Druga ciąża. Kolejna ciąża…

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Tylko do końca 16.07.2018r. dostęp o 20 zł taniej! Kliknij i zobacz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Druga ciąża oraz każda kolejna ciąża może zostać rozpoznana na podstawie kilku objawów.

***

Sobota. Wieczór. Młody śpi. Ja kończę sprzątanie, Luby leży w łóżku. Nagle poczułam ból w podbrzuszu.

– Pewnie okres dostanę.- pomyślałam.- OKRES! Moment, moment, kiedy ja go miałam…?

Wyciągam mój niezawodny neseserek. Wertuję strona za stroną. JEST.

– O Boże! Tydzień! Tydzień mi się spóźnia. Niemożliwe! Po odstawieniu od piersi mój organizm nadal szaleje… Albo… Druga ciąża?!- tysiąc myśli na minutę.- Do tego jest sobota… Gdzie ja w sobotę wieczorem dostanę test!? O mój Boże.- i chodzę po pokoju zestresowana. Znowu poczułam ten ból w podbrzuszu.- Boże, jak to było!? Jak ja się czułam w poprzedniej ciąży…- staram sobie przypomnieć. Zamiast zastanawiać się dalej- otwieram laptopa.

– „Objawy ciąży”- wpisuję w wyszukiwarkę i klikam w pierwszy lepszy link.- „Pierwszym objawem ciąży jest brak miesiączki…”- Kurde! No mam! Pierwszy objaw…- mówię do siebie spanikowana i czytam dalej.- „Piersi stają się obolałe, powiększają się…”- a ja łapię się panicznie za  obydwie moje piersi.- Bolą, czy nie bolą…- Zastanawiam się i nagle poczułam jakieś ukłucie.- No bolą, kurde, bolą! Kolejna ciąża! Druga ciąża!

Luby wchodzi do pokoju. Widok siedzącej przed komputerem żony ściskającej się za piersi lekko go zdziwił.

– Co ty robisz?- pyta.
– No jak co? Nie widzisz?!
– A mogę ja?- zapytał uradowany i już zaczął się do mnie zbliżać.
– Swoje sobie podotykaj! Okresu nie mam! Sprawdzam, czy w ciąży nie jestem.
– To nie lepiej zrobić test?- zapytał jeszcze bardziej zdezorientowany.
– A gdzie ja teraz test dostanę!? Kupisz mi w poniedziałek jak będziesz wracał z pracy. Teraz mnie zostaw, muszę jeszcze poczytać… Ciężarnej nie stresuj swoim widokiem.
– Zrób najpierw test.

Luby niepocieszony wyszedł z pokoju, a ja zaczytywałam się dalej.

„Z burzą hormonów związane są wahania nastrojów…”- Miałam, czy nie miałam…- myślę- Jezu, wczoraj płakałam na filmie. To pewnie to! O Boże…- i czytam dalej coraz bardziej podekscytowana- „Nadwrażliwość na zapachy”- hmmmm…- zaciągnęłam się- Nieee… to chyba nie.- „Mdłości…”

– Bez sensu, nie czytam dalej. Idę się położyć.

Leżałam w łóżku. Zasnąć nie mogłam.

„Kolejna ciąża… Co ja zrobię. Nie jestem gotowa na kolejne dziecko. A co, jeśli druga ciąża będzie tak ciężka, jak pierwsza?”

– Luby!- szturcham małżonka.- Luby, jak ty możesz spać w takiej sytuacji. We mnie kiełkuje nowe życie, a ty śpisz?!- krzyczę szeptem.

– To co, mam nie spać przez dziewięć miesięcy? Później i tak nie odeśpię!- odezwał się Luby przez sen i odwrócił się w drugą stronę.

Po walce z samą sobą udało mi się wreszcie zasnąć. A rano…

„Boże… mdli mnie…”- otwieram oczy- „O nieee…zaczyna się!”- pomyślałam.

– Nie…nie wstaję z łóżka Luby. Ubierz Młodego i idźcie na dół… Proszę. Czuję się fatalnie.

