Wielofunkcyjna kabina prysznicowa

Taką oto miał mój Tata kiedyś fanaberię. Kupić sobie kabinę prysznicową- ale miała to być kabina prysznicowa z prawdziwego zdarzenia! Po montażu okazało się, że jest to istny statek kosmiczny! Światła, diody, radio, wiatrak, masażery… czyli multum gadżetów! Nikt nie wziął pod uwagę faktu, że w czyszczeniu taka kabina to katorga. Ale ja nie o sprzątaniu chciałam!

My (ja, Mąż, Młody) swoją łazienkę mamy piętro wyżej. Tam najzwyklejszy w świecie prysznic jak z czasów akademika (brodzik+kotara) :). Bardzo fajnie myje się tam Młodego. Ten jednak UWIELBIA łazienkę Dziadków. Jest nowiutka, ładna i ma to coś, czyli „wielofunkcyjną kabinę prysznicową”.

Z racji tego, że pora była już wieczorna, a Młody nie miał zamiaru wychodzić z łazienki, Mąż postanowił wykąpać go u Dziadków. I tak odkręca wodę. Leci zimna.

– Kochanie!- krzyczy- jak tu się reguluję temperaturę wody?

– Tak jak przy wszystkich prysznicach. Masz tam takie czerwono-niebieskie kółko. Jeśli chcesz cieplejszą to przesuwasz dźwignię w stronę…

– Tak, tak, już widzę…

I nagle słyszę tylko siarczyste „o kur**”. Biegnę do łazienki, przerażona, tym bardziej, że był to chyba drugi raz w życiu, gdy mój mąż przeklął. Patrzę, a na Męża leci strumień wody prosto z masażerów pleców.

– Zakręcaj wodę!- krzyczę.

Oczywiście pomylił pokrętła. Co prawda, na tym elemencie też jak byk narysowane było czerwono-niebieskie kółko, ale nie przypuszczałam…

– Dobra, weź przekręć do pozycji początkowej.- wołam i patrzę jak Mąż osłania ciałem łazienkę i przyjmuje strumień wody na swój tors.

– Próbuję…Ja pierniczę!!!!!- Wrzeszczy. Bo zamiast przesunąć do pozycji początkowej przekręcił w drugą stronę i uruchomił natrysk w masażerze stóp zaczepionym dokładnie na wysokości jego brzucha…

Postanowiłam się poświęcić. Podeszłam i opanowałam szaleńczy strumień wody. Teraz słychać już było tylko trzeszczącą Madonnę w radiu prysznicowym.

Efekt? Łazienka w stanie dobrym (gdzieniegdzie ciekło…), Mąż w stanie dobrym (gdzieniegdzie ciekło…), Młody w siódmym niebie- kucał nad kałużą na ziemi i taplał się w niej.

Jeśli będzie kiedyś marzyć się Wam wielofunkcyjna kabina prysznicowa, a będzie Wam zależało na bezpieczeństwie Waszym i Waszej rodziny… zrezygnujcie z tych wielofunkcyjnych na rzecz mniej funcyjnych, a bardziej funkcjonalnych :).

————————————————————————–

Delegacja… To takie piękne słowo. Wiąże się ono z tym, że mąż, w celu zarobkowym, zostaje na jakiś czas wysłany w miejsce odległe od domu na tyle, że nie jest w stanie wrócić na noc… CZYTAJ KOLEJNĄ HISTORIĘ>>>

  • ~Turmalinkaa

    Tak mam podobną kabinę prysznicową w domu tylko bez radia 🙂 Ale tez miałam kiedyś podobną sytuację . Łazienka cała ale ja wyglądałam wtedy jak zmokła kura 😀

    Świetny blog. Przeczytałam juz nie jeden wpis a ten o wielofunkcyjnej kabinie prysznicowej wywołał u mnie uśmiech na twarzy , choć za oknem chmury i deszcz..

