O tym, jak chciałam zostać zakonnicą

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Każdy, kto pamięta mnie z okresu przejściowego, pomiędzy „błędami młodości”, a „miłością na całe życie”, doskonale wie, że byłam jedną z tych kobiet, które deklarowały zamknięcie się w klasztorze i spędzenie reszty życia na modłach. I o ile ja traktowałam swoje postanowienie śmiertelnie poważnie, o tyle Luby nie do końca podzielał mój zakonny entuzjazm. W pewnym momencie, zupełnie pokrzyżował moje plany co do sanktuaryjnej kariery i postanowił, że nawet jeśli ja nie do końca chcę, to i tak spróbujemy być razem (to jest właśnie cały Luby)! A, że asertywna wtedy nie byłam, to tak to się zaczęło…

***

Nie, nie. To nie będzie historia naszej pięknej miłości (choć o mich perypetiach można by napisać epopeję). Dzisiaj pogadamy odrobinę o nas- kobietach.

Zastanówmy się, dlaczego są takie chwile, kiedy zaczyna dochodzić do małych nieporozumień pomiędzy nami a naszymi mężczyznami? Nie wiem, czy Ty też tak masz, ale  ja momentami odnoszę wrażenie, że sama nie do końca wiem, czego chcę od życia… Wysyłam kiepskie sygnały i jestem fatalnym życiowym nawigatorem.

To, że mówiłam, że chcę być zakonnicą nie było równoznaczne z tym, że chciałam nią być. Heloł. Było to równoznaczne z chęcią zachowania dożywotniego celibatu oraz wypowiedzeniem „i nie dopuszczę cię aż do śmierci” zamiast „i nie opuszczę cię aż do śmierci”. Jak widać moje plany nie wypaliły. Prędzej niż myślałam stanęłam przed ołtarzem i otoczona najbliższymi powiedziałam sakramentalne „tak”. I przez takie właśnie niedomówienia, jak moje „niedomówienie” związane z powołaniem zakonnym, mężczyźni myślą, że nasze „tak” oznacza „nie”, a nasze „nie” oznacza „tak”.

Myślisz jedno mówisz drugie?

Nie do końca. Po prostu my oczekujemy, że zostaniemy zrozumiane bez słów/między wierszami, ale tylko w niektórych sytuacjach (w innych sytuacjach mówimy wprost)! Prawda jest taka, że nasze „tak” CZASEM oznacza „nie”, ale powiedziane  zostało „z grzeczności” lub na odczepne… Podobnie jest z naszym „nie”. Czyli generalnie chodzi o próbę wykrzesania z naszych mężczyzn umiejętności jasnowidzenia. A oni jej nie mają. Niestety.

Tak  sobie myślę, że my od tych prostych męskich umysłów wymagamy rozumienia skomplikowanych ścieżek prowadzących przez zakamarki naszej istoty szarej. Gdybyśmy wyobraziły sobie, że nasz mózg to kręta droga z wieloma drogami podporządkowanymi, a nasz mężczyzna w pięknym samochodzie przemierza te nieznane szlaki, to po jakimś czasie, w jego GPS-ie, odezwałby się pan Hołowczyc mówiąc: „Gratulacje! Jesteś u celu. Chyba.”

Mężczyźni zupełnie inaczej postrzegają świat.

Taka nasza ludzka natura, że przeciwne płci różni nie tylko zawartość majtek, owłosienie na torsie i na twarzy, ale także tok myślenia. Nie wiem, czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym, jak wielu środków stylistycznych używasz na co dzień? Aby wyrazić siebie, opisać sytuacje, rzeczy, które widziałaś. U nas na przykład wygląda to w ten sposób.

Relacja z zakupów:

Ja: Boże, jakie znalazłam cudowne spodnie! Są wspa-nia-łe! Co prawda dziurawe, ale z pewnością ciepłe… Czuję się w nich jak Aniołek Victoria Secret. Są fenomenalne, wyszczuplające i modelujące.  Miały doskonały kolor. Dokładnie takich szukałam! Może miały odrobinę wygórowaną cenę, ale to nic! Jak mogłam ich nie kupić?

Luby: Widziałem fajne, ale drogie spodnie. Były podobne do tych, które mam w szafie, więc nie kupiłem.

W moim przypadku użyta została hiperbola, metafora, antyteza, peryfraza, porównanie, pytanie retorycznie i moc epitetów. W przypadku męskiej relacji- suchy epitet i porównanie. Dokładnie w taki sposób postrzegamy świat. Różny. Oni po prostej, my najbardziej kręto, jak się da.

Czego pragną kobiety?

Nie będę pisała o stabilizacji. Każda z nas powie, że jej chce. Prawda jest taka, że ile jest kobiet, tyle definicji pojęcia „stabilizacja”. Zajmiemy się innymi pragnieniami. Kobiety pragną być docenione. Kobiety pragną być spełnione. Na różnych polach. Kobiety pragną seksu (choć nie zawsze w tym samym momencie, co mężczyźni). Kobiety pragną jeść i nie tyć! Pragną też miłości i dania możliwości kochania.

Trzeba pamiętać, że tak naprawdę każda z nas pragnie czegoś innego. Jeśli chcielibyśmy stworzyć instrukcję obsługi mężczyzny wystarczyłaby jedna. Jeśli tworzylibyśmy instrukcję obsługi kobiety, każdy chodzący egzemplarz wymagałby spersonalizowanej księgi z setkami wskazówek.

A co z równouprawnieniem? Tego też pragniemy.

Znacie te bezmyślnie rzucane hasła: „chciałyście równouprawnienia? to do kopalni!”? Równie bardzo,  jak one, drażnią mnie zagorzałe feministki, które już dawno przestały walczyć o to, o co faktycznie chodzi i starają się zmienić świat tak, aby to mężczyźni zaczęli rodzić dzieci. A przecież w równouprawnieniu od zawsze chodziło o możliwość głosowania, edukowania się…o danie kobietom dostępu do kultury i nauki, w szerokim i ogólnym tego słowa znaczeniu. Przede wszystkim jednak w  równouprawnieniu chodziło (i chodzi) o wzajemny szacunek i danie OBYDWU PŁCIOM równych szans na płaszczyznach, na których te równe szanse są w stanie być równe.

Człowiek zagadka

Chyba to jest tak, że początkowo mężczyzn kręci ta nasza zagadkowość. Próbują, starają się nas rozgryźć. Stąd te kwiaty, komplementy, czekoladki… Co więc zrobić, aby w końcu nie zaczęli się denerwować?

Można tę naszą „wzajemną inność” potraktować jako możliwość zbliżenia się do siebie. Możliwość prowadzenia intrygującej gry małżeńskiej, podkręcając tym samym ogień domowego ogniska. Fajnie, co? Ale myślę, że jak byśmy się nie starały, to i tak (czasem) panowie będą się złościć, gdy nie będziemy mówić wprost, a my będziemy (czasem) rozżalone, gdy panowie się nie domyślą. Taka już kolej rzeczy. Taki już nasz urok 😉

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Post a Comment