Siusiajka

– Mamoooooo!- przybiega do mnie Młody z płaczem.
– Co się stało?- pytam i go przytulam.
– Uderzyłem się w siusiajkę.- woła przez łzy.
– Bardzo?
– Baaaaaaaaaaaaaaaaardzo- szlocha.
Dech mi zaparło, wszak wiadomo, że z męskością nie ma żartów. Przerażona zabieram syna do łazienki. Dokonuję oględzin. Patrzę, czy ten siusiak nie spuchnięty, czy nie siwy.
– Ale jak ty to zrobiłeś?
– Głoooooowąąąąąąąąąąąąaaa- jęczy dalej.
– Ale jak- sama zaczynam mówić przez łzy prawie- Jak głową? W siusiaka?
– Nie w siusiaka- mówi ocierając łzy.
– To w co?!
– W SIUSIARJĘ.O tam na tarasie.
Spoglądam na taras.
– W suszarkę?
– Taaaaaaak, w SZUSZAJKĘ. Głowąąąąąąąąąąąą.

  • Mam nadzieję, że znasz zaczarowane sposoby na skuteczne i szybkie otarcie łez….
    A nowa nazwa suszarki bardzo przypadła mi do gustu…:))
    ps Kiedyś uczyłam w szkole ( j.angielskiego) i na przerwie dwaj uczniowie pobili się.Przy czym jeden drugiego kopnął właśnie TAM.
    No i był problem.Wyobrażasz sobie w jaki sposób nauczyciel może ustalić co się stało i jaki jest zakres obrażenia aby poinformować o tym rodzica? To był duży stres, pomogła mi bardzo taktowna pani higienistka szkolna.A z chłopcami warto rozmawiać o tym, że w razie „bitwy: należy omijać „TE” okolice.
    Finał starcia dwóch uczniów był taki:
    „-Ty debilu-powiedział do agresora przyjaciel ofiary, kopnąłeś go TAM i on teraz może być bezpłodny, wiesz?
    Na co agresor odpowiedział:
    – A czy każdy musi mieć w ogóle dzieci????”. To była scenka jaka rozegrała się w klasie 3 szkoły podstawowej…

  • Paulina G.

    jestem w pracy i płaczę ze śmiechu, dosłownie 😀