Bo mnie się należy…

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Wyobraźmy sobie, zupełnie hipotetycznie, że jest pewna rodzina. Powiedzmy, że jest wielodzietna. Z tych biednych wielodzietnych. Ledwo wiążą koniec z końcem. Dobrzy ludzie zorganizowali więc akcję. Chodziło oczywiście o pomoc tejże rodzinie. Odzew, jak zazwyczaj bywa w takich przypadkach, jest niesamowity. Rodzina taka otrzymuje bon na zakup okien do całego domu! Pewien anonim funduje podłogi. Dostają telewizor, komputer, każde dziecko telefon komórkowy. Każdy członek rodziny dostał taką ilość ubrań, że przeciętny mieszkaniec naszego kraju nie ma nawet połowy z tego. Dla najmłodszego dziecka ufundowano wózek, nowe łóżeczko, wanienkę, zapas pampersów, itd…- całą wyprawkę (samo to to koszt dobrych paru tysięcy złotych).

Piękny gest dobrych ludzi

Piękny gest. Ludzka bezinteresowność. Są przecież ludzie z wielkim sercem! A co powiecie, jeśli dodam- również zupełnie hipotetycznie (!), że rodzina, której udzielona została pomoc nie robi NIC. Ojciec nie przyjmie żadnej, nawet lekkiej, pracy polegającej na grabieniu liści, czy zamiataniu chodnika. Bo to hańbi… Za to, razem z żoną, co dzień rano, wpadają do sklepu i kupują zapas alkoholu na cały dzień. Matka pije i pali. Piła i paliła również gdy była w ciążach. Wszystkich! Dlatego załóżmy, także zupełnie hipotetycznie, że każde ich dziecko ma widoczne zmiany w wyglądzie spowodowane zespołem poalkoholowym. Intelektualnie niestety też odbiegają od rówieśników. Co najgorsze, cała gromadka ich dzieci została wychowana w przekonaniu, że z racji tego, że są biedni, pokrzywdzeni przez los (a tak naprawdę pokrzywdzeni przez nieodpowiedzialnych rodziców) wszystko im się należy. Nie uczą się, bo są biedne. Za wycieczki szkolne ma płacić wychowawca, lub składają się dzieci w klasie, bo im się należy. Nie uczą się, bo przecież nie muszą- są biedni. Klną i plują na innych, bo przecież są pokrzywdzeni przez los- im wolno.

Bo mnie się należy

Patrząc na takie rodziny można stwierdzić, że lepiej nie robić nic. Lepiej siedzieć w domu. Mieć syf, kiłę i mogiłę. Gdy już zatoniemy w długach, biedzie i brudzie ktoś się zlituje. Komuś zrobi się nas żal. W końcu  ludzie, którzy pracowali ciężko na swój sukces i swoje pieniądze, wymienią nam okna i podłogi. Kupią najlepszą plazmę we wsi. Bo ich przecież stać! Mają kasę, ich obowiązkiem jest pomagać.

Właśnie NIE! Ci, których stać na taką pomoc niejednokrotnie poświęcili znaczną część swojego życia na naukę i pracę. Sukces jest zwieńczeniem ich starań. I wszystko co mają zawdzięczają sobie i swoim bliskim. Dlatego to, co mają, należy się tylko im. Nie mają żadnego obowiązku rozdawać, dzielić się.

Nie możemy uczyć nieróbstwa i wynagradzania za to nieróbstwo. Ile osób pracuje za marne grosze, by utrzymać rodzinę? Odkłada latami z najniższej krajowej, by wstawić dobre okna w domu.

Czy tylko ja uważam, że telewizor i wypasione smartfony nie są potrzebą podstawową? Zwłaszcza dla dzieci, które kompletnie się nie uczą i prawdopodobnie każdą wolną chwilę spożytkują na gry i oglądanie ogłupiających programów! Takim dzieciakom potrzeba dobrych książek, być może korepetycji, logopedy, rehabilitacji, leczenia… I nie wystarczy dać im na to pieniądze. Bo rodzice przepiją, albo wydadzą na głupoty (niestety często tak się dzieje, że gdy człowiek dostaje nagły przypływ gotówki- głupieje). Dużo by można na ten temat pisać.

Taki „homo nierobo” będzie naprawdę myślał, że psim obowiązkiem każdego innego obywatela jest pomóc temu „ubogiemu”.

***

Jakiekolwiek zbieżności i podobieństwa są przypadkowe.

