Jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Dzisiaj postanowiłam przybliżyć jeszcze dokładniej cały projekt, o którym będę mówiła coraz głośniej i głośniej, bo z każdym nowym stanowiskiem pracy, które zdobyła dziewczyna korzystająca z instrukcji (klik) wierzę mocniej i mocniej, że WARTO. Moim celem jest dotarcie do wszystkich mam, które potrzebują pomocy w kwestii poszukiwania pracy. Dlaczego? Ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, jak mocno tzw. „zasiedzenie” wpływa na obniżenie własnej wartości i niepewność w czasie procesu rekrutacyjnego. Cały poradnik został stworzony po to, by pokazać, jak samemu nadać tor całemu procesowi rekrutacji! Dzięki niemu dowiesz się, jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim, czy wychowawczym w zdecydowanie krótszym czasie. Będzie też trochę o „darmowych szkoleniach” i innych takich…

 

 

Szkolenia w UP

 

 

Kiedy ja ze swoim projektem udałam się do Urzędu Pracy, odesłano mnie z kwitkiem mówiąc, że gdyby oferowali u siebie mój poradnik lub moje szkolenia, musieliby zwolnić część kadry, która do tej pory udziela tam szkoleń. Ok- zrozumiałam. Przejęłam się, ale zrozumiałam (niżej napiszę Wam dlaczego moje przejęcie szybko przeszło). Wszak celem Urzędów Pracy jest zapewnianie pracy, a nie zwalnianie ludzi. Ale kiedy aż trzy z Was napisały mi, że nie otrzymały w UP możliwości uczestniczenia w szkoleniu, ponieważ m. in. aby w takim szkoleniu uczestniczyć, trzeba mieć jakieś zaświadczenie od potencjalnego pracodawcy, to usiadłam z wrażenia. Toż to ABSURD. Człowiek, który przychodzi do UP ma mieć „nagraną pracę”, aby móc skorzystać ze szkoleń? Przecież po to ludzie rejestrują się w UP, aby móc się dokształcić i znaleźć pracy. Tak mi się przynajmniej wydawało… Dlatego, jeśli jesteście tam zapisane, proszę Was, dopytujcie, bo być może są jakieś nieporozumienia lub niuanse. Jeśli rzeczywiście działa to w ten sposób, to jednak „coś tutaj działa nie tak, jak powinno”?

 

Rozmawiałam też jakiś czas temu z kobietą, która uczestniczyła w szkoleniach w UP. W ramach tych szkoleń musiała przez trzy tygodnie, dzień w dzień, dojeżdżać na kilkugodzinne wykłady. Pomijając fakt, że nie była z nich zadowolona (chociaż pamiętajmy, że jest to absolutnie subiektywne! nie mówię, że w Waszym UP jest tak samo) i zakładając, że mówiła prawdę i nie wyolbrzymiła sytuacji, to chciałabym uświadomić jedną rzecz. Mianowicie, chciałabym poruszyć kwestię finansową takiego DARMOWEGO szkolenia. Bo oczywiście szkolenie było za darmo- UP udziela wszelkich wskazówek za darmo. Z tym, że bus w jedną stronę, aby dotrzeć z jednej miejscowości do drugiej, kosztował 4 zł. W takim razie dzienna podróż wynosiła wspomnianą Panią 8 zł. I tak przez piętnaście dni, co daje nam 120 zł. STO DWADZIEŚCIA POLSKICH ZŁOTYCH i trzy tygodnie w plecy, które można było poświęcić na AKTYWNE SZUKANIE PRACY.

 

 

Co liczy się w Urzędzie Pracy?!- jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim

 

 

W urzędzie pracy liczy się tylko papier. Jeśli wydaje Ci się, że znajdą dla Ciebie pracę, to w wielu przypadkach niestety…tak to nie działa. Tam nie liczą się Twoje umiejętności, nieważne jest to, czego sama się nauczyłaś. Ważne jest tylko to, na co masz papier- tam tylko papier oznacza, że jesteś wykwalifikowana. Kolejny przykład na to, jak podciąć skrzydła bezrobotnemu i kolejny powód, dla którego powinnaś działać na własną rękę, a nie liczyć na nich.

