O tym, jak pewien pan wybił mi zęby

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

– Wiecie co?- mówię do dziewczyn i zakładam rolki.- Idę pojeździć. Muszę się przewietrzyć.
– No coś Ty, jutro egzamin.
– Pouczę się jak wrócę.- powiedziałam i wyjechałam  z mojego akademikowego pokoju.

Włożyłam do uszu słuchawki, telefon do kieszeni i wyruszyłam w odprężającą wieczorną podróż. Ludzi mało, późna godzina. Robiłam jedno okrążenie za drugim.

– Dobra, to już ostatnie- pomyślałam.

Jechałam więc dalej, słuchałam muzyki. Nagle, z naprzeciwka zobaczyłam innego „rolkarza”- mężczyznę, przysadzistego i barczystego. Gdy byliśmy blisko siebie zauważyłam, że ten zaczął tracić panowanie nad własnym ciałem.

Wszystko działo się bardzo szybko. Wpadliśmy na siebie. Uderzył w moją szczękę swoim barkiem. Zakręciło mi się w głowie. Paru sekund w ogóle nie pamiętam. Na przykład tego jak wstałam. Byłam w takim szoku!

– Spoko! Nic Ci nie jest.- powiedział do mnie mężczyzna, z którym się zderzyłam.

Ja w tym momencie dotknęłam językiem zębów.

– Kurwa! Gdzie są moje zęby?!- pomyślałam. Poczułam złamaną górną jedynkę. Druga prawie na wylocie. Włożyłam ją językiem w jej pierwotne miejsce- wprost do zębodołu.

– Wybiłeś mi zęby łosiu!- wrzeszczałam za oddalającym się panem „nic-się-nie-stało”.

Splunęłam resztkami połamanego zęba.

– Ja pitole… jak jakiś żul…- myślałam spanikowana i szukałam w telefonie numeru do współlokatorek.- Aga… Aga, przyszłabyś po mnie na Błonia.- …- Miałam mały wypadek. Zderzyłam się na rolkach z jakimś kolesiem i wybił mi zęby.-…- Pojechał. Kulwa…- Na dodatek seplenię.- mówiłam zasłaniając usta dłonią.

Musiałam kiepsko wyglądać, bo zatrzymała się koło mnie jedna z przechodzących kobiet i zapytała, czy potrzebuję pomocy. Grzecznie podziękowałam i czekałam dalej na moje dziewczyny.

– Heeeej!- zawołała do mnie Aga z Elą, kiedy tylko pojawiłam się na horyzoncie.

Zdjęłam rolki i szłam w samych skarpetach. Czułam jak puchnie mi twarz. Weszłyśmy do akademika i zrobiłam coś, czego nie powinnam…spojrzałam w lustro. Wyglądałam jak kobieta pokrzywdzona przez los, pijąca nałogowo. Jak kobieta, która straciła zęby nie w wyniku niefortunnego upadku, a bardziej w wyniku bójki. I to w stanie upojenia. Z twarzą czerwoną od wysiłku, opuchniętą i chwilowo zdeformowaną.

– Kulwa!!! Jak ja wyglądam. Nienawidzę gnoja! Jak ja pójdę jutro na egzamin?!

Resztę wieczoru spędziłam przeklinając w myślach siebie i uciekiniera (klęłam w takich kombinacjach, o jakich pewnie nie śniłaś) oraz szukając całodobowego dentysty. Kiedy już udało mi się znaleźć przychodnię dentystyczną czynną o 24:00 okazało się, że oprócz mnie siedzi tam pijany i zasypiający facet, który w bójce stracił zęby. Niestety, jakoś specjalnie nie wyróżniałam się na jego tle.

– Państwo razem?- zapytała pani dentystka przyglądając mi się uważnie.
– Nie, nie. My to zupełnie lóżne przypadki.- tłumaczyłam sepleniąc i zasłaniając odruchowo usta.

Pani stomatolog „dorobiła” mi kawałek złamanego zęba. Drugi uratowałam sama- wkładając w zębodół.

***

Od tamtej pory nie miałam na nogach rolek. I już ich pewnie nie założę. Nigdy. A szkoda, bo tak dobrze szła mi jazda…

P.S.: Ja naprawdę będę miała co opowiadać wnukom!!!!! Aaaaaa…Kolejnego dnia o 8 rano poszłam pisać egzamin. Zdałam 😉

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • O matko!
    Zrobiłaś portret pamięciowy? Moze warto goscia odnaleźć? Nawet po paru latach. Współczuję przeżycia.

    28 października 2016

Post a Comment