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Bardzo dobrze, jak ludzie sobie nawzajem pomagają, ale moim zdaniem też trzeba pokazać że faktycznie się na tą pomoc zasłużyło… Nie leżeć w domu do góry brzuchem tylko brać się za jakąkolwiek pracę by chociaż trochę zarobić. My żyjemy z jednej wypłaty w 4 osobowej rodzinie, z miesiąca na miesiąc i nie narzekam, nie płaczę że mam mało, albo mój telefon nie jest z tych najnowszych, a wręcz staram się sama pomagać innym oddaję ciuchy, zabawki po dzieciach, nasze ubrania. A modlę się tylko o to byśmy byli zdrowi, bo to jest najważniejsze 🙂

    1 kwietnia 2015
    • Dokładnie, zdrowie jest najważniejsze! A tak naprawdę pomoc też trzeba potrafić przyjmować i odpowiednio ją spożytkować. Pięknie jest się z kimś dzielić, ale też trzeba to robić z głową 🙂

      1 kwietnia 2015
      • TE BIEDNE NIEROBY MAJA W SWOICH GENACH NIEROBSTWO, MAMY TAKICH SASIADOW, KTORZY ANI 1 GODZINA NIE ZGRZESZYLI PRACA, MAJA WSZYSTKO OD PANSTWA Z MOPSU,, TO SAMO Z CYGANAMI, Z TA PODGRUPA CZLOWIEKA PANSTWO POWINNO ZROBIC PORZADEK,,, NIE CHCA PRACOWAC ANI UCZYC SIE WYPIEPTRZYC DO SPECJALNEJ KOLONII KARNEJ,, I DO PRACY, DAC OWSZEM KROMKE CHLEBA KAWE, I FERSZALUNG..

        6 kwietnia 2015
      • reply
        ~Katarzyna

        Właśnie trafiłaś w sedno: trzeba pomagać z głową, trzeba dać wędkę, a nie ryby, a tu wtraźnie widać, że ta „rodzina” chce tylko ryb i jeszcze przepierduje, że to karpie, a nie łososie. Ja niestety znam kilka takich rodzin z klasy mojego Tomka, to samo zachowanie, totalna patologia, z dzieci nie będzie już nic bo w wieku 10 – 15 lat już weszły w konflikt z prawem, a wytłumaczenie jedno: ” bo mają trudne dzieciństwo”. Wolne żarty, jak mądrzejsi ludzie chcieli zabrać dzieci do rodzin zastępczych to kochani „rodzice” nagłaśniali sprawy w mediach, że niby rodziny im rozbijają, a prawda jest taka, że z tych dzieci się utrzymują pasożyty jedne. Ja mam praktycznie na codzień do czynienia z takimi ludźmi, ale nie sądziłam (chyba naiwnie), że są to sytuacje tak rozpowszechnione. Aż sama jestem zdziwiona, że zgadzam się z Tobą w 100% .

        6 kwietnia 2015
    • reply
      ~nan

      Pomagać tak ale w zamian wymagać. Bo lepiej znaleźć komuś prace i dać coś na start to się wtedy okaże czy może dostać więcej. Bo jest dużo bardziej potrzebujących którzy nigdy nie będą się odnosić ze swoją bieda.

      6 kwietnia 2015
  • Jak zaczęłam czytać Twój post to ucieszyłam się z tej akcji. Świetna sprawa! Zwłaszcza dla dzieci, nowe okna i podłogi! Uważam, że takich akcji powinno być znacznie więcej… Szkoda tylko, że trafiło na rodzinę z takim podejściem… Uważam jednak, że dzieci nie są niczemu winne więc pomoc powinny otrzymać. Powinny to być jednak darmowe zajęcia dodatkowe, książki i zeszyty do szkoły, ciepłe posiłki, jakiś obóz w wakacje… Coś co otrzymają za darmo, coś co wpłynie na nie pozytywnie, coś co wykorzystają… Powinno to też być kontrolowane by w razie braku zainteresowania ze strony rodziny można było obdarować tym kogoś innego. Tak myślę…

    1 kwietnia 2015
    • reply
      ~Abc

      Jeśli rodzice są aż tak nieodpowiedzialni i aż do tego stopnia szkodzą dzieciom (a opisane postępowanie i postawy i rodziców, i dzieci wskazują na niepowetowane straty) to jedyną słuszną formą pomocy jest zabranie dzieci z takiej rodziny. Wychowanie instytucjonalne nie może równać się z rodziną, ale w takim wypadku – jak dla mnie – wszystkie wady placówek bledną w obliczu bezmózgowia rodziców. Placówka mogłaby dać tym dzieciom szansę, choćby na specjalistyczną pomoc.

      6 kwietnia 2015
    • reply
      ~asd

      mylisz się, takim dzieciom nic się nie należy, bo wyrosną z nich takie same pazerne, roszczeniowe, pijackie nieroby. szkoda czasu i kasy.

      6 kwietnia 2015
    • reply
      ~lilith

      Moja mama zawsze mawiała, że na obóz i kolonie jeżdżą dzieci zamożnych i..biednych. Tym biednym dadzą, bo się należy, bo trzeba pomóc. Zamożnych stać, a średni? Rodziców stać na bieżące rzeczy niekoniecznie dla dziecka na taki wyjazd i o.. zawsze znajdzie się poszkodowana grupa.

      6 kwietnia 2015
    • reply
      ~hell

      Dzieci już mają roszczeniową postawę. Już się nauczyły wymagać. Powinni im je dawno odebrać.

      6 kwietnia 2015
  • Generalnie to pomagać trzeba, jeśli tylko można.

    A że ktoś nie potrafi być wdzięczny i życie chce zmarnować – to już inna historia.

