, jak to będzie za rok, dwa, pięć, dziesięć. Dzieci się zmieniają. My zresztą też. A u Was jak jest? Po równo przeszło i z mamuśki i z taty, czy też macie słabe geny?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Kurcze to mamy ze sobą dużo wspólnego 😉
    A z tymi genami to jeszcze nic straconego. Czasem klony taty przeobrażają się w klony mamy w wieku dojrzewania np. 😉

    21 czerwca 2016

Post a Comment