Mamo.

Czekasz?
Ja wiem.
Też czekałam.
Na słowo to,
Takie ważne…

Mamo

Bo choć wszystkie nazywamy się tak samo,
To ten ton i sposób wyrazu
Rozpoznajemy przez całe życie.
Od razu.

Mamo

I gdy w myślach słyszysz to słowo….
TO „Mamo”.
Ono zawsze brzmi tak samo.
Znajomo.

TO „Mamo”.

Które z tłumu innych matek
Wywołuje cię.
Zawsze.
Jak latarnia, co we mgle
Przywołuje swój statek.

Lecz TO Mamo
Jest tylko wisienką na torcie.

Bo od początku
Dziecko woła właśnie ciebie.
Bijącym sercem,
Kopniakiem.
Pierwszym oddechem
Krzykiem.
Uśmiechem.

Przytulasz je do siebie.
I słyszysz.
Choć nie słychać.

TO Mamo.

Woła ciebie.
Spojrzeniem.
Przytuleniem.
I złoszczeniem
też cię woła.

Jesteś jego kierunkiem,
Przystankiem.
Przystanią.
Nadzieją,
którą mieć trzeba,
nawet gdy inni jej nie mają.

Te wszystkie gesty
Uśmiechy,
Oddechy,
Kroki
I słowa…

T O  T W Ó J  T O R T.

Więc zamiast czekać tak niecierpliwie,
Na pierwsze świadome Mamo
Rozsiądź się w swym życiu,
I ciesz się każdym gestem,
Wzlotem.
I zjadaj swój tort z rozkoszą.

A wisienkę?

Zostaw na potem.


Koniecznie zajrzyj na mojego Instagrama! Zaczynajmy dzień razem. W dobrych humorach !- KLIK

Dodaj komentarz