    2 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Być może zabrzmi to brutalnie, ale uważam, że takim ludziom pomagać nie warto. Jest tyle naprawdę potrzebujących (czy to chorych, których leczenie kosztuje majątek, czy ludzi potrzebujących jedynie kopa lub pomocy w znalezieniu pracy), że lokowanie w taką „studnię bez dna” jest bezsensowne. Tym bardziej, że nie spotkałam bardziej aroganckich ludzi otwarcie mówiących, że w podarowanej paczce było „tylko 5 kg cukru i jakieś pierdoły, a potrzebne są przecież pieniądze”.

      2 kwietnia 2015
      • reply
        ~mmmm

        Takim ludziom należy dawać TYLKO i wyłącznie przysłowiową WĘDKĘ, oferować możliwość pracy zarobku, ewentualnie bony na jedzenie i ciuchy i nic więcej. Takich rodzin jest dużo i kto ma niby pomagać inni biedni którzy mają jedno dziecko i którzy ledwo wiążą koniec z końcem nie pijąc i nie paląc. SKANDAL social powinien byś ograniczony do minimum i rygorystycznie przestrzegany. Pomoc finansową powinni otrzymywać tylko ludzie poważnie chorzy nie nadający się do pracy

        6 kwietnia 2015
      • reply
        ~isiaa24

        Zgadzam się z Twoim zdaniem!Ja też mam w okolicy pare takich ludzi którzy uważają że jak naprodukowali po 4i 6 dzieci to im się należy pomoc!Ojciec jednej z rodzin nigdy nie skalał się pracą a matka sporą część pieniędzy wydaje na piwko i papierochy.A jakże była oburzona gdy opieka dała jej na święta TYLKO 550zł!Ja na tą sume muszę pracować pół miesiąca(mam najniższą krajową 1750 brutto) i to jest w porządku?A zmusić nierobów do roboty a nie ciągle tylko dawać i dawać!!!Co do dzieci to to co widzą w domu tak też będą funkcjonować w dorosłym życiu.Patologia rodzi patologie.

        6 kwietnia 2015
      • reply
        ~arek

        Zadziwiająca jest Pani głęboka wiedza na temat tej rodziny. Ile kto dostał i ile to kosztowało, ile kto wypił, kiedy zaczął chodzić, mówić, nie chce grabić liści i dlaczego. Nie chciałbym Pani urazić, ale z artykułu zamiast opinią bije zawiścią.

        6 kwietnia 2015
      • reply
        ~Kika

        Takie rodziny powinny mieć zabierane dzieci, kobiety zawiązane jajowody a mężczyzn powinno się kastrować.

        6 kwietnia 2015
    • reply
      ~Ania

      Jaki kraj, tacy gangsterzy…

      6 kwietnia 2015
  • Masakra, a kto zorganizował im tą pomoc? Zwykle wolontariusze starają się zbadać środowisko. Znam kilka takich osób. Faktycznie kiedyś dziewczyna naiwnie uwierzyła w złą sytuację pewnego samotnego ojca, uzbierała sporo środków dla niego (wtedy zrzucaliśmy się na pralkę), ale gdy się zorientowała co to za typ dostał figę z makiem. Ta rodzina, o której piszesz nieźle musiała kogoś wkręcić.

    3 kwietnia 2015
  • reply
    ~ania

    U mnie na osiedlu jest rodzina 14 osobowa.Pamietam że jedyną pomoc jaka przyjeli to dwa mieszkania połączone w jedno.Za kazda próbe pomocy grzecznie dziekowali i odmawiali.Jak twierdzili sa zdrowi i to ich obowiazkiem jest utrzymac rodzine a nie państwa.Dzieci chodzily czyste i zadbane.Nigdy głodne.Wszyscy na osiedlu ich podziwiają mimo ze wiekszosc dzieci usamoldzielniła sie już

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~hmm

    Zazdrość ?

    6 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Właśnie nie wiem dlaczego zazdrość…? Po prostu ja pracuję, mój mąż pracuje. Zarabiamy na siebie ciężko, często kosztuje nas to wiele wyrzeczeń i poświęceń. Uważam to po prostu za niesprawiedliwe. Nie zazdroszczę im, bo to potworne żyć w takiej patologii.

      6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Internautka

    Wszyscy jak tu siedzimy słyszymy bez przerwy , że każdy człowiek spełniając swoje człowieczeństwo ma obowiązek pomagać. Czy Wam szanowni internauci ktoś kiedyś pomógł bo znaleźliście się w takiej sytuacji bez wyjścia , nie ze swojej winy ale państwa , które nas obywateli ma za nic. Nakazuje nam ” brać los we własne ręce” zawsze zastanawiałam się nad idiotycznym sensem tych słów , bo mówią one wprost jest demokracja to ty dźwigaj Polaku gospodarkę a od nas rządzących…. oczep się bo my gwarantujemy pracę tylko często urzędnikom , marnej jakości pracownikom , to już moja opinia. Właśnie państwo ma nas gdzieś , znajomi także , bo każdy trzyma tylko z tymi co to mają Ty musisz sobie radzić. I pomagać innym , tym biednym , pokrzywdzonym przez los , często obibokom . Od lat człowiek tyrał żeby cokolwiek mieć , nic mi nikt nigdy nie dał kiedy potrzebowałam np. chleba , no może ludzi , których nie znałam osobiści ale ale z którymi wymieniałam się dobrym słowem. Rodzina ? Znajomi bogaci ? ci , których było stać , heheheh sytuacja prawdziwa , wolała przerobić chleb jakieś 40 bochenków na bułkę tartą niż dać . Drugi wolał rozmawiać o swoim romansie bo to znacznie ciekawsze niż słuchać biedaka , któremu nic nie wychodzi choć bardzo się stara. Odbiegłam od tematu , chociaż niekoniecznie nigdy też nie czekałam na mannę z nieba ,Pracowałam ciężko , sytuacje wręcz ekstremalne ale nie prosiłam . Teraz każdy biedak chce , co tam chce żąda a to popłacze przed telewizorem. Ci ludzie nie mają w ogóle dla mnie godności wolą żebrać , płakać niż ciężko pracować. Społeczeństwo zamiast odróżnić tych co naprawdę potrzebują od zwykłych naciągaczy nie robi tego Dlaczego ? bo bieda nigdy nie krzyczy ale w samotności z zaciśniętym ołówkiem i kilkoma groszami dzieli te grosze na chleb i opłaty zapominając ,że jest człowiekiem i też potrzebuję poczuć się jak człowiek.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~CzzK

