Kultura osobista

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

– Huja!!!! Huja!!!!! Tata pśyjechał!- woła Młody, a ja proszę w modłach wszystkich bogów świata, aby wreszcie zaczął wymawiać „r”.

– Czy mógłbyś inaczej okazywać radość, bo to twoje „hura” trochę mnie po uszach bije?

Młody mojej uwagi nie zrozumiał. Poszedł do rodziciela swego (gdzieś ostatnio przeczytałam, że rodzą obydwoje rodzice- nie tylko matka- mężczyzna ponoć mentalnie, o ile ma to jakikolwiek słowny sens) i zasiadł na jego kolanach. Kiedy tylko Luby zjadł obiad zabrał syna na trampolinę (dokładnie na tą- KLIK). Skakali w najlepsze. Nagle o uszy obił mi się krzyk Młodego:

– Juhujuhu juhu ju huju huju huju…

Patrzę na ich wyczyny i widzę zalanego łzami Lubego, który jedyne, co potrafił w tej sytuacji robić, to śmiać się i razem z synem  krzyczeć głośne „juhujuhujuhujuhuju”!

Młoda odsypiała kolejną zarwaną imprezową noc (po wpisie-> KLIK Bóg mnie skarał i odkąd go opublikowałam, moje dzieci nie przespały ani jednej nocy, a ja śpię na zmianę w łóżku Młodego i ŁÓŻECZKU MŁODEJ (dlaczego? bo przynajmniej nie spada)), mogłam więc poświęcić czas na zmywanie i małe ogarnianie przestrzeni do życia. I tak paraduję sobie z miotłą i szufelką, kiedy nagle przybiega do mnie Młody.

– Już się wyskakałeś?

– Tak!- odpowiada- Cio to?

Pisałam ostatnimi czasy na fanpageu, że pytanie „cio  to” przewija się dziennie tyle razy, że odnoszę wrażenie, jakby mówił do mnie „cioto” zamiast „mamo”.

– Co to!- poprawiam.

– Cio to!- powtórzył tak samo, tylko głośniej.

Kucnęłam przed nim, popatrzyłam mu w oczy, poprosiłam, aby patrzył w jaki sposób układam usta w trakcie wypowiadania sentencji:

– Co to!

W tym momencie, Młody zawziął się w sobie, nabrał powietrza w płuca i najgłośniej, jak tylko potrafił wykrzyczał mi w twarz:

– SZCZO-TO

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • reply
    Agnieszka

    Hehe 😉
    U nas hujajnoga też jest na porządku dziennym, ale jednak najbardziej rozśmiesza mnie córa gdy razem śpiewamy piosenkę „ugi bugi” i zamiast „a hoj” przekręca w wiadomy sposób 🙂
    Nie wiem co to będzie jak pójdzie do przedszkola – będę wzywają chyba na dywanik za deprawowanie dzieci bo tam tą piosenkę śpiewają dość często 😀

    5 sierpnia 2016
  • reply
    evun1a

    Córka miała taki etap, że widząc jak z ruszajacych z parkingu osiedlowego samochodów kopcilo się z rury wydechowej wolała ” A huj!” (czyt. A fuj!) 🙂

    5 sierpnia 2016
  • Huja jest wciąż u nas. Cioto już przeszło dość dawno 😀 Ale z „r” jeszcze walczymy.

    5 sierpnia 2016

Post a Comment