Leżałam w łóżku. Nagle zaczęłam czuć mieszankę wszystkich zapachów docierających z kuchni, w której Luby pichcił i z łazienki, w której kąpał się mój brat.

– O nieeeeee..- pomyślałam i ledwo powstrzymałam się przed zwymiotowaniem.

Całą niedzielę czułam się fatalnie. Z racji tego, że spędziłam ją w łóżku, przejrzałam internet wzdłuż i wszerz.

– Hej…no i co. Jak ja to ogarnę. I te mdłości… I piersi  mi rosną w zastraszającym tempie.

Tak biadoliłam sama do siebie przez cały dzień. Oswoiłam się z myślą o kolejnym dziecku. Pogodziłam się z tym, że kolejny raz będę wielorybem…

– Może poczytam o imionach… O nie… I samochód mamy za mały! Jak my się pomieścimy?! Może będzie dziewczynka. Zobaczę jakie piękne rzeczy są dla dziewczynek…

***

Poniedziałek zaczęłam z fatalnym samopoczuciem. Nie wiedziałam jak się nazywam.

– Luby! Tylko nie zapomnij kupić mi testu.- dzwonię do niego- A właściwie to dwóch. Albo lepiej trzech. Żeby była pewność. Taka pewna pewność.

Na męża czekałam z utęsknieniem. Kiedy tylko przyjechał, przekazał mi zawiniątko. Ja poszłam odbębnić to, co było pewne. Nasikałam. Usiadłam na podłodze w łazience i czekałam. Ręce trzęsły mi się niemiłosiernie. Jedna kreska…i jedna kreska.

– Niemożliwe- i potrząsnęłam testem jak termometrem.

Odczekałam wskazane dziesięć minut i postanowiłam zrobić kolejny.

– Pewnie był jakiś felerny- pomyślałam.

Zrobiłam następny. Też negatywny.

– Hej… czyli nie jestem w ciąży…- pomyślałam.

Mdłości przeszły. Piersi wróciły do swojego stanu sprzed ciąży urojonej. Jak ręką odjął. Ból w podbrzuszu? Kolejnego dnia dostałam okres. A ja…ja byłam zawiedziona.

***

Półtora miesiąca od tego zdarzenia byłam w ciąży z Młodą 😉

EDIT: Jak to zauważyła jedna z Was: nie ma lepszej metody na wywołanie okresu, niż… test ciążowy! 😉

__________________________________________________________________

– Kurde, mam ochotę na coś słodkiego…

– No to śmigaj do sklepu.

– Szczerze przyznam, że myślałam, że się zaoferujesz i pójdziesz ty.- powiedziałam do Lubego.- Spełnij jedną z ostatnich ciążowych zachcianek żony.

– Nie przyłożę ręki do tego występku…CZYTAJ KOLEJNĄ HISTORIĘ>>>

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • hehe skąd ja to znam, ale akurat przy planowaniu potomka następnego…teraz to nawet anykoncepcja, problemy z tarczyca przed ciążą mnie nie uratowały, a gdy poszłam na kontrolę torbieli czy znikły aż szczęka ginekologowi opadła, a mi tym bardziej. W domu zrobiłam jeszcze setkę testów ciążowych, żeby uwierzyć bo jakoś obraz na monitorze mi nie starczał 😛

    17 listopada 2016
  • reply
    Edka

    Ja mam wrażenie, że łatwiej, znacznie łatwiej nie-zaciążyć, niż począć potomka…ech

    26 listopada 2016
  • reply
    Ania

    Ja gdy starałam się o pierwsza ciążę to miałam szuflade pełna testów 😀 zdarzało mi się usiąść na toalecie otworzyć test i dostawalam miesiączki 😭 szkoda testu. A teraz jestem szczęśliwa mama dwójki dzieci 😁 córka 4.5 lat a syn 5 miesięcy i jestem przeszczesliwa 🤗

    26 grudnia 2016

Post a Comment