Gdy dziecko się zanosi. Co robić?

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Natknęłam się ostatnio na „mądrą i inteligentną” wypowiedź jednego z człeków internetu. Temat dotyczył zanoszenia się dziecka. Jedna z mam, na pytanie: „Co robić, gdy dziecko się zanosi?”, otrzymała wyczerpującą odpowiedź: „Należy zająć się dzieckiem, a nie pisać na forum. Gdyby pani przy nim była, na pewno by się nie zaniosło”. Jestem pewna, że Anonim, który wypowiadał się w tej sprawie, z zanoszeniem miał prawdopodobnie styczność wtedy, gdy zanosił zakupy z samochodu do domu…

Jak to było u nas

Młody, zaraz po pierwszych urodzinach, kiedy to jego ruchy nie były do końca skoordynowane, upadł na trawę. Generalnie, takich upadków w czasie nauki chodzenia miał mnóstwo. Wtedy jednak, po raz pierwszy, po prostu nie mógł przestać płakać. Nie uderzył się. Upadł na kolana i na dłonie, a ja będąc obok, od razu go podniosłam. Całą sytuacją musiał po prostu bardzo się wystraszyć. Trzymałam go na rękach, potrząsałam, a on dalej płakał. Nastąpił moment bezdźwięcznego zawieszenia w płaczu. W potwornej panice wołałam do niego po imieniu, a on zsiniał na twarzy i stracił przytomność. Wpadłam w jeszcze większą panikę! Swoim krzykiem i histerią sprowadziłam wszystkich domowników. On w tym czasie jednak (po 2… może 3 sekundach) odzyskał przytomność, odrobinę płaknął, przytulił się i za moment, jak gdyby nigdy nic, zaczął się bawić.

Co zrobiła matka

Jestem z tych matek, co takie rzeczy od razu konsultują z kimś, kto ma pojęcie w tym temacie. Zabrałam dziecko do lekarza. Głównym zaleceniem było, aby nie panikować. Mógł to być jednorazowy incydent. Dowiedziałam się, że bezdech pojawia się (najczęściej) u dzieci po pierwszych urodzinach i zanika w okolicy trzeciego roku życia. W razie nawracających częstych napadów należy przyjść po skierowanie do neurologa.

Gdy dziecko się zanosi?

  1. PRZEDE WSZYSTKIM NIE HISTERYZOWAĆ, przytulić dziecko, mówić do niego spokojnie.
  2. Dmuchać dziecku w usta.
  3. Delikatnie prysnąć dziecku w twarz chłodną wodą.

Co robić gdy dziecko się zanosi? Nauka płakania.

Od tamtej pory, każde najmniejsze kwęknięcie, było dla mnie znakiem, że coś może się dziać. Doszło do tego, że potwornie bałam się jego płaczu! Dlatego, od razu gdy tylko się uderzył, przewrócił, przestraszył i zaczynał  płakać (a jego płacz, dla mnie-matki, ciągnął się w nieskończoność!)- przytulałam mocno, byłam bardzo spokojna i rozpoczynałam opowiadanie historii…o „Kacperku” (dla niewtajemniczonych, tak ma na imię Młody 😉 ). Trzymałam go na rękach i bardzo spokojnie mówiłam: „Był sobie mały Kacperek, który się uderzył. Ale na szczęście była przy nim mama. Wzięła go na ręce, przytuliła i wszystko było dobrze…” itd.

Choć z perspektywy człowieka, który tego nigdy nie doświadczył, może brzmieć to głupkowato i  śmiesznie, ja uważam, że udało się nam wspólną pracą doprowadzić do tego, że Młody „nauczył się” płakać. Jego szloch był coraz spokojniejszy, coraz krótszy, coraz…normalniejszy.

