Aktywność fizyczna- part 2

 Klikając tutaj przejdziesz do najlepszej i JEDYNEJ takiej instrukcji- jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Kliknij i aplikuj o pracę z głową!

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Poszłam wczoraj biegać. Czasem mam takie zrywy. Mówię sobie: „Rusz dupę,  bo ci rośnie od tych ton jedzenia, które zjadasz tłumacząc się jakąś tam „laktacją””. Tak było i wczoraj. Dzieci zostały z tatą swoim, a mężem moim.

Tak w ogóle i w szczególe, to zaopatrzyłam się ostatnio w odpowiedni ubiór do aktywności outdoorowych. Jest tak kompresyjny, że jak mnie ścisnął, tu podniósł, a tam wyszczuplił, to po samym założeniu- rozmiar w dół. PO CO IŚĆ BIEGAĆ W TAKIM RAZIE!? Ale mimo wszystko, poszłam. Jedyne,  co pozostało  mi do kupienia to buty. Muszę jednak rozsądnie gospodarować pieniędzmi, bo przytrafił mi się nieplanowany wypadek- okulary (może się Wam pochwalę…kiedyś…jak sama przywyknę  do tego widoku). Aktualnie więc zakładam moje, dziurawe z przodu, buty z gimnazjum (kiedy to grałam w siatkówkę- taki kurdupel jak ja też może!).

Wyruszyłam w  moją pięciokilometrową przebieżkę. Załączyłam zainstalowane wcześniej Endomondo. Start! Od początku pojawił się mały dyskomfort: wpływ zimnego powietrza pod stopę przez wspomnianą wcześniej dziurę w bucie. Postanowiłam jednak zastosować się do wskazówek  Matkijedynej, która, w takich sytuacjach radzi: Weź  niepierdol (kto nie widział, odsyłam na youtube -> klik). Tak więc, biegłam. I biegłam.

I biegłam.

Przystanęłam. Nagle słyszę, że za mną ktoś biegnie.

– Co, zmęczona?- zagaduje inny biegacz.

– Absolutnie!- odpowiadam wyprostowując się maksymalnie i starając się mówić w taki sposób, aby nie było słychać sapania.- To tylko kolka!- i łapię się za bok udając, że mnie kole. No przecież głupio by tak było wyjść na słabusa!

Biegłam dalej. Po trzecim kilometrze czułam, że nogi same mnie niosą. Nie kontrolowałam już całkiem swoich ruchów. W cieniu widziałam tylko śmiesznie miotające się kończyny. Starałam się jednak maksymalnie spinać mięśnie, żeby mimo wszystko technika biegania została zachowana. Kiedy stanęłam przed domem czułam, że zaraz puszczę pawia. Że będę rzygać żołądkiem, jelitami i płucami. Nie mogłam nawet podnieść ręki, żeby złapać za klamkę.

– Chyba tu przenocuję, ja pitolę.

Udało  mi się, jakoś, chwycić za mojego smartphona. Ten jakby…padł.  Na ekranie Endomondo zawieszone na drugim kilometrze. Koniec. Jak widać telefon wysiadł razem ze mną. Z tym, że on niestety do dzisiaj nie działa. Chociaż ja w sumie też… Mam takie zakwasy, że po schodach idę jak cyborg- z wyprostowanymi nogami. Największy jednak ból sprawia mi siadanie. Dobrze, że mamy chociaż małe toalety w domu, bo moje ręce, działając jak kołki rozporowe, odciążają mięśnie moich ud podczas siadania i wstawania z WC.

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Jak ja Cię podziwiam!!! Serio! Gdzie ja bym tyłek ruszyła żeby pobiegać! Od trzech dni fikam Chodakowską, ale to moje setne podejście do sprawy. Zobaczymy jak długo pociągnę tym razem. 🙂 Trzymaj kciuki! I biegaj, a ja dalej będę Cię podziwiać 🙂

    15 grudnia 2015
    • Ty to mnie nie podziwiaj, bo nie ma czego. Jakoś łatwiej mi się teraz zmobilizować do biegania niż Chodakowskiej. Może to ten nowy strój :-D?

      16 grudnia 2015
  • reply
    ~Julia

    Biegaj kochana! Sport to zdrowie! Ale nie zawodowy, o tym też trzeba pamiętać. 😀
    Coś o tym wiem. Moje kolana po 10 latach grania w siatkówkę non stop dają o sobie znać. A podniesienie się po dłuższym czasie z kucek jest prawie niemożliwością. A to dopiero 24 wiosny.. 😉 Ale z biegania czy to siłowni nie jestem w stanie zrezygnować. Weszła w krew ta aktywność, no ale praca taka to co się dziwić..!
    Trzymam kciuki! Nie zrażaj się, najgorsze są pierwsze.. tygodnie. 😀 Nie będę ściemniać. 😛 Potem z górki! A ile radości. Dobry humor jak za oknem taka szarość jest bezcenny. 🙂

    16 grudnia 2015
    • Na razie jestem pełna zapału. Niestety u mnie zapał często jest słomiany. Ale! Trochę mobilizuje mnie moje odbicie w lustrze 😀 Kurcze, to Ty sportsmenka 🙂 Super!

      16 grudnia 2015
      • reply
        ~Julia

        Była sportsmenka niestety. ;< Ale ciągle przy sporcie. 😉
        Trzymam kciuki i Wesołych Świąt kochana dla Ciebie i całej rodzinki!!

        23 grudnia 2015

Post a Comment