Zapach z biedronki

Długi weekend spędziliśmy weselnie. Zostawiliśmy dzieci pod opieką dziadków, aby móc towarzyszyć znajomym w najważniejszym dniu w ich życiu. I tak, pakując wszystkie babskie niezbędniki, coby nie wiało ode mnie „Matką Polką” na sto kilometrów,  zauważyłam…

***

– Popatrz Luby! Mam gdzieś nieszczelne perfumy! O nieeeee!- jęczę i wzdycham- Moje ukochane! Prawie całe zniknęły…a miałam jeszcze 30 ml!

Luby popatrzył zupełnie niewzruszony.

– Kupisz nowe, nie przesadzaj.

Postanowiłam, że zapiszę jego słowa, tak, aby nie był w stanie ich odwołać. Moją resztkę perfum włożyłam do szuflady pod umywalką i dokończyłam żmudny proces pakowania.

Kiedy wszystko było gotowe zawołałam Młodego.

– Młoddyyyyyyyyyyy! Młoooooooooooooooooooodddddddddddddddddddddddyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!

– Cio?- staje w drzwiach moje dziecię.

– Nie mówi się „cio”, tylko „proszę”.

– Pjoszę?

– Poczytamy bajkę?

– Tak! Tak! Tak!

– No to chodź, usiądź na łóżku.

Wzięłam do ręki książkę. Otwarłam i zaczęłam czytać:

– Dawno, dawno temu,  na skraju lasu, żył sobie brat i sio…

– Sikać muszę!

– No to szybciutko, do toalety.

– Super, teraz umyj ręce.

Idę za nim. Pomagam mu w myciu. Wycieramy ręce, po czym moje dziecko otwiera szufladę, w której trzymam kosmetyki, zabiera moją buteleczkę z ulubionym zapachem i biegnie do… toalety! Zdążyłam wydusić z siebie tylko krótkie:

– Co ty robisz?

– Źeby ładnie pachniało!- i pryska prosto do muszli…

…no i mówię Ci, myślałam, że się przewrócę.- opowiadam Lubemu.

– Czyli ten piękny zapach, to nie nowe żelowe kulki z „biedry”, tylko twoje zielone jabłuszko! Niepotrzebnie robiłaś aż taki zapas tych kulek w takim razie…

———————————————————————————-

Taką oto miał mój Tata kiedyś fanaberię. Kupić sobie kabinę prysznicową- ale miała to być kabina prysznicowa z prawdziwego zdarzenia! Po montażu okazało się, że jest to istny statek kosmiczny! Światła, diody, radio, wiatrak, masażery… czyli multum gadżetów! Nikt nie wziął pod uwagę faktu, że… CZYTAJ KOLEJNĄ HISTORIĘ>>

Zapisz

  • Ali

    haha a pisałaś, że Luby nie ma poczucia humoru 😉