Kurwa mać, czyli wulgaryzmy jako sposób wyrazu.

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Widzisz w tytule „Kurwa mać” i zastanawiasz się o co chodzi? Temat ten poruszyłam nie bez powodu. Wulgaryzmy bowiem coraz częściej znajdują zastosowanie w blogerskich tekstach. I choć rzeczywiście mogą „podkręcić całość” i nadać jej pikanterii, trzeba być niesamowicie ostrożnym w ich używaniu. Dzisiaj napiszę co nieco na temat wplatania „brzydkich słów” w wypowiedzi oraz czy warto wykorzystywać je w swoich tekstach.

Wulgaryzmy

Wulgaryzmy ZAZWYCZAJ sprawiają, że tekst nabiera wydźwięku wulgarnego. I choć często „kurwa mać” stosowane jest w celu wzmocnienia przekazu, to w większości przypadków nadaje tekstom charakteru ordynarnego. I niestety, w większości przypadków, działa na niekorzyść autora.

Zbuntowana nastolatka

Czytałam jakiś czas temu tekst bogaty w wulgaryzmy. Oczywiście nie ten jeden, ale akurat ten zapadł mi w pamięci. Dlaczego? Bo całość brzmiała jak wypowiedź zbuntowanej nastolatki, która w stosunkowo poprawnie budowanych zdaniach używała sformułowania „kurwa mać” zamiast interpunkcji. Z ciekawości weszłam w zakładkę „O mnie” i okazało się, że tekst napisała nie nastolatka wchodząca w etap buntu, a dojrzała kobieta, matka dwójki dzieci. Pomyślałam wtedy: „O nieeee…” i od tamtej pory moja myszka nigdy nie kliknęła w link prowadzący do jej strony.

Żeby było jasne- nie o to chodzi, że matce nie przystoi. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Chodzi o umiejętne wplatanie „kurwa mać” w swoje wypowiedzi. Bo o ile Matka Torpeda, czy Michalina z KNM stosują wulgaryzmy z niesamowitą płynnością i są one naturalnym elementem ich tekstów, to nie wyobrażam sobie Marty z bloga tamaratur.pl sypiącej chamską słowną sieczką.

Przeklinanie nie sprawia, że jesteśmy fajniejsi

Błędny tok myślenia, lub też chęć bycia takim, jakim są Ci bardziej rozpoznawalni, sprawia, że początkującym blogerom wydaje się, że „kurwa mać” zastosowane w tekście jest czymś w rodzaju wisienki na torcie. Że jest dopełnieniem treści, przełamaniem poprawności i urozmaiceniem- czyli, jak to mawiała moja znajoma z czasów podstawówki- „szał baj naj”. Otóż nie. Wulgaryzmy są bardzo specyficzną częścią mowy. Z nimi jest jak ze staropolszczyzną. Trzeba wiedzieć, gdzie wstawić „zali wżdy”, aby było z sensem, w odpowiednim kontekście oraz w otoczeniu wyrazów pasujących.

Kurwa mać- w tekście jest jak w życiu

Wyobraźmy sobie, że spotykasz na spacerze dawnego znajomego. Rozmawiacie o pogodzie. Kulturalna wymiana zdań.

– Ale dzisiaj praży z nieba.
– Rzeczywiście, mocno przygrzewa…

Jest ok? Jest. To teraz wyobraźmy sobie tę samą sytuację…

– Ale dzisiaj praży z nieba.
– Rzeczywiście. Gorąco jak chuj!

I choć teraz może brzmieć to zabawnie, to sam przyznaj, że gdy słyszysz wspomnianego „chuja”, to przed oczami staje Ci łysy hipsetr, z pozostawionym na środku głowy irokezem, o wzroście 1,6m, chowający ręce w kieszeni i trzymający w zębach trawkę (źdźbło rzecz jasna).

Teraz z kolei wyobraźmy sobie zupełnie inną sytuację. Biegnie człowiek. Zdyszany. Na autobus. Leci jak na skrzydłach. W sandałach, bo to lato. I tak nie patrząc pod nogi stawia coraz większe i mocniejsze kroki. Nagle wyrasta przed nim przeszkoda, w którą to uderza palcami odsłoniętymi we wspomnianych wcześniej sandałach. Następuje chwila ciszy. To jest ten moment, kiedy pracują neurony. Moment, w którym mózg przekazuje sygnały, że boli, a część płatu odpowiedzialna za mowę wysyła do ośrodka mowy bodziec zmuszający nas do wypowiedzenia soczystego: „JaPierdoleKurwaMać”. Można by rzecz, że to zupełnie naturalna reakcja  organizmu. Bo w głowach mamy zakodowane, że jak wypowiemy „kurwa mać” to boli mniej. Ba! To ból ten zdecydowanie szybciej przechodzi.

Z „kurwa mać”  w tekście jest jak z „kurwa mać” w życiu. Ona musi pasować.

W jakim celu można stosować wulgaryzmy?

Wulgaryzmy można wykorzystać jako element humorystyczny. Mogą być użyte również jako wzmocnienie przekazu, wyrażenie negatywnych emocji. Często stosuje się je również jako tzw. „niemy krzyk”. Gdy czytelnik zaczyna tekst przelatywać oczami (tak jakby ktoś do niego mówił, a on myślał o czymś zupełnie innym) zatrzymuje się na wulgaryzmie i zaczyna czytać z większą uwagą.

Zawsze, zanim okrasimy tekst tego typu częścią mowy zastanówmy się, najzwyczajniej w świecie, czy taki element pasuje! Jeśli nie potrafisz być obiektywny, daj tekst do przeczytania osobie trzeciej. Często bowiem wypowiedzi z zastosowaniem wulgaryzmów stają się chaotyczne i brzmią jak krzyki małego, zdenerwowanego, skaczącego skrzata.

Naturalność

To jest tak, że w naszych wypowiedziach albo „kurwa mać” pasuje, albo nie. Musimy to wyczuć. Musimy nauczyć się władać WŁASNYM stylem i WŁASNYM językiem tak, aby stosowane zabiegi literackie się ze sobą nie gryzły. Bo jeśli napiszesz dobry tekst i zaczniesz między zdania wciskać „chujemyje”, efekt będzie kiepski. Zanim więc wyjdziesz z kurwą do ludzi zastanów się, czy warto.


Może zainteresować Cię:

Jak zwiększyć ruch na blogu
Jak prowadzić fanpage na facebooku
Jak pisać dobre teksty
Jak samemu pozycjonować stronę/bloga

Jak często publikować posty na facebooku? Sposób na prowadzenia fanpageu.

Zdanie pojedyncze a zdanie złożone- kreatywnie o tym, czy długość ma znaczenie

Koniecznie polub fanpage dotyczący blogowania i bądź na bieżąco ze wszystkimi tekstami z tej kategorii! KLIKAJ TUTAJ, A ZOSTANIESZ PRZENIESIONY W WYMIAR FACEBOOKA

Jednocześnie, zapisując się do mojego newslettera będziesz mógł zobaczyć, na przykładzie moich anegdot, w jaki sposób pisać poczytne krótkie historie!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • ehh te wulgaryzmy. Kurcze. ja w sumie nigdy nie miałam z nimi problemów. Ale …. z moich ust oczywiście wychodzą i najczęściej wtedy, gdy mam dłuższy kontakt z kimś, kto sobie takich słów nie szczędzi. Nie lubię. U siebie jakoś nie zwracam uwagi, nie zauważam może, ale kiedy słyszę gdzieś na ulicy taki prawdziwy DESZCZ wulgaryzmów, to mnie skręca.

    2 maja 2017

Post a Comment