Matka skrajna

Jak już wspominałam tutaj (klik), czytam sporo blogów. Dwójkę dzieci urodziłam, „jakoś tam” sobie z macierzyństwem daję radę (z Młodym i Młodą czasem nie do końca, ale podobno po czterdziestce jest lepiej :-D, oby to była moja czterdziestka, a nie ich!), to i blogi parentingowe odwiedzam- coby zobaczyć, co konkurencja (moja, bo ja dla nich to raczej żadna 😛 ) porabia. Zauważyłam, pewną tendencję: w blogosferze często pojawia się „matka skrajna” (z różnym ukierunkowaniem skrajności).

#instamatki

Zacznę od nich. #instamatka to jeden z najpopularniejszych rodzicielskich „hasztagów”, który opanował Instagrama. Na jakie kreują się najpopularniejsze #instamatki? Żyją w ekstremalnie czystych, białych/pastelowych domach. Wszystko piękne. Każde zdjęcie pachnie nowością i idealnością. Zawsze cudownie ubrane, włosy ułożone, make up zrobiony, paznokcie pięknie pomalowane. Dzieci wystrojone tak, jak Ty swoje odstawiasz do kościoła, czy na rodzinną imprezkę. Idealizm w czystej postaci. Doskonałość wręcz!

Matka idealna

Kobieta różniąca się od #instamatki tym, że oprócz zdjęć pokazujących idealizm, opisuje swoje życie- jako  sielankę of kors. Nigdy nie płacze, nie krzyczy, nie karze swoich dzieci. Generalnie jej dzieci są tak idealne, że nie ma za co ich karać. Całe jej życie jest pasteLOVE- nawet kupy jej dzieci są koloru pudrowego różu i pachną fiołkami. Cokolwiek w jej idealnym życiu by się nie działo, zawsze pokazuje to jako wypełnianie swoich kobieco-macierzyńskich założeń. Wiecie- matka z planem życia.

Matka buntowniczka

Ten typ matek to rodzicielki totalnie zbuntowane. Klnące, rzygające macierzyństwem, kochające wolność i gardzące sprzątaniem. Powołujące się na szeroko rozumiany feminizm, opisują swoje życie wołając do reszty: „Ty też tak możesz! Facet to też rodzic! Nie rób nic perfekcyjnie! Zostaw w domu syf! Gotujesz? Ar ju fakin kidin mi?”. I tak dalej, i tak dalej…

Matka bolesna

Matka bolesna to ta najczęściej widywana na obrazkach (i nie są to święte obrazki). To ta, która wstaje przed mężem, żeby zrobić mu śniadanie. Następnie robi śniadanie dzieciom. Wyprawia je do szkoły, lub nie- jeśli jeszcze chodzą w pieluchach. Jednocześnie gotuje, sprząta, dzwoni przez telefon, podlewa kwiaty, maluje ściany i kładzie przed domem kostkę brukową w miejscu, które mąż wytyczył. Matka bolesna to ta, która płacząc nad zlewem pełnym naczyń, krzyczy z żalem w głosie: „Macierzyństwo to mój zawód. Wykonuję jednocześnie 50 etatów, ale co tam! Nie chcę za to pieniędzy. Wystarczy mi uśmiech moich dzieci. On wszystko wynagradza.”

