Poczucie humoru

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

– Jacy ludzie najbardziej wyprowadzają Cię z równowagi?
– Ludzie bez poczucia humoru. A właściwie to to, że ich poczucie humoru jest inne niż moje. Ludzie, którzy nie potrafią niczego przyjąć po prostu do wiadomości i się nie oburzyć. Tacy, którzy nie potrafią uśmiechnąć się słysząc o zabawnej sytuacji. Tacy, którzy wszystko biorą tak totalnie na serio!
– A czy masz w swoim otoczeniu osobę, która jest właśnie taka?
Zastanowiłam się przez chwilę, po czym powiedziałam.
– Luby.

Czy my rzeczywiście aż tak bardzo się różnimy?

– Kochanie! Gdzie jest poloplastr? Rozciąłem sobie nożem palec!- mówi Luby stając w drzwiach łazienki.
– No w kuchni, w szafce z lekami.- powiedziałam spokojnie.- Zaraz Ci przyniosę.

Weszłam do kuchni i nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Gdybym nie zobaczyła wcześniej jego palca,  prawdopodobnie pomyślałabym,  że odbyła się tu istna rzeź. Widziałam dokładną drogę, jaką przemierzył od szafki do szafki w poszukiwanie bandaża. Chaotyczne rozmieszczenie śladów krwi pozwoliło mi przypuszczać, że wpadł w panikę. Z racji tego, że widziałam ranę- uśmiechnęłam się pod nosem. Wzięłam plastry i uchachana od ucha do ucha poszłam na górę, aby opatrzyć mojego biedaka.

– Matko święta, coś ty tam robił, że krew jest na suficie? Jak dyrygent batutą to ty palcem?

A Luby? Z grobową miną, tamując przy zlewie „litry” krwi wylewające się z palca, patrzy na mnie wściekły. Ja wiem, ze on miał śmierć przed oczami, ale kurde! Nawet kącik ust mu nie drgnął! Ani ociupinkę! No chyba, że w dół.

Ludzie tacy jak my

Myślę, że z potrzeby odnalezienia w internecie ludzi, którzy, tak ja ja, widzą w pewnych sytuacjach komizm, stworzyłam tego bloga. Trochę po to, aby się oczyścić z tych chwil, w których tracę cierpliwość, ale też po to, aby ktoś, czytając to, uśmiechnął się pod nosem. (Będą też tacy jak Luby! Przeczytają i stwierdzą: „w ogóle mnie to nie bawi”- to zdanie, nawet czytane w myślach, brzmi jego głosem!). Różnica między nami, jeśli chodzi o postrzeganie pewnych spraw, jest drastyczna. Ja piszę bloga, a on czyta o betonie komórkowym. On nie uznaje czegoś takiego jak „nuda” (co, tak na marginesie, jest pojęciem względnym), a ja uwielbiam byczyć się przed domem i patrzeć jak Młody z Młodą szaleją. Wtedy:

JA: Siedzę, obserwuję, pękam z dumy, a mój mózg odpoczywa.
LUBY: Mało kreatywnie spędza czas 🙂

Współlokator Lubego ze studiów (Maćku, jeśli to kiedyś do Ciebie dotrze, pozdrawiam 🙂 !) powiedział pewnego wieczoru, że żeby porozmawiać z mym mężem osobistym (wtedy jeszcze chłopakiem) musi czytać Wikipedię. Wtedy mnie to bawiło, a teraz?

Mamo! Mamo! Cio to jest?
– Samochód.
– Dlaczego on jeździ?
– Ma cztery kółka, dlatego jeździ.
– Dlaczego jak stoi nie jeździ?
o.O (matka zagięta)
– Poczekaj. (uruchamiam smartfona). „Napęd samochodu stanowi silnik. Najczęściej wykorzystywanym w samochodach typem silnika jest silnik spalinowy tłokowy”. Silnik spalinowy tłokowy jest to silnik cieplny o spalaniu wewnętrznym, w którym energia eksplozji spalanego paliwa zamieniana jest w energię mechaniczną. Spalanie mieszanki odbywa się w komorze spalania. Także kochany, jeśli nie włączysz napędu, nie pojedzie. Mimo, że ma cztery kółka.

Aha.- odpowiedział Młody.

Okazuje się, że Luby konsekwentnie przekazuje w genach zamiłowanie do precyzyjnych i poważnych odpowiedzi! Cytat, który przeczytałam Młodemu pochodzi oczywiście z Wikipedii. Teraz to już na pewno będę musiała się jej nauczyć na pamięć… Inaczej, za pięć lat, przy niedzielnym śniadaniu:

– Młody, jak sądzisz, czy równanie Schrödingera jest do rozwiązania?- pyta Luby.
– Tak tato, myślę, że tak. Kiedy ostatnio czytałem o funkcji falowej, postanowiłem to sprawdzić i wydaje mi się, że jestem bliski rozwiązania.
A ja siedząc między nimi, wyduszę z siebie: „Zajebista szynka”.

