Mam ochotę na coś słodkiego

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

– Kurde, mam ochotę na coś słodkiego…

– No to śmigaj do sklepu.

– Szczerze przyznam, że myślałam, że się zaoferujesz i pójdziesz ty.- powiedziałam do Lubego.- Spełnij jedną z ostatnich ciążowych zachcianek żony.

– Nie przyłożę ręki do tego występku! Później zgaga, wymioty. Nie będę cię dobijał.

– Wypchaj się.

Zabrałam portfel i poszłam do sklepu. Przez całą drogę- 100 m, zastanawiałam się co kupić. Postawiłam na pyszne lody, w niebiańskiej mlecznej czekoladzie… Ślinka pociekła mi na samą myśl.

Weszłam do lokalu, a tam kolejka. Trzy osoby przede mną. A za ladą! Nie właściciel, jak zwykle, a jego cudownie piękna i zgrabna córka. A ja? Nie dość, że wyglądam jak tocząca się kulka, mam czarne, dziwne krzaki nad oczami (wizyta u kosmetyczki z tzw. przetrzymaniem henny…) to jeszcze przychodzę po słodycze! Boże, wyjdę na nienażartą i niedbającą o dziecko i o siebie grubaskę! Co ja poradzę na to, że ciągle mam ochotę na coś słodkiego!

Takie myśli miotały mną przez cały czas, kiedy ludzie przede mną robili zakupy. Przyszła moja kolej.

– Cześć, co Ci podać.- uśmiechnęła się do mnie sprzedawczyni. Moim oczom ukazały się piękne, białe zęby.

– Cześć. Poproszę… kilogram marchewki.

Kur**!!!! Marchewka?! Kretynko! Pierwsze, co przyszło mi do głowy. No cóż…

Poszłam z woreczkiem warzyw do domu, klnąc pod nosem jak szewc i nienawidząc męża. Tyle nie mógł ruszyć dupska, żeby pójść do tego pieprzonego sklepu!?!

– Kochanie- słyszę od drzwi, jak Luby woła- mam nadzieję, że nie zapomniałaś o mężu.

– Nie! Nie zapomniałam!- i rzuciłam przed niego na stół kilogram marchewki.- Częstuj się.

Był w szoku.

– Dziwne te twoje ciążowe zachcianki i zmiany nastrojów…Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Jak by nie patrzeć – marchewka też słodka 😉

    18 czerwca 2015
  • Haha 😉 ja też się czuję jak tocząca się kulka 😉 jak mąż mnie woła to mówię :” już toczę fele kochanie” 😉 też objadam się marchewkami na zmianę z ciastkami w czekoladzie i ogórkami małosolnymi 😉 przytyłam o 10 kg mniej niż w pierwszej ciąży ale i tak czuje się jak morświń 😉 damy radę kochana! 😉

    18 czerwca 2015
  • Ja to bym aż tak nie obwiniała męża (chociaż jego występek jest bezdyskusyjny), ale zastanowiła się nad znieczulicą panującą w narodzie: Jak to, Ciebie, ciężarnej, nikt nie przepuścił w kolejce do kasy?! Przez to oczekiwanie miałaś zbyt wiele czasu na przemyślenia i efekt był taki, jak widać. Gdybyś od razu dokonała zakupu, nie byłoby czasu na wątpliwości, a i produkt finalny byłby wtedy prawdopodobnie inny 🙂

    21 czerwca 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Jeden z panów przede mną był w stanie wskazującym, ledwo trzymał się na nogach 🙂 Także może lepiej, że mnie nie przepuścił, bo by się jeszcze przewrócił 😀

      22 czerwca 2015
  • reply
    ~Justka

    Świetne! Popłakałam się ze smiechu! 😉 Masz talent! Uwielbiam Twój styl pisania 😀 Napisz ksiazke, a na pewno przeczytam! 😉

    25 czerwca 2015
  • Ty jesteś ale pozytywna i Twoje wpisy też 🙂

    12 lipca 2015
  • ja na szczęście nie mam jeszcze takich zachcianek, pasztet z ogórkiem mi wystarczy 🙂

    2 listopada 2015

Post a Comment