Momenty

Tak naprawdę, każdy z opisanych typów matek budzi kontrowersje. Widzę niejednokrotnie, wypowiedzi mniej lub bardziej dosadne, dające jasno do zrozumienia, że sposób postępowania danej autorki (wynikający czy to ze zdjęć, czy tekstu, czy obrazka) jest absolutnie niedopuszczalny lub nierealny. Widzę oburzonych ludzi, a ja… no ja- nie potrafię być oburzona. Ani na te piękne pomalowane. Ani na te sypiące wulgaryzmami. Ani też na te myjące podłogę własnym potem spływającym z czoła. Wiecie dlaczego? Bo uważam, że mam w sobie coś z każdego typu matki. Potrafię zrobić się na bóstwo i strzelić sobie „fotkę”. Dbam o siebie i rodzinę (możesz zajrzeć tu i tu). Dom budujemy (o tym tutaj) więc inspiracje wnętrzarskie również mnie interesują (chociaż i tak będzie to wyglądało pewnie tak, jak tutaj). I oczywiste jest, że spośród dostępnych aranżacji wybieram te piękne, wręcz bajkowe, a nie te, na których widać bajzel. Bywają też i takie dni, że nienawidzę całego świata. Chodzę wściekła, mąż mnie denerwuje, a pod nosem mruczę słowa, których lepiej, aby nikt nie słyszał (zajrzyj chociażby tu czy tu). Potrafię być obrzydliwa (tu czy tu). Ale! z matki bolesnej też mam co nieco (możesz zajrzeć chociażby tu, tu i tu) i kompletnie się z tym nie kryję.

Różne oblicza

Macierzyństwo to kumulacja skrajności! Uważam, że 99% z nas wpisuje się we wszystkie typy- w każdy w mniejszym lub większym stopniu. Grunt to zdrowe podejście do wszystkiego, co nas w życiu spotyka. Dystans i umiejętność traktowania pewnych spraw z przymrużeniem oka powoduje, że żyje się o wiele lepiej. To, co czytamy, też aż tak bardzo nas wtedy nie drażni (często zaczynamy pewne cechy dostrzegać również u siebie). Każda z tych skrajnych blogerek nigdy, w całym swoim codziennym życiu, nie jest tą wykreowaną- skrajną matką. Instamatka nie zawsze jest pomalowana, ma bałagan i wymówi brzydkie słowo na K. Buntowniczka ułoży się obok męża i powie: „Kocham Cię”, a matka bolesna odpocznie i, zostawiając dziecko pod opieką męża, wyskoczy na zakupy (nie spożywcze!).

Matki doskonałe

Doskonałość to fikcja. Nie istnieje matka idealna. Bez skazy. Totalnie oddana, zawsze uśmiechnięta. Bez problemów. Z perfekcyjnym ciałem (przypominam o wspaniałym projekcie, nad którym mam przyjemność sprawować patronat medialny. Zapraszam-> klik). Przecież wszystkie doskonale o tym wiemy (odnosi się to zarówno do piszących, jak i czytających). Dlatego my- matki/żony/kobiety, powinnyśmy się wspierać i dodawać sobie otuchy. Nie tworzyć sektę, ale też nie skakać sobie do gardeł, jeśli mamy inne zdanie w niektórych kwestiach.


„- Jacy ludzie najbardziej wyprowadzają Cię z równowagi?
– Ludzie bez poczucia humoru. A właściwie to to, że ich poczucie humoru jest inne niż moje. Ludzie, którzy nie potrafią niczego przyjąć po prostu do wiadomości i się nie oburzyć. Tacy, którzy nie potrafią uśmiechnąć się słysząc o zabawnej sytuacji. Tacy, którzy wszystko biorą tak totalnie na serio!
– A czy masz w swoim otoczeniu osobę, która jest właśnie taka?
Zastanowiłam się przez chwilę, po czym powiedziałam…CZYTAJ KOLEJNĄ HISTORIĘ>>>”

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • True story. Chociaż ta idealna rzadko gosci w lustrze to kazda matka ma w sobie te wszystkie cechy. A na zdjeciu to jakbym widziała juniorowe loczki które za cholerę nie chcą słuchać się grzebienia. 😉

  • Jakie to prawdziwe… 🙂

  • Ojej, chyba skrzyżowanie Zbuntowanej z Bolesną :)))))
    Mój Luby dodałby do tego jeszcze kategorię: Upierdliwa Maruda :))…. raz w miesiącu. Na szczęście szybko przechodzi:))))

  • Ava

    Właśnie posłuchałam tego posta na Audioblogi. Widząc niektóre zdjęcia na blogach czasem zastanawiam, skąd niektóre matki mają siły na bycie tak perfekcyjnym. .. Dla mnie powinna być kategoria Matka Niekoniecznie Zorganizowana 😉