    Wreszcie ktoś to napisał – ale nawet jeśli napisane „czarno na białym” to i tak nie każdy czyta.
    Absolutnie się z Tobą zgadzam – nauka że się należy za nic „bo jestem cwańszy i wykorzystuję naiwność innych” i to od dziecka, dewastuje osobowość .
    Istnieje stare powodzenie – podawaj pomocną dłoń tak by został Ci zwrócona z szacunkiem. Jeśli chcemy mieć społeczeństwo zwarte, pomocne sobie w sposób mądry i otwarte na osiągnięcia (indywidualne i wspólne) musimy właśnie bazować na wzajemnym szacunku…..

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Warszawiak

    Zgadzam się z Panią w całej rozciągłości niniejszego artykułu. Pierw coś trzeba dać od siebie a potem ewentualnie żądać. Jest takie powiedzenie, że żadna praca nie hańbi. Ale u niektórych lepiej żebrać niż uczciwie zarobić góruje ponad wszystko. Taki model powoduje powolną degenerację środowiska i nie rokuje poprawy.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~jola

    ja takim nie pomagam. zanim wydam pieniądze sprawdzam. jeżeli już, to są fundacje , stowarzyszenia które są powołane do pomocy. albo rozpuszczam wici wśród znajomych komu można pomóc. zawsze ktoś się znajdzie. i pomagam anonimowo – nie chcę aby ambitni czuli się poniżeni. bo bieda ma honor……..

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~ryx

    Nie dziwię się tym ludziom za 1000 zł a może mniej to nie warto pracować.Zobaczcie do czego doprowadził rząd.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~asd

    bo pomagać trzeba mądrze. nierobom i naciągaczom nic się nie należy. właściwie powinno się im to wszystko zabrać, bo wykazali, że nie zasłużyli.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~pozytywniezaintrygowana

    Też spotkałam się z podobnymi sytuacjami. Jedna mama ma 3 dzieci. Faceta alkoholika, sama za kołnierz nie wylewa. Mieszka u starszego pana za tzw. Opiekę a brudno głodny tylko papierosy mu przynosi. Mniej więcej 2 tysiące dostaje od państwa na dzieci i opiekuńcze na tego Pana. Ja tyle nie zarabiam a musze jeszcze dzieci z kimś zostawiać. Patrząc na takich ludzi odechciewa się pracować. Nie powinno tak być. 🙁

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Adriana

    no cóż…..
    przytocze pewna historię z (mojego) życia wziętą.Było to jakieś 3 lata temu, jakoś przed Bożym Narodzeniem. Do drzwi zapukała kobieta, ubrana biednie, ale przyzwoicie, za rękę ściskała dziewczynkę. Ledwo sie przywitała i zaczęła wyliczać, co by chętnie ode mnie otrzymała.
    Pieluchy dla syna lat 12, bo jest leżący i niepełnosprawny, jakies specjalne mleko, ktorego nazwy już nie pamiętam, może jakąs żywnoiść bezglutenową.Zza moich pleców wyglądneła moja wówczas ok 4 letnia córka. Ja ją zobaczyła ta kobieta, to dodala, że dla jej córki przydałaby sie jeszcze jakas lalka….Troche osłupiałam, i zaczęłam tłumaczyć, ze takich pieluch nie mam, bo nikt w domu nie uzywa, nie mam też zywności bezglutenowej, bo nikt na celiakię nie choruje. Każdy, kto ma w domu małą dziewczynke z pewnością nie może sobie wyobrazić, jak jego pociecha bez problemu oddaje nagle obcej dziewczyne swoją lakę. No to pani wpadla na pomyslm, żeby jej dac pieniądze, na co nie bardzo chcialam się zgodzić, zwłaszcza dysponując jakimis 5 złotymi i karta kredytową.Zaproponowałam pani, że może jakies jedzenie chociaż dla niej i wróciłąm z kuchni z pokazną siatą pełną jedzenia. Pani pogrzebała w niej i mi ją .,…oddała. Odeszła, zapominając powwiedziec choćby :”do widzenia”
    Kiedys przy sklepie zaczepił mnie lekko zalatujący alkoholem pan, czy mpgłabym mu dać jakies drobne, to sobie bulke kupi. Zaproponowałam panu, że wejde z nim do sklepu z zamiarem kupienia chlaba, kiełbasy itp. na co usłyszałam „czy wszystkie piekne kobiety sa takie podejrzliwe?’ Pan oczywiście nie skorzystał, bo chciał kaskę na wódeczkę. Przynajmniej się dowiedziałąm, że jestem piękna…..
    Od tego czasu moja mini działalność charytatywna polega na wpłacaniu kasy na sos wioski dziecięce, jakies wpłaty na fundację ” Zdążyć z pomocą’, smy na „nie jesteś sam”, co roku Owsiak i 1%, czasami jakies pojedyncze akcje nagłasnanie w mediach i na portalach społecznościowych.
    Tyle w temacie, choć najbardziej mi dzieci żal, że mają takich nieodpowiedzialnych rodziców…
    Pozdrawiam

