Chłopiec czy dziewczynka…?

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Po krótkiej przerwie- JESTEM. Ostatnie dwa tygodnie były chyba najbardziej stresującymi w moim życiu i cieszę się, że powoli mój świat wraca do normy (tak, tak- pragnęłam tej nudnej, szarej rzeczywistości!!). Jedną ze zmian jest to, że wszyscy jesteśmy w domu aktualnie na diecie papkowej (wspieramy jednego z domowników w wytrwaniu w jadłospisie pooperacyjnym). Śledząc skarbnicę wiedzy- internet, okazuje się, że ludzie blendują nawet ptasie mleczko, aby sobie dogodzić 🙂 Można i tak! Ale ja nie o tym.

Czekałam ostatnio w Parku Krakowskim na brata razem z Młodym. Przysiadła się do nas przemiła staruszka ze swoim psem (a właściwie suczką).

– Jaką ma pani śliczną córeczkę- popatrzyła z uśmiechem na Młodego.

– A dziękuję bardzo, ale to chłopiec…

Ubrany był „po chłopięcemu” i co do tego nie mam wątpliwości. Coś jednak ją zmyliło. Wiecie co? Jego długie włosy… Nie zapuszczałam mu ich specjalnie. Po prostu problemem jest utrzymanie Młodego na krześle i obcinanie mu włosów, gdy on najbardziej ciekawy jest co dzieje się właśnie z tyłu… Kiedy wstaje rano włosy stoją mu sztywno, prostopadle do głowy (kąt prosty jak od ekierki!). Wydawało mi się to urocze. Sytuacja ze starszą panią sprawiła jednak, że postanowiłam jak najszybciej doprowadzić głowę Młodego do porządku 🙂

Skorzystałam z okazji, kiedy wszyscy domownicy byli w domu. Wystarczyło mi dwóch asystentów- mąż i brat. Przygotowaliśmy nasz domowy salon fryzjerski- ustawiłam przed gigantycznym lustrem w hallu krzesełko do obierania ziemniaków (niskie, w sam raz na króciutkie nóżki Młodego) wyjęłam maszynkę, nożyczki, grzebień, telefon komórkowy typu smartphone, czekoladę mleczną i zwołałam załogę.

Mąż został operatorem elektroniki, brat dozował czekoladę, a ja z największą starannością jeździłam maszynką po głowie Młodego. Niczym profesjonalna fryzjerka skróciłam tylne włoski, górę ścięłam nożyczkami. Cud, miód, malina.  Trwało to dwie bajki i dwa rządki czekolady. Ja nie wiem, czy wszystkie dzieciaki są tak niecierpliwe, czy tylko moja pociecha nie daje się obciąć bez bajki i cukru ;)?

Efekt- mam syna i nikt nie pomyli go już z dziewczynką 🙂 Chociaż szczerze przyznam, że wolę go w odrobinę dłuższych włosach…

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Nie wypowiem się profesjonalnie na ten temat, bo mam córkę. Córkę, której nie obcięłam ani milimetra włosów od urodzenia, a ma już prawie 3 i pół roku. Choć czasem włosy, długie prawie do pasa, są nie do okiełznania i mam ochotę ściąć je na wysokości ramion. Szkoda mi jednak pięknych, blond loków… Syn urodzi mi się za dwa miesiące, więc niedługo pewnie też będę kombinować co zrobić by wysiedział na krześle. Ciocia ma dwóch małych synów i o dziwo chodzi z nimi do fryzjera! Maluchy siedzą spokojniej niż niejeden dorosły! A mają zaledwie 4 i 2 latka! Co do płci i starszych ludzi… Kilka razy mi się zdarzyło, że szłam z córką ubraną od stóp do głów w odcienie różu i fioletu, a starsi ludzie i tak chwalili mnie za uroczego syna! 🙂 Choć buzię ma typowo dziewczęcą 🙂

    17 kwietnia 2015
  • Moje pierwsze podrygi z nożyczkami nie były zbyt udane… młoda się kręciła, stękała, w efekcie grzywka ciachnięta prosto, z tyłu jako tako, a z boku jedno dłużej, drugie prawie łyso. 😛 Chwała BOGU już odrosło 😀 A za tydzień ja idę do fryzjera więc młodą zabiorę na profesjonalne strzyżenie. Zobaczymy jak będzie 😀

    17 kwietnia 2015
  • reply
    ~milena

    no mnie to jakoś nie dziwi specjalnie,że dobrze wyszło- twoje zdolności fryzjerskie pamięta trochę dziewczyn z akademika:)

    18 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Tylko, że Wam nie musiałam dozować czekolady i puszczać bajki „Świnki trzy” 😛 Tak swoją drogą, to byłyście mega odważne 😉

      18 kwietnia 2015
  • Na moją kiedyś baba w sklepie powiedziała: „jaki śliczny chłopczyk!”, a była akurat ubrana na różowo i w czerwonym wózku 😛 Ale jak powiedziałam, że to dziewczynka to jej się głupio zrobiło i powiedziała, że jest bardzo podobna do jej wnuka, dlatego tak od razu pomyślała. Na to moje dziecko (wtedy jakoś roczne, czy półtora) pokazało ją palcem i rzekło: „pan!” ;))))

    18 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Odpowiednia riposta to podstawa 😀 !!

      18 kwietnia 2015
      • Właśnie u niej te cięte riposty są od kiedy tylko była w stanie jakąś wypowiedzieć ;))) Aż strach co będzie potem.

        18 kwietnia 2015
  • Ja czasem nawet u dorosłych nie potrafię rozróżnić płci, więc na wszelki wypadek widząc małe dziecko,które postanowię skomplementować mówię po prostu „ale urocze dziecko” 😉

    21 kwietnia 2015

Post a Comment