Całkiem serio

Teraz napiszę coś całkiem poważnie. Patrząc na nasze małżeństwo widzę, że byłoby kiepsko, gdyby każde z nas miało takie samo podejście do pewnych spraw. Ma być ciekawie. Mamy odkrywać siebie. A co ja miałabym odkrywać w osobie, która jest moją charakterną kopią (i odwrotnie)?! Byłoby nudno. Miałko. Totalnie przerysowanie. Wręcz groteskowo. Staż mamy może niewielki, ale cały czas się uczymy.

Totalnie się różnimy?

Nie totalnie! Charakter, a właściwie różnice charakteru, widoczne są na pierwszy rzut oka. Charakter nie jest jednak jedyną składową ludzkiej osobowości! I okazuje się, że oprócz tych różnic w postrzeganiu rzeczywistości, mamy z Lubym takie same priorytety: dbamy o dobro nasze i naszych dzieci, staramy się zapewnić im godny byt i odpowiednie warunki do rozwoju. Spełniamy też nasze WSPÓLNE MARZENIA: budujemy dom (tak btw, co sądzicie o meblach z IKEA? macie? sprawdzają się?), jeździmy na wakacje (wow! byliśmy raz- klik, klik i klik :-D), cieszymy się sobą, wspieramy się absolutnie w każdym, nawet najmniejszym przedsięwzięciu, jesteśmy rozsądni (ja też, ja też!). I mimo, że niektórzy moi czytelnicy (przypuszczam, że byli to Ci jednorazowi, co przypadkiem wpadli, na jeden wpis) wróżyli nam rozwód, to raczej się nie zanosi. Wbrew pozorom w cale nie jesteśmy aż tak różni. W różny sposób reagujemy na pewne sprawy- i tyle. Dzięki temu Lubemu się nie nudzi, ja mam tematy na bloga i kochamy się na zabój!

Jak jest w Waszych małżeństwach? Wpisujecie się w stwierdzenie, że przeciwieństwa się przyciągają, czy jesteście wyjątkiem potwierdzającym regułę?

P.s.: Tym sposobem, nie mając tego nawet w zamiarze, stworzyłam wpis, od którego powinno zacząć się czytanie tego bloga :). Tak więc dla tych wszystkich, którzy są tutaj pierwszy raz:

  • jeśli chcesz poczytać o czymś „na poważnie” zapraszam: tutaj.
  • jeśli masz ochotę na coś z jajem, zapraszam: tutaj.

 

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Ha! Ważny temat! I racja, że temat nadaje się na „jedynkę”, jako wstępniak!’
    Toż to rozwinięcie marsjańsko-wenusowych wątków książkowych jako żywo( jeśli ktoś czytał książkę o Wenusjankach i Marsjanach!

    My z moim Lubym ( zmilczę staż) najczęściej złościmy się na siebie o głupoty:

    On lubi by w szufladzie z fakturami ( archiwum z ostatnich dwudziestu lat!) było jak na sali operacyjnej.Obudzony w środku nocy wydobędzie dokument z miejsca X.
    Ale jak układa garnki po wyjęciu ze zmywarki do szafki, to ja zawsze gdy otworzę szafkę, muszę je potem wszystkie zbierać, układa je na chybuł-trafił, tak, że na spód lżejsze, na górę stosu cięższe…
    Ponadto ma arcytalent do luzackiego stylu ubrania, kompletnie jest mentalnym daltonistą jeśli chodzi i kolory, łączy paseczki z krateczką, do znajomych potrafi wyjść tak jak siedzi ( ok, grzebienia i szczoteczki do zębów używa)…i generalnie jak ogarnia informację to „pisze z tego doktorat”. Informacja musi być wszechstornna, precyzyjna, przemyślana, przekalkulowana. Raz gdy dziecko było malutkie a on kombinował, gdzi eby tu pojechać na wakacje, zeby było idealnie i wygodnie, ja w pewnym momencie odpuściłam i powiedziałam, dajmy sobie spokój bo widzę, że idealne miesjce na wczays z rocznym dzieckiem nie istnieje.Bo albo za daleko, albo za blisko, albo pogoda niepewna, albo z psem nie wolno, albo jedzenie do bani, ktoś znajomy narzekał, a to…. I wiesz co? Wzięłam wtedy kasę, kupiłam parkiet i płytki do łazienki i zrobiłam remont bo on nie mógł podjąć decyzji czego chce. Kiedyś wybrali się z synem do sklepu po kurtkę.Wrócili…bez niczego.Nie było niczego ciekawego?-pytam ( nie mogłam z nimi pojechać). …No…nie miał nam kto doradzić jak w tych kurtkach wyglądamy….
    I to są właśnie moi MARSJANIE…. :)))
    Świetny wpis!!!!

    21 lipca 2016
  • A u nas odwrotnie 🙂 Mój Prywatny Wiking siedzi i bezczynnie spogląda na dzieci – odpoczywa, a ja muszę coś robić! Tak – jesteśmy inni. Inne postrzeganie zjawisk i inne reakcje na nie. Dlatego może już tak dłuuugo jesteśmy razem i nie jest nam ze sobą nudno a wręcz przeciwnie 😉 I jest wesoło – jak u Ciebie 🙂 Pozdrawiam!

    25 lipca 2016

Post a Comment