 

 

Krótka dygresja

 

 

Szczerze- jeśli sama nie weźmiesz sprawy w swoje ręce- nikt o Tobie nie pomyśli. Uwierz mi. Nie uczestniczyłam w szkoleniach dotyczących szukania pracy, ale uczestniczyłam w szkoleniach unijnych dotyczących zakładania działalności gospodarczej (cztery lata temu, kiedy walczyłam o dofinansowanie). Obecność na szkoleniach była obowiązkowa, a ze szkoleń niewiele wyniosłam- szczerze- księgowość to działka księgowego i nie wyobrażam sobie, po paru godzinach szkolenia samemu to ogarniać. Marketing? Naprawdę ktoś uważa, że marketingu można nauczyć w cztery godziny? Biorąc pod uwagę fakt, że na 20 osób na sali, każdy biznes dotyczył absolutnie innej branży, innej grupy docelowej, innego produktu, czy usługi?

Dojeżdżałam wtedy dzień w dzień, przez dziesięć dni do Krakowa (20 zł dziennie wydawałam na podróż), mąż z Kacprem spędzał czas na urlopie, przy czym NIE mieliśmy zielonego pojęcia, czy dotację dostaniemy? Także te darmowe szkolenia kosztowały mnie wtedy 200 zł (podróż) i naprawdę niczego nie wniosły do mojego życia… I o ile ja wtedy otrzymałam dofinansowanie, to zdecydowana większość osób nie. I wiecie co? Właśnie przez uczestnictwo w tych szkoleniach, osoby te zamknęły swoją możliwość walczenia o dofinansowania gdzie indziej! Ponieważ z tego typu pomocy (de minimis)- i nieważne, czy to szkolenia, czy pieniądze na konto, można korzystać raz na pięć lat i to, że osoby te uczestniczyły w szkoleniach sprawiło, że nie mogły walczyć o dofinansowanie gdzie indziej. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego nie robiono tych szkoleń po ogłoszeniu, kto otrzymał dofinansowanie? Ponieważ na tych szkoleniach mówiono jak napisać biznes plan, który był ostatnim wnioskiem składanym przed rozdysponowaniem środków, a który to biznes plan można było z powodzeniem ogarnąć samemu- bez szkoleń. Po drugie- im więcej uczestników takich szkoleń, tym więcej pieniędzy dostają szkoleniowcy.

 

 

Jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim, by nie przegapić swojej szansy?

 

 

Wyobraź sobie teraz, że Ty uczestniczysz w trzytygodniowym darmowym kursie w UP, a w tym czasie inne moje czytelniczki, mające dostęp do instrukcji, aktywnie szukają pracy. Biorąc pod uwagę aktualne statystyki, to właśnie po około trzech tygodniach od momentu rozpoczęcia wcielania w życie naszej instrukcji, dostają pracę na satysfakcjonujących je warunkach. Zabierają Ci więc sprzed nosa fajne stanowisko pracy.

Pamiętaj- nie tylko pieniądz to pieniądz. Przede wszystkim czas to pieniądz.

 

Napisałam wyżej, że przejęliśmy się rozmową w UP. Tym, że odesłano nas z kwitkiem. Później natomiast uzmysłowiliśmy sobie, że mamy nad Urzędem Pracy ogromną przewagę. Jaką? Nie marnujemy czasu ludzi, którzy chcą pracować. Po prostu. My pokazujemy ludziom, którym naprawdę zależy na tym, żeby w szybszym czasie znaleźć dobrą pracę, jak to zrobić! Nie każemy stawiać się na spotkania, nie każemy podpisywać list i niczego deklarować. Po prostu dajemy rozwiązanie, które należy wcielić w życie. Serio, uważam, że w dobie internetu można ludzki czas spożytkować w lepszy sposób, niż na wizyty w UP.

