Po równo miłości

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Natknęłam się wczoraj na artykuł zawierający wskazówki dotyczące tego, jak być dobrą matką. I o ile nie przepadam za wszelkiego rodzaju blogowymi wyliczankami (choć niektóre bywają naprawdę fajne, jestem za tymi z przymrużeniem oka! Jak za wszystkim zresztą) o tyle do tego tekstu MUSIAŁAM zajrzeć. Musiałam przecież zweryfikować, jaką jestem matką! „Przeleciałam” wzrokiem wszystkie pozycje i zaintrygował mnie jeden z punktów, który dotyczył faworyzowania. Jak się pewnie domyślacie, chodzi o to, aby nie faworyzować żadnego z dzieci, w przypadku, gdy posiada się ich więcej niż jedno.

Faworyzowanie dziecka

Czym jest faworyzowanie dziecka? Niczym innym, jak dawaniem do zrozumienia jednemu osobnikowi, że jest gorszy od drugiego osobnika (a tym samym drugiemu, że jest lepszy od pierwszego). Musimy więc, jako rodzice, nieźle się nagłówkować, aby sprawić, by żadne z naszych dzieci nie poczuło się „gorsze”.

Było dobrze, dopóki nie pojawiło się ono…

Największy szok, związany z pojawianiem się nowego- kolejnego członka rodziny, przechodzi starsze dziecko, które do tej pory było jedynakiem. I im różnica wieku między maluchami jest większa, tym ten szok jest większy. Oczywiste jest bowiem, że dziecko dopiero co narodzone wymaga opieki non stop. Czasem śpi, czasem nie śpi. Czasem całymi dniami wisi przy piersi (klik). Miewa kolki, lub inne dolegliwości, dając to do zrozumienia głośnym „Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa”. W tym momencie, starszak zaczyna dostrzegać, że mama nie jest już na każde jego zawołanie. Zaczyna  dokazywać, zwracać na siebie uwagę. A czym najlepiej zwrócić rodzicielską uwagę? Rozbojami w biały dzień! A matka, czując niemoc i wiotczenie mięśni rąk doprowadzające do ich opadania, zaczyna karcić małego buntownika. I poprawnie! Jasne jak słońce jest bowiem to, że gdy dziecko robi coś źle, należy zwracać mu uwagę. Według psychologów wszelakiej maści popełniałam jednak wielki błąd. Mówiłam: „Młody. Jesteś niegrzeczny!”. Zwrócono mi pewnego dnia uwagę (i słusznie). Ponieważ nie określa się w zły sposób dziecka. Nazywamy jego zachowanie.

Najważniejsze jest wypracowanie w sobie umiejętności nazywania niepoprawnych zachowań, a nie nazywania dziecka. O co chodzi? Ano o to, że to zachowanie dziecka jest złe, a nie dziecko. To jego występki są niemądre- nie dziecko.

Pozwólmy, aby poczuło się potrzebne

Różnica wieku między naszymi dziećmi to dwa lata (bez dwudziestu dni). Każdy powtarzał, że dwulatek niczego nie rozumie. Szybko się przyzwyczaja. Po tygodniu zapomni o tym, że kiedykolwiek był sam. Z mojego doświadczenia, mogę śmiało powiedzieć, że nie zapomina! A nawet jeśli, to na pewno nie tak szybko.

Najlepszym sposobem na to, aby dziecko nie poczuło się odtrącone jest sprawienie, aby poczuło się potrzebne.

Nie jest to specjalnie odkrywcze. Warto jednak o tym wspomnieć. Bo tak proste prośby, jak:

– Młody, chodź, wybierzemy dla Młodej bodziaka!
– Młody, pomożesz mamie? Będziemy razem lulać małą.

skierowane do naszego dziecka sprawiły, że naprawdę zaczął być dumny z bycia starszym bratem. U nas to zadziałało!

I co? Tak non stop…?