    6 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Niestety, takie historie zdarzają się bardzo często… Ludzie, którzy najbardziej potrzebują pomocy i często też zrozumienia, sami się o to nie upominają…

      6 kwietnia 2015
  • reply
    ~mysz 112

    owszem pomagać bliźnim trzeba, trzeba się dzielić ale nie z wszystkim gdyż jest gro osób które na tą pomoc nie zasługują. Siostra mojej matki całe życie tresowała całą rodzinę, moją mamę. Za całe swoje nieudane życie obarczała całą rodzinę ale nie siebie. Wystarczyło, że ciotka ” tupnęła nogą” a moja mama leciała z pomocą ( czyt. pieniędzmi ) bo oni są biedni i pokrzywdzeni przez los. Całe życie tresowała moja mamę i resztę rodziny, grała a wszyscy tańczyli w takt jej muzyki do czasu kiedy zmarła moja mama a ciotka uznała,ze trzeba i mnie trochę „potresować” bo muszę wiedzieć kto tu jest biedny i komu się pomoc NALEŻY i tu się pomyliła bo mnie się nie udało wytresować. Uprzedziłam,ze jeśli jeszcze raz odważy się do mnie z taka brednią zadzwonić to sprawa skończy się na policji a później w sądzie. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu już nigdy więcej nie odważyła się mnie szantażować. Reasumując, nie bądź za dobrym a nie będzie Ci źle. Ludzie pomagają z dobroci i potrzeby serca ale niestety nie zdają sobie sprawy z tego, że wychowują pasożytów którym zawsze wszystko się należy.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~ona 21

    Co z opieką społeczną? te dzieci juuż dawno powinny byc zabrane pijakom!!!!!!!!!

    6 kwietnia 2015
  • Popieram Cię bardzo mocno. Znam takich ludzi, którzy tworzą patologię i myślą, że im się wszystko należy bo „przecież są biedni”. To dziwne, że w XXI wieku nie można stworzyć skutecznego prawa, które eliminowałoby takie jednostki bądź grupy ze społeczeństwa. Np NFZ – można by stworzyć prawo, mówiące, iż kto pije, pali itp, nie ma darmowego świadczenia. Trujesz się? Twoja sprawa, ale do kolejki po nową wątrobę Cię nie wpiszą. Pijesz i palisz w ciąży? Sterylizacja! Nie chce Ci się pracować ii cierpią na tym dzieci? Przymusowa praca w państwowej fabryce, przy budowie dróg itp! Nie bardzo rozumiem pomoc rodzinom wielodzietnym. Skoro ich nie stać, nie powinni mieć dzieci. Przecież to właśnie prawo dopuszcza do takich patologii. Jedyną pomocą powinny być objęte osoby chore i po wypadkach, niezdolne do pracy. Wiem, że wsadzam kij w mrowisko. Trudno. Niestety bardzo wiele osób mających czas czytać blogi i komentarze to właśnie Ci, którzy nic innego nie robią….

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~no kurde

    Co za tragedia ten Onet. I gdzie jest niby artykuł ktory kliknelam? ://///

    6 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Nie mam zielonego pojęcia 🙂 Jest to mój osobisty blog, nie ja decyduję o jego publikacji gdziekolwiek. Także przykro mi jeśli czujesz rozczarowanie… :/

      6 kwietnia 2015
  • reply
    ~zenek

    Tacy ludzie sá po prostu chorzy i dopoki ktos nie pomoze im z tego wyjsc to bedzie tak jak do tej pory. Na pewno jest to alkoholizm i dobrze byloby ich wciagnac w leczenie. Pewnie wpadli w niego gdy nie dawali rady sprostac codziennosci.Nie wiadomo.Powinna sie tez opieka socjalna nimi zajac w sensie zmotywowania do dzialania. Przy okazji alkoholizmu moga miec tez depresje,ktora trzeba wyleczyc.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~marta

    Dziecinny artykul. Ludziom zawsze warto pomagac jesli sa w trudnych warunkach,zwlaszcza jesli dzieci sa w to zamieszane. Wy oczekuejcie na niewiadomo jakich podziekowan. Trzeba miec troche podstaw z psychologii zeby umiec podejsc do takich ludzi,zmotywowac ich, wzbudzic chec do zycia-co oczywiscie nie jest latwe.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Psia-dusza.

