Ja wiem

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Tylko do końca 16.07.2018r. dostęp o 20 zł taniej! Kliknij i zobacz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Wiesz, jak pęka serce? Nie? Ja wiem.

 

Pół roku temu straciłam dziecko.

 

Czy długo płakałam? Tak naprawdę płaczę do dzisiaj. Każdej nocy… każdej nocy budzę się, bo wydaje mi się, że słyszę płacz dobiegający z jego pokoju. I głos mojego syna słyszę… głos wołający „Mamo”. Wstaję więc noc w noc i idę korytarzem. Zawsze po ciemku. Nigdy nie świecę, by nie raziło go światło. Otwieram cicho drzwi, siadam na skraju łóżka i pytam ściszonym głosem: „Co się stało?”. Noc w noc. I gdy tylko chcę pogłaskać jego kręcone blond włosy, zamiast małej głowy wiercącego się z niepokojem czterolatka czuję pustkę. Noc w noc. Czuję pustkę i słyszę ciszę.

 

Niezmiennie mój budzik dzwoni o 7. Ja wstaję, schodzę do kuchni. Gotuję płatki na mleku. Od zawsze ta sama receptura- szklanka mleka, dwie łyżki płatków. Na koniec łyżeczka miodu. Stawiam na stole jego miseczkę,na dnie której, po zjedzeniu, zobaczy Marshalla. Jego ukochany bohater. I gdy wszystko gotowe idę do jego pokoju, by powiedzieć, że pora wstawać do przedszkola. Wchodzę, a jego tam nie ma. Głupia ja. Wiem, że go tam nie ma. Ale idę się upewnić, czy nie chowa głowy pod kołdrą.

 

Niczego nie prałam, niczego nie chowałam. Jest tak jak było. A wszystko po to, bym mogła położyć się w jego łóżku i czuć jego zapach. Wyobrażać sobie, że leży tuż obok mnie. Że jest. Usłyszałam ostatnio, że już czas, bym po nim „posprzątała”. Posprzątała… Słyszysz sama, jak to brzmi. Że powinnam pozwolić mu odejść. Ale ja nie chcę. Ja chcę, aby wrócił. Chcę go przytulać. Głaskać. Chcę kochać, tańczyć. Chcę z każdym wdechem pochłaniać jego zapach. Który pamiętam i którego organizm mój się domaga, jak narkotyku. A którego już nie poczuję.

 

Boli mnie każdy mój krzyk na niego. Kiedy żył. Boli mnie każda moja złość na niego. Kiedy żył. Boli mnie każde wspomnienie. Nieważne, czy dobre, czy złe. Boli tak bardzo… Teraz też zdarza mi się krzyczeć. Ale krzyczę, by wrócił. Krzyczę, by przyszedł do mnie bo… chcę go przeprosić. Za to, że nie zawsze byłam dobrą mamą.

 

Cztery lata to za mało. Za mało. Stanowczo za mało. Czterolatek powinien bawić się z rówieśnikami. Czterolatek powinien nie słuchać mamy, buntować się i stawiać na swoim. Czterolatek powinien poznawać świat. Czterolatek powinien wszystko. Tylko nie umierać.

 

Matka czterolatka powinna uczyć swoje dziecko, jak żyć. Powinna uczyć, że trzeba mówić „dzień dobry” i „do widzenia”, „dziękuję” i „przepraszam”. Matka czterolatka powinna mierzyć jego stopę, by kupić mu buty i wybierać kurtkę na zimę. Matka czterolatka powinna wszystko. Tylko nie decydować o kolorze nagrobka.

 

Nagle, w jednym momencie, zdajesz sobie sprawę, że nie da się przytulać „na zapas”. Nie da się całować „na zapas”, nacieszyć sobą „na zapas”…

 

Codziennie jestem na cmentarzu, klękam i tulę policzek do jego grobu. Nie obchodzi mnie to, że ludzie patrzą. Że myślą o mnie w kategorii wariatek. Nic mnie nie obchodzi. I taka siedzę wtulona w ten grób…tak jakbym w niego była wtulona i nos chowała w jego blond lokach… i z Bogiem się licytuję. Codziennie. „Jeden rok mojego życia za jeden dodatkowy dzień dla niego”. „Dwa lata mojego życia za jeden wspólny dodatkowy wieczór.”. „Całe moje życie, za jedną maleńką chwilę jego życia…”.

I nic. Nic z tych moich licytacji.

 

Wiesz, jak pęka serce? Ja wiem… On nie wróci.

Jezu, on już nie wróci…

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Comments

  • Za każdym razem gdy czytam u Ciebie taki tekst, mówię sobie że to już ostatni raz, więcej razy nie przeczytam bo wraz z każdym słowem serce pęka głębiej i głębiej. Nagle dociera do Ciebie jakie masz szczęście biegające po domu bez skarpetek. Cieszę się jak głupia, musząc kolejny raz zetrzeć rozlane mleko, czy pozbierać z podłogi obiad który okazał się bleee. Uśmiecham się gdy piorę tysiące małych ubranek i kolejny raz staram się znaleźć parę skarpetek pasujących do siebie. Bo mogę to robić, ma dla kogo.

    7 listopada 2017
  • Przykro mi 🙁 co się stało?

    7 listopada 2017
  • Mam nadzieję, że to nie jest prawda….

    9 listopada 2017
  • Poplakalam sie.

    10 listopada 2017
  • Świeczki stanęły mi w oczach jak to czytałam, to bardzo smutne 🙁 Jesteś bardzo dzielna, skoro potrafisz o tym pisać. Trzymaj się ciepło :* Pozdrawiam

    22 listopada 2017
  • reply
    Izabela Jurkiewicz

    Tu chyba komentarz niepotrzebny…. Czas zamknąć laptopa i iść przytulić swoje dziecko. Bez powodu, tak po prostu. Bo jest… 🙁

    30 listopada 2017

Post a Comment