Jak podejmować współpracę z influencerem

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Popełniłam mnóstwo błędów przy współpracy z blogerami. I dzięki tym właśnie popełnionym błędom jestem w stanie napisać Wam dzisiaj, jak podejmować współpracę z Influencerem. Czego wymagać. Co podpisywać. Na co liczyć i na co nie liczyć.

Po pierwsze- ilość reklam na blogu

Przejrzyj danego bloga i oceń, ile rzeczy dany bloger reklamuje. Jedną z moich współprac była umowa z młodą mamą- blogerką, tworzącą wysokiej jakości zdjęcia. Wydawało mi się, że skoro reklamuje mnóstwo firm, z pewnością jest skuteczna.

BŁĄD! Bloger reklamujący wszystko- jak leci, to najgorsza inwestycja ever. Pamiętaj! Czasem lepiej wydać 200 zł więcej i stworzyć świetną kampanię nawet u mniejszego, a bardziej wiarygodnego blogera. Nikt już nie wierzy człowiekowi, który pisze piękny tekst tylko po to, by stworzyć reklamę deseru czekoladowego lub leku na świerzb. Gdy każdy post jest sponsorowany masz pewność, że ta współpraca będzie katastrofą.

Po drugie- statystyki

Wymagaj wyciągu z Google Analytics wysłanego bezpośrednio na Twojego maila. I o ile jestem ogromną przeciwniczką patrzenia jedynie na suche liczby, to jednak nawet najbardziej zaangażowana społeczność w ilości 2000 UU miesięcznie w branży parentingowej, to kropla w morzu. W blogi tej wielkości i mniejsze nie warto uderzać. I nie chcę moi drodzy- blogerzy o takich statystykach, abyście się na mnie obrazili. Ale naprawdę- przy takich ilościach nawet barter się nie opłaca. A dla małej firmy- takiej jak moja- wysłanie jednego kocyka to naprawdę dużo.

Wszystko jesteś w stanie zweryfikować za pomocą Similarweb! Korzystaj z tego narzędzia. Ja podjęłam współpracę z portalem, który wysłał mi lewe statystyki! Deklarowane liczby wejść to około 300 000 UU w miesiącu. Wg Similarweb (którego wtedy niestety nie znałam), te ilości wahają się pomiędzy 500 a 2000 UU (wszystkim zainteresowanym wysyłam prywatnego maila z nazwą portalu. Uważam, że przed oszustami i naciągaczami trzeba się wzajemnie ostrzegać!).

Po trzecie- umowa

Na temat umowy pisałam w tym tekście. Nie będę się  powtarzała. Zajrzyj koniecznie-> KLIK.

Po czwarte- oczekiwania

I Twoje i blogera. Piszę zarówno z perspektywy blogerki, jak i z perspektywy człowieka, który potrzebował reklamy. Jeśli za coś płacisz, to nie ma być tak, że bloger robi Ci łaskę dopisując zdanie, na którym Ci zależy. Tak samo, gdy bloger stawia warunki, które Tobie nie odpowiadają- nie ma sensu takiej współpracy nawiązywać.

Zapłaciłam za post sponsorowany, w którym miała zostać przedstawiona moja firma oraz firma innej młodej mamy. Summa summarum publikacja okazała się NIE prezentacją firmy, a odpowiedzią na pytanie- czy różowy jest faktycznie dla dziewczynek a niebieski dla chłopców. Z pięciu wysłanych produktów pokazane zostały dwa produkty, które generalnie „zginęły gdzieś pomiędzy wierszami”. W tym przypadku również byłam okropnie rozczarowana.

Po piąte- zrób rozeznanie

Jak podejmować współpracę z influencerem? Zrób research. Jeśli bloger reklamował inne firmy podpytaj, czy są zadowolone ze współpracy. Istnieje prawdopodobieństwo, że będę przedsiębiorcy, którzy szczerze odpowiedzą na Twoje pytanie.

Jak podejmować współpracę z influencerem?

Przemyśl swoją inwestycję. Rozważ „za” i „przeciw”. To jak wydatek na reklamę w gazecie. Za mały kwadrat płacisz kupę pieniędzy, a nikt nie zwraca na to uwagi. Za to cała strona na Twój produkt sporo kosztuje, ale widać rezultaty. Podobnie reklama w tematycznie dobranym do produktu artykule. Reklama felg na blogu modowym raczej nie ma sensu. Podobnie jak reklama najnowszej serii marynarek na blogu dla majsterkowiczów.

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • właśnie się opamiętałam, że mam duże braki w śledzeniu Twoich postów 😉 Muszę nadrobić.
    Ja ubolewam nad GA, nie wiem co zrobiłam źle, że kiepsko mi wszystko liczy :/

    26 lutego 2017
    • A jesteś pewna, że dobrze wkleiłaś kod śledzenia?

      Co do postów, nie udostępniam ich na FP, bo niewiele mam zainteresowanych jest tematyką blogowania 🙂 Stąd mogły Ci umknąć. Staram się je jednak zamieszczać systematycznie.

      26 lutego 2017

Post a Comment