    Po przeczytaniu,opadły mnie ręce.
    NALEŻY SIĘ,NALEŻY SIĘ>>>>……..

    Komu i za co….Oto jest pytanie….Zmusić do pracy nie można,ale ukrócić,dodatki.
    Wpierw.Zmienić to kulawe prawo w tym kulawym Państwie.
    Taką kulawiznę mamy na własne życzenie i tyle…

    Mój Nick,pomaga Psom i Kotom a one cichutko,zamiauczą i mam w tym wiele radości.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Mlea

    Ludzie, którzy tak żyją jak to opisałaś mają przeważnie różne problemy psychiczne, deficyty emocjonalne,zaburzenia osobowości itd. przeważnie wynikające z wychowania się w dysfunkcyjnych rodzinach. Potrzebują wielokierunkowej pomocy zespołu specjalistów: psychoterapeutów, socjoterapeutów, pracowników socjalnych, żeby wyjść na prostą i zacząć normalnie funkcjonować. Pomoc doraźna typu zakup mebli, czy okien w niczym im nie pomaga tylko uczy postaw roszczeniowych i pogłębia bezradność. Niestety ludziom się wydaje, że przyjdą, rzucą trochę kasy i taka bezradna osoba nagle jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki odmieni swój los, zacznie sobie nagle doskonale radzić, weźmie los w swoje ręce. To tak nie działa. Dopóki społeczeństwa nie zrozumieją, że trzeba stworzyć dla takich osób specjalne programy pomocy zamiast dawać im bezmyślnie kasę to schemat będzie się powtarzał.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Bullkiler

    To jest typ ludzi którzy będą narzekać na peństwo na urzędy na innych ludzi że nie dostają a przecież się należy bo są biedni. Niestety sami nie ruszą się do działania ale jest to peradoksalnie spowodowane tą pomocą bo przecież ja zaczną sobie dawać rade to pomoc się skończy i to jest takie błędne koło. Przypomniał mi się przy okazji program Rozmowy w toku. Dawno temu był temat prostytucji. Było tam małżeństwo gdzie mąż woził żone do pracy w burdelu. Pracowała tam bo jak mówili byli biedni a dzieci trzeba wykarmić. Jak prowadząca zapytała czemu on nie idzie do pracy to gość powiedział że za marne grosze nie bedzie robił bo ma swój honor. Hehe paranoja jaki honor jak żone innym facetą oddaje. I to pokazyje jak wygoda demobilizuje do dziełania.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~tinkee

    Bardzo dobry i prawdziwy tekst dla ludzi, którzy pomagają finansowo a potem nie interesują się jak te pieniądze zostaną spożytkowane. Będę częściej tutaj zaglądać. Pozdrawiam.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Edyta

    Pomagać nie trzeba ale jeśli można to dlaczego nie?Z tym że jeśli już to fajnie by było poznać taką rodzinę i, właśnie,zobaczyć czy nasza pomoc faktycznie pomoże czy zostanie zmarnowana,niedoceniona i odniesie więcej szkody niż da pożytku.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Waleria

    Siostra mojego męża uważa, że powinniśmy pomagać jej oraz jej wnukom i prawnukom. Dlaczego? „Bo jesteście bogaci.” No cóż, jeśli tak mozna powiedzieć o nauczycielach-emerytach… My z mężem uczyliśmy się, pobraliśmy się dopiero po studiach, ona natomiast w wieku 17 lat już miała dziecko. Pracowalismy na nasze emerytury prawie po 40 lat, ona natomiast po kilku latach pracy załatwiła sobie rentę.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~magdam

    Widziałaś, wiedziałaś ze piją i palą i nic nie zrobiłaś, nie doniosłaś nigdzie? A żal Ci dupę ściska, że dostali nowe okna, meble, ubrania? Czysta polska zawiści, i lenistwo i znieczulenia!

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~lalala

    Zgadzam się z Tobą w 100% – taka akcja zrobi więcej zlego niż dobrego: wyrośnie kolejne pokolenie „bo mi się należy”. Pomoc społeczna powinna pomagać ludziom, którzy mają kłopoty w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności a nie z powodu lenistwa. Ale co ja mogę…. 🙂

