„Cio to” i „gdzie to” czyli pytania bez końca

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Młody śpi. Matka w tym czasie ma chwilę dla siebie. Około półtorej godziny błogostanu, ciszy, relaksu… Bardzo lubię te popołudniowe drzemki Młodego.

Pogoda jest dzisiaj cudowna. Słońce wali trochę po oczach, ale działa bardzo dobrze na moją psychikę. Jak się okazało, nie tylko na moją. Byliśmy dzisiaj z synem na długim spacerze. Z racji tego, że Młody jest „zbyt dorosły”, żeby jeździć w wózku wybraliśmy się na nogach. Całą drogą nawijałam.

– Popatrz, tam jest piesek. Jak robi piesek?

Cisza.

– Hau, hau. Piesek robi hau, hau. A popatrz, tam z komina leci dym. Powiedz: „dym”.

Cisza.

On po prostu nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Nie mówię, tematy poruszane przeze mnie, nie są jakieś bardzo fascynujące, ale czego może oczekiwać od świata i matki 18-miesięczne dziecko?! Idziemy dalej, a ja ciągle nawijam. Szliśmy tak chyba ze 20 minut, przeszliśmy ok. 50 m, a ja zdążyłam pokazać Młodemu wszystkie kamyczki, krzaczki, drzewka, zwierzątka i inne obiekty. Byłam już bardzo zrezygnowana. Postanowiłam na chwilę pomilczeć. Tak po prostu iść i kontemplować naturę.

– Cio to?

I nagle stanęłam jak wryta. Mój Młody się odezwał. Chyba nie lubi ciszy! Pokazywał paluszkiem i pytał „cio to”. Nogi się pode mną ugięły jakbym co najmniej maturę zdawała. A do tego zapytał o coś, czego ja naprawdę NIE POTRAFIŁAM nazwać. Było po drodze tyle rzeczy, o które pytając usłyszałby wyczerpującą odpowiedź. Postanowiłam się jednak ratować.

– Kochanie, to jest plastikowe kółeczko z otworami.

I tak czekałam na kolejne przebłyski mego pierworodnego. Czekałam. Czekałam. Czekałam… I nic. W reszcie nie wytrzymałam.

-Widzisz ten śnieg na poboczu?

– Gdzie?- Oczy otwarłam szerzej niż tylko mogłam. Mój syn odpowiada- i to logicznie!

– O tam!- i pokazuję mu palcem.

– Gdzie?

– No chodź. Podejdziemy i pokażę ci dokładnie.

Podeszliśmy.

-Cio to?

– No to jest kochanie śnieg.

– Gdzie?

– No tutaj, przed Tobą.

– Gdzie?

– No tutaj, popatrz, mama pokazuje palcem…- powiedziałam zrezygnowana.

– Cio to?- zapytał znowu Młody i pokazał paluszkiem trawę.

– To jest trawa.

– Gdzie?

– No tutaj, o tutaj, obok śniegu, pod śniegiem, na poboczu, na polu. Trawa, zielona trawa. A właściwie to trawa w kolorze kupy.

– Gdzie?

– O tu.

Poszliśmy dalej.

– Cio to?

– To jest kamyk.

– Gdzie?

Postanowiłam to pytanie pozostawić bez odpowiedzi, aby się nie pogrążać. Wzięłam Młodego za rękę i wróciliśmy do domu.

– Idź poszukaj, gdzie jest dziadek. Może w kotłowni?

– Gdzie?

– Na końcu korytarza w lewo.- powiedziałam jakby po cichu licząc na to, że  moje dziecko odróżnia stronę lewą od prawej i początek korytarza od jego końca.

Odwrócił się na pięcie i poszedł. Trafił. Ale on po prostu wie, gdzie najczęściej jest dziadek. Każdy ma swoją twierdzę. Otwieram drzwi, mój tata akurat palił w piecu. A właściwie kończył rozpalać…

– Posłuchaj jak Twój wnuk zaczyna mówić. Teraz zapytaj kochanie o coś dziadka.

Cisza.

– No kochanie, widzisz piec?

A Młody pokazuje paluszkiem na piec.

– A węgiel?

Młody pokazuje paluszkiem węgiel.

– No to chyba się nie pochwalisz dziadkowi jak mówisz. To ja Was teraz zostawiam, bawcie się dobrze.

Odeszłam może metr i słyszę:

– Cio to?

Dziadek wryty odpowiada.

– To jest łopata.

-Gdzie?

– No tutaj…

Uśmiechnęłam się i poszłam robić obiad. Dziadek wnukowi przecież wszystko cierpliwie i dokładnie wytłumaczy 🙂 A ja się cieszę, bo w końcu Młody zaczyna mówić! 🙂

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • O matko, ja nie wiem czy wytrzymam te tysięczne pytania wkoło o to samo 😀

    16 stycznia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Czeka Cię to. I to szybciej niż myślisz 🙂 Dziewczynki ponoć szybciej zaczynają mówić 😀

      16 stycznia 2015

Post a Comment