Nie jesteśmy w stanie 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu angażować dziecka do każdej czynności, którą wykonujemy. Dlatego warto wspomnieć o jeszcze jednym, bardzo istotnym fakcie: są tatusiowie (!) :-), których często nie doceniamy, a to oni potrafią razem z dzieckiem przemierzyć morza i oceany na łodzi zrobionej z sofy. Są w stanie zbudować zamek z elementów, o których Ty byś nawet nie pomyślała. Wystarczy dać im szansę, a nie wmawiać sobie i pozostałym, że jesteśmy niezastąpione absolutnie we wszystkim.

Po równo miłości?

Każdy (no może prawie każdy) rodzic kocha wszystkie swoje dzieci równie mocno. Ale nie tak samo. Każde dziecko jest inne. Inaczej kocha się ułożoną i grzeczną Marysię, która przydrepcze do nas, da buziaka i powie: „Kocham Cię mamo”, a inaczej „dożartą” Zośkę, która w porywie złości zasadzi matce z liścia. Bo Marysi odpowiemy: „Ja ciebie też”, a Zosię upomnimy, będziemy tłumaczyć i ukarzemy. Czy w takiej sytuacji można mówić o faworyzowaniu? Bo przecież traktowanie obydwu tych dzieci jest różne.

Wiadomo- te grzeczne dzieci, ułożone i bez skazy, kocha się łatwiej- ale nie mocniej!

To, że zwracasz jednemu dziecku uwagę, nie znaczy, że faworyzujesz drugie. Nie o to przecież chodzi, aby pozwalać na wszystko- byle jedno z naszych potomnych nie poczuło się odtrącone. Należy upominać- w odpowiedni sposób (nie porównywać!!! choć sama, jako ułemny człek, łapię się czasem na tym, że to robię…). Należy również chwalić! Za nawet najmniejszą drobnostkę- podniesiony papierek, pozbieranie zabawek.

Młody rozlał sok na podłogę. Szybko pobiegł do garażu po mopa. Przyniósł,  „posprzątał”, popatrzył na mnie, przeczekał chwilę, po czym powiedział sam do siebie:
– No pięknie Kaćpejku!
Bo matka zapomniała, jak ważne jest nagradzanie słowem tak pięknych gestów.

Warto mieć też swoje „wspólne chwile”- rytuały. Czas, kiedy dziecko wie, że mama jest tylko dla niego. Wieczorna kąpiel, czytanie bajek. Skoro młodsze z dzieci ma chwile z rodzicielką na wyłączność, drugie też musi je mieć. W innym wypadku zacznie o nie walczyć.

Tylko mnie kochaj!

Dziecko otoczone troską czuje, że jest kochane. I przestaje przeszkadzać mu to, że „mamowe kochanie” skierowane jest nie tylko do niego. Uczy się tym samym, swoją miłość dzielić po równo, między wszystkich członków rodziny.

***

Młody wykąpany.  Kładzie się do łóżka. Przeczytaliśmy bajkę.
– Dobra. Koniec. Idziemy spać. Dasz mamie buziaka?
– Dam. I tacie też idę dać, bo też go kocham.

***

To co? Zostajesz z nami jeszcze na moment? 🙂 Zapraszam Cię serdecznie tutaj- KLIK i tutaj- KLIK.

A na zdjęciach nasz absolutny strzał w dziesiątkę- kółko, które pierwotnie miało być dla Młodej, ale zostało uwspólnione 😉 (my nasze-oraz maskotkę- nabyliśmy tutaj->klik). Przede wszystkim jest to 100% polski produkt (a wiecie, jakie to ważne-> klik).
bodziak i śliniak Młodej-> klik

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Trudny temat, bo bardzo łatwo sprawić, że dziecko poczuje się odstawione na bok. Faktycznie najlepszym rozwiązaniem jest angażowanie w pomoc i tłumaczenie jaką ważną rolę, starszego rodzeństwa, będzie w życiu odgrywać.
    Fajnie, że na początku tekstu wspomniałaś o tym żeby określać zachowanie dziecka. Wielu rodziców zdaje się o tym nie pamiętać lub nie wiedzieć. Zawsze gdy jestem świadkiem takiego zachowania staram się w delikatny sposób przekazać tą wiedzę rodzicom.

    24 sierpnia 2016

Post a Comment