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~gość

    Ja sama doznałam biedy, że nie chcę jej nawet wspominam,więc nie jest tak, że łatwo mi pisać, kiedy czegoś nie doświadczyłam.Teraz ciężko pracuję na dwóch etatach, całe tygodnie bez przerwy,by utrzymać siebie i troje dzieci. Ale też poczyniłam pewne obserwacje, podobne do autora blogu, że bieda jest sposobem na życie. Że jedni-jak powyżej pisze Pyśka- rozciągają głowę by przeżyć z jednej wypłaty, oszczędzają, nie mogą sobie pozwolić na różne rzeczy, szukają sposobów by poradzić sobie z brakiem pieniędzy, a inni wygodnie usadzili się w roli ofiary i czekają na gotowe-jak opieka czy ktoś da i tak niestety wychowują swoje dzieci. Nie pracują,bo pracy nie szukają, a jak ktoś proponuje, to im się nie opłaca, bo przecież jak nie ma dochodu, to opieka da. To bardzo przykre, ale to uczy takiej bierności i bezradności, staje się sposobem na życie. Żeby poprzeć przykładem-jakieś osiem lat temu mieszkał z nami mój były mąż-nie pracował, pił,nie płacił alimentów,ja utrzymywałam dom, w którym również i on mieszkał. Kiedy poszłam do opieki po pomoc, bo sama utrzymywałam trójkę dzieci odmówiono mi tej pomocy, „bo mi dochód przekracza”,poza tym ..no „może gdyby Pani piła..”- a tak to „pani pracuje, nie ma patologii,a że chora, to kto teraz zdrowy,radzi sobie pani sama, są bardziej potrzebujący..”. Ale co najciekawsze pomoc w postaci zasiłku okresowego otrzymał mój były mąż, bo pił i nie pracował, a że po rozwodzie stanowił odrębne „gospodarstwo” to dostał. Jak się zbulwersowałam, to mi w opiece powiedziano, że są takie przepisy…
    Zauważam, że wiele osób,które doraźnie potrzebują pomocy, tej pomocy nie otrzymują. A całymi latami otrzymują je te same rodziny. Cierpią często na tym dzieci, gdyż są one często wykorzystywane jako podstawa do otrzymania pomocy, różnych świadczeń czy darowizn, a pomoc ta jest niestety często wykorzystywana na alkohol i papierosy.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~BamBam

    Ten pożal sie Boże wpis bo artykułem go nazwać nie można to jakaś nieodpowiedzialna kampania antyspołeczna. Juz jeden taki byl ktory uwazal ze ubogich niezdolnych do pracy nalezy eliminowac… Adolf Hitler. Zeby sie wypowiadac na temat problemow pomocy rodzinom patologicznym lub dysfunkcyjnym to trzeba cokolwiek na ten temat wiedziec. Dziwie sie ze na onecie mozna przeczytac takie szambo…

    6 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Ja tylko napisałam to co zaobserwowałam. Nie jest to artykuł, a wpis na moim osobistym blogu (czyli moje obserwacje i przemyślenia). Nie jestem psychologiem, a piszę po prostu to, co myślę. Pozdrawiam

      6 kwietnia 2015
    • reply
      ~Bastet

      Czy tu było napisane o eliminacji tych ludzi? Jest napisane o nieodpowiedniej pomocy. A jest nieodpowiednia – bo nie pomaga tym ludziom tylko wtłacza ich jeszcze bardziej w roszczeniowość, dno moralne i wychowywanie kolejnego, patologicznego pokolenia. Pomoc powinna iść w kierunku nauczenia samodzielności, wykształcenia dzieci itp itd

      17 kwietnia 2015
  • reply
    ~Beata

    Takie jest niestety życie. Państwo, różnego rodzaju instytucje pomagają takim rodziną, potem dzieci z tych rodzin uważają że im się wszystko należy, w dorosłym życiu uważają że po co im pracować skoro wszystko w razie co dostaną na tacy. Skąd to wiem, z życia .. mam w rodzinie takich nygusów, nie pracują, piją, palą – dostali mieszkanie od miasta, miasto łoży na utrzymanie mieszkania, dostają zasiłek a ich dzieci, któregoś dnia ich córka mi powiedziała „ciociu po co mam kiedyś pracować ty pracujesz i co masz? co mają twoje dzieci – to samo co ja” szlag mnie trafił bo miała racje, ja zapierniczam po 8 godzin dziennie, pracuję po godzinach by utrzymać dom, utrzymać rodzinę, by zapewnić dzieciom wyjazdy na wycieczki by nie były gorsze od innych. I faktycznie nie mam więcej niż oni w do datku ciężko na to pracuję. Kiedyś, gdy znalazłam się w trudnej sytuacji (straciłam pracę) poszłam do MOPS-u, dostałam 50 zł na wsparcie, tzw. pomoc finansową. Śmiałam się i płakałam, poszłam do dyrekcji i usłyszałam „da pani sobie radę, wkrótce znajdzie pani jakąś pracę” Takie jest nasze chore Państwo. Pomaga się nierobom, obibokom i w ten sposób wychowuje się takie samo następne pokolenie.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~valerie

    Piją i palą także kobiety z tzw. dobrych rodzin. Jest to po prostu kwestia egoizmu, pani uważa że liczą się JEJ potrzeby a dziecku nic się nie stanie, bo kto widział żeby papieros zaszkodzil (cytuję żonę lekarza)

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~Anka

    Takim ludziom tym bardziej należy pomagać, szczególnie dzieciom. Ale nie wprost materialnie. Trzeba ich uczyć życia w społeczeństwie, dać wędkę nie rybę. A dlaczego warto inwestować w takie dzieci? Bo dajemy im szansę na inną, lepszą dorosłość, dajemy sobie szansę, że będziemy czuć się bezpieczniej w przyszłości (mniej złodziei i innych pasożytujących ludzi). Jeżeli pomagamy – nie mamy prawa wymagać, by ktoś robił co chcemy, ale możemy spodziewać się osiągnięcia pewnych efektów bez przymusu… To szansa tych dzieci i tylko one mogą z niej skorzystać. Jak się nie uda – trudno, ale warto próbować.
    Ja mam to szczęście, że urodziłam się w „normalniej” rodzinie, skończyłam studia, pracuję, mam swoją rodzinę. Cieszę się z tego co mam. Ale mam też poczucie, że innym należy pomagać, nie chodzi mi o patologiczny altruizm, ale o zwykłą ludzką życzliwość. Chciałabym, żeby pomoc społeczną rozumieć nie tylko jako Gminne/Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~wiki

