Jaki dźwięk wydaje kaloryfer?

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Z Młodą  nie mamy ostatnio problemów jeżeli chodzi o usypianie. Włączamy odkurzacz lub okap i śpi. Za to Młody, żeby zbyt łatwo nie było, daje czadu. Tak też było wczoraj wieczorem. Córa o 20:00 już smacznie spała. A Pierworodny? Ani myślał!

– Mamaaaaaaaaa!
– Co jest grane?- pytam czule wchodząc do pokoju.
– Poleź zie mną.

Powiedział to tonem rozkazującym, a palcem wskazującym pokazał mi gdzie dokładnie mam położyć swoje styrane matczyne zwłoki. Spełniłam zachciankę milorda i położyłam się na „podusi”.

Szytamy (ćwiczy teraz wypowiadanie polskich głosek).
– Stoi na stacji lokomotywa…
– Z ksiaziećki!

Usiadłam więc, podniosłam tyłek, ruszyłam w stronę regału i zabrałam naszego ulubionego i ukochanego Tuwima.

– Stoi na stacji lokomo…
– Nie to!
– Biega krzyczy Pan Hilary…
– Nie to!
– Murzynek Bambo…– Nie to!
– Kurde, Młody! To co chcesz?
– O kotku. 

Itd., itd. Czytam.  Czytam. Czytam… 50 razy ten sam wierszyk. Oczy mi się kleją, ale Młody ma to gdzieś. Leży z rękami założonymi za głowę (jakby chciał robić brzuszki) jedną nogę przekładając przez drugą, machając przy tym tą, która znajdowała się w powietrzu. Taki z niego luzak.

W pewnym momencie przestałam czytać. Głowa zaczęła mi samoistnie opadać. Nie byłam w stanie przeciwstawić się grawitacji. Wpadłam w chwilowy letarg czołem uderzając o położoną przede mną książkę. Z półsnu wybił mnie Młody:

– Śpiewamy.

Nieprzytomna zaczęłam coś nucić. Nawet nie wiem co.

– Otwieramy!
Zgłupiałam.
– Co otwieramy?
Buzię.

Przegięcie. Matka próbuje ze wszystkich sił sprostać wymaganiom dziecka. Ale nie! To dziecko jest nie do zdarcia! Zawzięłam się jednak w sobie i zaczęłam śpiewać. Cichutko. Jedną kołysankę, później drugą. Przeszłam znowu do cichego murmurando. Młody już zasypiał. Już zamykał oczy…

– Co ty robisz? Co to za dźwięki?- otwarły się drzwi do pokoju i wparował Luby.
– Śpiewam. – powiedziałam najgłośniejszym szeptem jaki potrafiłam z siebie wydobyć. Zawsze musi…! Achhhhh! W najmniej odpowiednim momencie! Obudził Młodego.
– Nie no… Wybacz kochanie. Tak coś buczało. To Ty śpiewasz,  a ja myślałem, że znowu coś stało się z kaloryferem…

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Hahaha. Skąd ja to znam. Usypiam młodego, stary niedźwiedź mocno śpi x20 potem o murzynach co jedzą kaszę i ich lwy zjadają. Zasnął. Wiktoria! Po czym nieświadomy ukochany krzyczy z dołu ze nie może znaleźć piwa i żebym przyszła mu pomóc. <3 tacy są niezastapieni.

    15 listopada 2015
  • Haha u mnie jest podobnie tyle że zazwyczaj młoda zdąży usnąć a mój mąż akurat zrzuci garnek na podłogę albo wdepnie w jakąś zabawkę i zawyje jak ranny jeleń 🙂

    15 listopada 2015
  • U nas podobnie. Synuś zasypia w miarę spoko, a córka chodzi, ogląda, sika, pije, śpiewa! Za to jak ona padnie to młody zaczyna walczyć z sennością i sprawdza do jakiego stopnia można wygiąć swoje małe ciało. Wtedy zazwyczaj wyciąga sobie smoczka z buzi i ruchem niekontrolowanym wyrzuca przed siebie. No i szukam, usypiam, karmię, bujam… 🙂 No i czasem zasypiam pierwsza! Raz miałam podobną sytuację jak Ty… z tym, że mąż wszedł i mówi:”Myślałem, że płaczesz…” 🙂

    16 listopada 2015
  • reply
    ~Paula

    Buahahaha no co zrobic, z mezczyznami tak juz jest 🙂 Ja wczoraj ide sia wykapac, patrze, ze znajomych corka spi, ma zamkniete drzwi od pokoju, wychodze z łazienki, patrze.. drzwi otwarte, a małej w łozku nie ma. Schodze na dol zeby sprawdzic czy jest z rodzicami na dole.. okazało sie, ze jej nie ma.. Mowie do nich, ze malej nie ma w pokoju, cały dom postawiony na nogi, a sie okazało, ze gwiazda wstała i poszła do sypialni rodzicow spac .. 😉

    Zapraszam serdecznie: http://polka-w-anglii.blog.pl/

    23 listopada 2015
  • reply
    Iwona

    Ah… chyba wszyscy tak mamy ☺ Jak mąż usypia bombla to ja się zazwyczaj tłucze garnkami a jak ja ją usypiam to on akurat by coś zjadł i drzwi lodówki otwierane i zamykane 300 razy na minutę wyrywają ją ze snu…

    11 września 2016

Post a Comment