Czego nie warto robić gdy dziecko się zanosi

Słyszałam, że są tacy, co proponują jako metodę- danie klapsa. Że niby później dziecko podświadomie unika zanoszenia, aby „nie dostać”. Napiszę krótko. NIE! I choć wiem, że rodzic w takiej sytuacji próbuje wszystkiego (jest przecież w panice…jest po prostu totalnie zagubiony i słucha przeróżnych rad), uważam to za NAJGORSZE możliwe rozwiązanie. W momencie, gdy dziecko i tak jest przerażone tym, co się z nim dzieje, klaps, w moim odczuciu, potęguje strach i wprawia w jeszcze większą panikę…

Spokój Was uratuje

Naprawdę tak uważam. Dziecko w trakcie ataku płaczu czując, że opiekun jest spokojny, samo zaczyna czuć się bezpieczniej. Nie wiem, czy u nas zadziałało to, czy była to kwestia upływu czasu (mógł z tego po prostu wyrosnąć), ale mamy to już za sobą. I uważam, że mimo wszystko, warto chociaż spróbować zachować równowagę.

Tak swoją drogą, Młody za każdym razem, gdy coś się dzieje, czy to z płaczem, czy bez płaczu, przychodzi i mówi,  że potrzebuje się przytulić („bo jest smutny”, „bo mu przykro”).

Porada lekarza

Jestem zdania, że gdy bezdech pojawia się często (lub dzieje się cokolwiek niepokojącego, związanego ze zdrowiem!), warto zaczerpnąć porady pediatry. On doradzi, co z tym fantem zrobić. Lekarz to lekarz- on jest skarbnicą wiedzy medycznej.


Chcesz wrócić do pracy, lub zmienić pracę na lepiej płatną? Nikt nie odpowiada na Twoje CV mimo, że wysyłasz ich pokaźną ilość? Przeczytaj moje instrukcje, w których krok po kroku mówię, co robić, by role się odwróciły i aby to pracodawca czekał z niecierpliwością na Twoje CV! Oprócz tego, napiszesz z moją pomocą, najskuteczniejsze CV!

Dlaczego nikt nie odpowiada na moje CV?

Jak napisać CV? Jak napisać dobre CV?


https://www.na-macierzynskim.pl/dla-moich-dzieci/Zapisz

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • reply
    Paula

    Mój Syn zanosił się w zasadzie od pierwszych tygodni życia. Nie zdarzało się to przy każdym płaczu, ani codziennie, ale jednak napędzało nam za każdym razem ogromnego stracha. Wołaliśmy go po imieniu. Ale dmuchnięcie było zdecydowanie najlepszym sposobem. Czasem wystarczyło leciuteńkie w twarz, czasem jednak gdy był starszy i siniał musiało być to dużo mocniejsze dmuchnięcie w usta. Takie jakby oddanie mu naszego oddechu. Pamiętam jak podczas szczepienia czy pobierania krwi, pielęgniarka widząc, że dmuchamy bo się zaniósł, powiedziała, że nie trzeba, sam sobie złapie powietrze … Tylko, że jakoś nie wyobrażam sobie czekania czy złapie, czy nie złapie :/ Pamiętam, że moja mama miała z moim bratem to samo. Jak się cieszę, że z biegiem czasu Syn z tego wyrósł !

    16 października 2016
  • Jak można w takiej sytuacji dać dziecku klapsa? Nie rozumiem… 🙁 To takie okropne – uczyć dziecko bycia cichym, „grzecznym” (cokolwiek to niby ma znaczyć), żeby się słuchało i było takie, jakie chcemy. Ale to przecież tak nie działa – to człowiek, który ma uczucia, swoją godność, któremu należy się szacunek…

    19 października 2016
    • reply
      Marta

      Myślę, że w tej akurat sytuacji w dawaniu klapsa nie chodzi o naukę grzeczności i posłuszeństwa, ale o wywołanie szoku, który miałby spowodować zaczerpnięcie powietrza. Co nie zmienia faktu, że to raczej kiepska metoda.

      20 października 2016
  • Ok wiem co to znaczy. Młody z tego wyrósł ale też bałam się panicznie jego płaczu. Po takich bezdechach byłam cała roztrzesiona i długo nie mogłam do siebie dojść. Strasznie to stresujące ale zawsze byłam do niego opanowana, tulilam i dmuchalam.

    26 lipca 2017

Post a Comment