    Łatwo jest osądzać innych, nikt nie zastanawia się jak to jest być dzieckiem które ma kiepskie geny po rodzicach, może zespół poalkoholowy, kiepskie wzorce wyniesione z domu. Jak to jest kiedy pragniemy skończyć studia a tym czasem mamy problem z przysfojeniem tabliczki mnożenia,nawet nauka płynnego czytania pochłania mnóstwo czasu…Dzisiaj wielu bystrych ludzi po szkole boryka się ze znalezieniem pracy, niekiedy muszą za chlebem wyjeżdżać z kraju, niektórzy są bardzo zdolni a dopada ich depresja ale czy kogos to dziwi?Ja współczuję tym słabym ludziom, pogrążonym , sflustrowanym i życzę im poprawy losu ,akceptacji społeczeństwa i wyjścia na prostą.Jan Paweł 2 mawial, że nie uroda, talent, bogactwo, madrość są najważniejsze ale serce!

    6 kwietnia 2015
    • reply
      ~Bastet

      No i gdzie ta rodzina, o które tu pisze wykazuje się sercem? I życzysz im akceptacji społeczeństwa, czyli co mam zaakceptować? – pijaństwo, zaniedbywanie dzieci, nieróbstwo i roszczeniowość? Bo tacy ludzie są tu opisani.

      17 kwietnia 2015
  • reply
    ~gość

    ja uważam, że należy pomagać, bo każdy z nas może się znaleźć w trudnej sytuacji. Jednak coraz częsciej wygląda to tak, że korzystanie z pomocy, celowe unikanie pracy i odpowiedzialności za zycie swoje i swoich dzieci staje się sposobem na życie. A często wykorzystywanie dzieci by tą pomoc uzyskać. Jak alkoholizm, to powinno się zmuszać do leczenia, poprzez stawianie ultimatum warunkujące pomoc. Ktoś pisał, że się rozpili, bo to z biedy, że nie starczało na dzieci,ale często alkoholizm już był zanim się dzieci pojawiły. Popieram dawanie wędki-oferty pracy i mobilizowanie ludzi do podjęcia tej pracy, szukania zatrudnienia. Mam na myśli ludzi zdrowych, którzy już z wygody/lenistwa/przyzwyczajenia nie podejmują pracy, bo po co, jak opieka da więcej, niż by zapracowali. Mam na myśli rodzaj cwaniactwa,cwaniaków, którzy normalnie pracujących za psie pieniądze ludzi uważają za zwykłych frajerów, a sami „mionczą” gdzie się da i dostają więcej. A co do pomocy jestem na TAK, ale dla dziecka chorego, dla ludzi chorych, a nie dla alkoholika, któremu brak na wódkę, a pracować mu się nie chce.

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~key

    jestem dokladnie tego samego zdania co autorka.wspieramy nie te osoby ktore powinnismy.jakis czas temu na skrzyzowaniu stal czlowiek postawny okolo 40 z karteczka ze potrzebuje pieniedzy bo nie ma pracy.prowadze malutka firme wiec pomyslalam ze moze chociaz sezonowo bym cos miala i gdy zaproponowalam prace powiedzial mi ze on potrzebuje pieniedzy teraz a nie pracy… no przepraszam a kto pieniedzy nie potrzebuje?ja tez potrzebuje ale musialam na nie zapracowac.nie rozumiem ludzi i tyle.ale w sumie moze przez caly dzien na skrzyzowaniu wiecej ‚zarobi’ niz po calym dniu pracy.i jestem pewna ze zasilek dostaje

    6 kwietnia 2015
  • reply
    ~ivetka

    Zgadzam się z Panią, do roboty obojętnie jakiej nawet za 1000 zł. Dać dzieciom dobry przykład. Bardzo jest mi żal tych biednych dzieci to nie ich wina, że mają takich rodziców. Co z nich wyrośnie?! Starych do roboty, a jak nie to bym im dzieci zabrała i tyle, nie cackałabym się z nimi i innymi tym podobnymi. Żerować na ludzkiej naiwności. Bezwstydna patologia!!!!!! Nie dałabym ani grosza!!!!!

    7 kwietnia 2015
    • reply
      na_macierzynskim

      Prawda jest taka, że człowiek szanuje pieniądze dopiero wtedy, kiedy sam na nie ciężko zapracuje!

      7 kwietnia 2015
  • Bo to jest tak że bieda rodzi biedę, tylko pozostaje pytanie do ilu pokoleń !!!!!

    7 kwietnia 2015
  • Ja uważam, że w takim wypadku nic nie robić, nie pomagać jeśli mają to gdzieś bo może kiedy w końcu im braknie na chleb i będą realnie głodować to się ockną.

    7 kwietnia 2015

Post a Comment