Radość dziecka

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Wstaję rano, zerkam w bok. Za kratami łóżeczka widzę duże niebieskie ślepia gapiące się na mnie z nadzieją szybkiego wydostania z tego małego „więzienia”. Przeciągam się i patrzę za okno. Pada. Okropny, paskudny deszcz. Wszystko jest mokre. Jedyne co przychodzi mi na myśl, to: „Cholerna jesień”.

AAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaababaaabbbabababa- donośnym głosem woła Młody przypominając o sobie.

I tak zaczyna się nasz codzienny rytuał. Wygramoliłam się spod kołderki i wyjmuję Go z łóżeczka. Zmieniam pampersa, ubieram, zakładam mu maleńkie papcie i kładę na ziemi. Młody biegnie zachwycony do okna i patrzy jak kropelki uderzają w balkonowe płytki. Woła co po chwilę: „O! Ooooooo!” (jak na razie niestety ma dość ograniczony zasób słów).

Zabrałam Młodego do kuchni. Zjedliśmy po omlecie i postanowiłam, że i ja będę cieszyła się z tej szaro-burej pogody. Ubrałam Młodego bardzo ciepło. Siebie też. Gumiaki na nogi i fru na pole. Sprowadziłam Syna ze schodów i puściłam. Właściwie to on się puścił i to pędem- wprost w najbardziej podmokłe zakątki ogrodu. A co, niech leci. I tak patrzę, jak szczęśliwy tupie w największych kałużach jakie powstały po porannym deszczu. Młody, jak to prawdziwy gospodarz, obszedł cały sad. Pokazał mi każde jabłko. Zajrzał do studni, żeby sprawdzić w niej poziom wody. Spotkał nawet kota, za którym puścił się pędem. Kot na szczęście przewidział co go czeka i wyskoczył na dach garażu. Młody stał na dole i krzyczał do kota z całych sił. Ten najwyraźniej słabo rozumiał jego dziecięcy bełkot i ani myślał schodzić na dół. Wreszcie zrezygnowany Bobas poszedł poszukać sobie innego obiektu westchnień…

I tak odkrywaliśmy nasz ogród przez dwie godziny. Teraz Młody padł i śpi w swoim małym, ale cieplutkim i przytulnym „więzieniu”. Ja piję kawkę i myślę: „Cudna ta nasza jesień” :).

Niesamowite, jak wiele  można nauczyć się od dziecka. Radość. Tak. Dziecko cieszy się najmniejszymi drobiazgami. Może i ja spróbuję…

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Tak, tylko dzieci potrafią znaleźć radość z tego, co nas dorosłych przyprawia o mdłości 🙂 I też mi się marzy ogród w który moje dzieci będą tanczyć w kałużach… pozdrwiam 🙂

    24 października 2014
    • reply
      na_macierzynskim

      Życzę takiego domku z całego serca 🙂 Pozdrawiam 🙂

      24 października 2014
  • Fajnie mieć ogródek .. ale kałuże można nawet pod blokiem znaleźć trzeba tylko dać szanse zabawy dzieciakom 🙂

    24 października 2014

Post a Comment