 

 

Jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim? W odpowiednim momencie

 

 

Jedna z Was napisała rzecz, o której ja wcześniej nie pomyślałam. Świetne jest to, że wykupienie dostępu do poradnika jest jednorazowe i dożywotnie! O tym warto mówić głośno. I GŁOŚNIEJ. To nie jest abonament! Po odblokowaniu poradnik ten jest dla Ciebie dostępny na zawsze. To jest istotne w kontekście osób, które nie wiedzą dokładnie, kiedy będą chciały o tę pracę się starać. Może za miesiąc, za dwa lub za trzy miesiące? Dlaczego za pół roku miałabyś płacić po raz drugi? Tak po ludzku- nie kumam tego. Jestem natomiast pewna, że osoby, które wezmą się za aplikowanie w oparciu o opisane przeze mnie kroki dostaną pracę naprawdę szybko i będą wracać do mnie z czystej sympatii lub po zupełnie inne- rozrywkowe treści!

 

 

Czy warto wykupić dostęp do poradnika, czyli jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

 

 

Nie ma nic gorszego niż brak pewności, co do swojego produktu. Uważam, że ten poradnik otwiera oczy- szerzej i szerzej- wychodzimy poza ramy samych CV!!! Pokazujemy, że w rekrutacji chodzi o Ciebie, a nie piękne rubryki w życiorysie. Piękne CV może mieć każdy (pisane w Wordzie, czy robione w Canvie zupełnie za darmo). Instrukcja zawiera natomiast absolutnie wszystko, co ważne- są opisane kroki (po kolei!), są materiały do druku, są wskazówki… Ba! macie tam gotowe zwroty, jak rozpoczynać rozmowy, jak odpowiadać na pytania od HR już na rozmowie kwalifikacyjnej. Przykłady, które możecie, brzydko mówiąc, ściągnąć ode mnie i wykorzystać u siebie. Przykłady, a nie mowy motywacyjne w stylu: „zastanów się, jakie sytuacje cię stresują i odpowiedz tak, żeby czegoś nie schrzanić”. Co najważniejsze- jesteście w stanie przerobić całą instrukcję w domu! Bez ponoszenia dodatkowych kosztów i odbywania wielkich wypraw, marnowania dni, a nawet tygodni na uczestnictwa. A co najlepsze- wykupując dostęp dzisiaj, będziesz go miała za rok, czy dwa. Czyli, jeśli będziesz za pół roku chciała jednak zmienić miejsce pracy- nadal będziesz mogła z tych materiałów korzystać! Po prostu.

 

 

Szkolenie na żywo- jest przynajmniej raz w tygodniu?

 

 

Żeby nie było wątpliwości- absolutnie wszystko znajduje się w instrukcji- W TEJ INSTRUKCJI (KLIK). Ale jeśli lubisz gadatliwych ludzi, to niezmiennie zapraszam na moje Insta Stories. Dużo humoru (czarnego humoru) i co jakiś czas dawka wiedzy wszelakiej. No…uwielbiam tę formę przekazu i najzwyczajniej, po ludzku, chcę abyście były tam ze mną. Nie tylko w momencie, gdy chcecie się dowiedzieć, jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim, ale i po to, bym miała większą szansę Was poznać.

 

 

 

Jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim?

 

 

Jeśli wiesz, że to ten moment, zapewniam Cię, że z instrukcją pójdzie sprawnie. Będzie mi też szalenie miło, jeśli przekierujesz do nas Twoje znajome mamy (I NIE TYLKO MAMY), które chcą wrócić do pracy. Dobra! Już nie będę Cię zanudzać. Kliknij w link poniżej, zajrzyj tam i oceń, czy chcesz podjąć się szukania pracy z nami!

 

 

 

 

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Post a Comment