    Pozdrawiam 😉

  • ~mamamamaja

    😉 poprawiłaś mi humor po pracy ;))) a swoją drogą fajnie się czyta :)))

    • na_macierzynskim

      Miło mi 🙂

  • ~Anja

    Prawie popłakałam się ze śmiechu. Ale trochę techniki i człowiek się gubi. 🙂

  • ~AgMa

    Muszę dać przeczytać tan wpis mojemu mężusiowi. Właśnie mamy remont, a on ubzdurał sobie taką kabinę! Dodam tylko, że mamy rocznego synka, tak więc Wasz scenariusz może się powtórzyć 😉 Mam nadzieję, że po przeczytaniu zmieni zdanie hehe

    • na_macierzynskim

      🙂 Zdecydowanie jestem zdania- im prostsze tym lepsze 🙂

  • ~Kasiula

    świetny opis ale się uśmiałam:-) ja mam taką kabinę z tymi bajerami i radiem bo mąż się uparł, a w czyszczeniu to jest jakaś katorga, przy skręcaniu totalna chinszczyzna i szybę jak wstawiali posypałą się na drobny mak

  • ~karina

    Świetny wpis, naprawdę się uśmiałam 🙂 Pozdrawiam

  • ~NOSTRADAMUS

    WANNĘ!!! Królestwo za wannę :'(
    Jak ja tęsknię za możliwością położenia się w cieplutkiej wodzie i wymoczenia ja…kichś części ciała 😉

    Śmiesznie u was było 🙂
    Miłego dzionka.

  • ~straszne

    „nagle słyszę tylko siarczyste „o kur**” ” – jak mozna tak przeklinac w obecnosci dziecka? Polska to jednak dziki kraj…

    • na_macierzynskim

      Spokojnie, nie jesteśmy patologiczna rodzina i nie przeklinamy ani nie klocimy sie przy dziecku. Z tym ze KAZDEMU moze sie czasem wyrwac i nikt nie jest swiety 🙂 Ale faktycznie, Polska to dziki kraj, w którym ludzie biorą wszystko tak dosłownie i na serio. Odrobina dystansu do świata i ludzi na pewno sie Pani przyda 🙂 bo inaczej Pani „zwariuje z tego otaczającego zgorszenia”. Pozdrawiam 🙂

  • Witam :), śmieszna historia :), jednak jak się mieszka w bloku, a pod sobą ma się nerwową wariatkę sąsiadkę to już tak śmiesznie nie jest. U mnie jak coś się wyleje, to od razu rzucamy się na podłogę ze szmatami… Pozdrawiam 🙂

    • na_macierzynskim

      To rzeczywiście! Trzeba uważać na sąsiadki wariatki 😉

  • ~Koliber

    Chyba jesteście rodziną fajtłapów. My również posiadamy taką kabinę i nigdy nie zdarzyło nam się zalać łazienki. Mamy wysoki brodzik, do którego można nalać wody i wykąpać dziecko. Z jednym mogę się zgodzić, mycie tego to katorga, ale wystarczy dobry płyn i szczotka plus systematyczność i po kłopocie, ale nie jest to powód, aby uważać, że kabina jest niebezpieczna dla naszej rodziny.

    • na_macierzynskim

      Cieszę się, że kabina prysznicowa się Pani udała i że jest z niej Pani zadowolona 🙂 A tekst pisany jest pół żartem pół serio więc nie wiem dlaczego wyczuwam w Pani komentarzu wręcz oburzenie. My w życiu radzimy sobie (powiem nieskromnie) bardzo dobrze, ale dziękuję za troskę o naszą „fajtłapowatość”. Więcej luzu i poczucia humoru (oczywiście dobrego 😉 )

  • No to się uśmiałam 🙂 Pozdrawiam i zapraszam http://www.twojamamabyc.blog.pl

  • ~arta

    Hehe – po prostu kosmos. Albo jak japońskie toalety, o których opowiadał mi znajomy, który był w Japonii. Kibelek też kosmiczny z milionem przycisków – facet zrobił swoje i chciał spłukać – nacisnął więc po dłuższej medytacji jakiś guziczek i….. jak mu fontanna od dołu nie poleci… Okazało się, że to kibelek z bidetem, w którym można regulować siłę strumienia od dołu. Patrzyłam w googlu na zdjęcia japońskich toalet i faktycznie – strach na takiej usiąść 😀

    • na_macierzynskim

      Też o nich słyszałam, natomiast nie miałam przyjemności z nich korzystać ;)!

  • Hahahahah 😀 Dobre 🙂 Ale wolałabym jakąś bajerancką wannę, bo co to za przyjemność z masażu na stojąco 😉

  • ~rych

    Ostatnio hitem jest kabina prysznicowa z hydromasażem. Jej wielkość jest nieznacznie większa od zwykłych standardowych. Warto o tym pamiętać zwłaszcza kiedy łazienka nie jest zbyt duża. Więcej można przeczytać tutaj. http://centrumpr.pl/artykul/kabiny-prysznicowe-z-hydromasazem,70421.html

  • Pingback: Wielofunkcyjna kabina prysznicowa | Na macierzyńskim()