Egzorcyzmy

– Widzi ksiądz ten dom?- zwracam się do jadącego z nami samochodem duchownego- o ten, po lewej stronie. Bardzo długo stał pusty. Zawsze zastanawiałam się, dlaczego tak się dzieje. Miejscówka świetna, wszędzie blisko… Aż kiedyś usłyszałam historię tego miejsca. Podobno pierwszy właściciel popełnił w piwnicy samobójstwo. Powiesił się… Po tym incydencie żona z dziećmi postanowiła się wyprowadzić. Powód  wydaje się być straszny. Noc w noc bowiem, w tej właśnie piwnicy, słychać było jak samobójca rąbie drewno. Przez wiele lat jeszcze dwie rodziny próbowały sobie w tym domu ułożyć życie. I mimo usilnych starań i niedowierzań związanych z dziwnymi  zjawiskami, im również się to nie udało… Spadające przedmioty, ciągle towarzyszące im uczucie niepokoju. I ten hałas. Z piwnicy. Za każdym razem… Wszyscy wyprowadzali się szybciej niż wprowadzili…

Ksiądz wziął głęboki oddech.

– …nam, ludziom, wydaje się, że najprostszym rozwiązaniem jest opuścić takie miejsce. A to nieprawda… Bo może okazać się, że odchodząc, to „COŚ” zabierzemy ze sobą…


Z szatanem jest jak z psem trzymanym na smyczy. Szczeka, podskakuje, piana leci mu z pyska…ale póki nie wejdziemy na jego teren jesteśmy bezpieczni. PÓKI NIE WEJDZIEMY! Zaraz bowiem po przekroczeniu granicy, za którą sięga jego łańcuch, od razu zostajemy złapani. A samo uwolnienie się z jego paszczy jest potwornie trudne…


Zostać opętanym, wbrew pozorom, nie jest tak łatwo. Składa się na to wiele czynników. Jestem asystentem egzorcysty. I przy tych wszystkich analizowanych przypadkach najczęściej okazuje się, że mamy do czynienia nie z opętaniem, a z chorobą psychiczną… Pamiętam jednak bardzo trudny przypadek. Młoda dziewczyna. Towarzyszył jej ciągły niepokój, lęk, strach… Przyszedł  moment, że nie była w stanie normalnie funkcjonować. Byliśmy jej ostatnią deską ratunku. A właściwie egzorcyzmy były… W trakcie odprawiania modlitw działy się z nią rzeczy niesamowite. Jej ciało wyginało się nienaturalnie, z jej ust wydobywał się obcy głos. Długo nie mogliśmy znaleźć przyczyny opętania (co jest dosyć istotne). Dopiero później wychodziły na jaw wszystkie fakty. Okazało się bowiem, że jej matka będąc z nią w ciąży, chciała dokonać aborcji. Mówiła, że nie chce tego dziecka. Córka jej, tym samym, została przez nią przeklęta…


Trzeba pamiętać, że samo wyklęcie nie skazuje na opętanie. Byłoby to potwornie niesprawiedliwe, a u Pana Boga wszyscy mamy mieć równe szanse. Przeklęcie sprawia, że jednostka wyklęta zostaje diabłu w pewien sposób oznaczona. Jako „ta być może łatwiejsza”… BYĆ MOŻE… Ale! Przed opętaniem można się ustrzec. Naszym parasolem ochronnym ZAWSZE jest stan łaski uświęcającej. Modlitwa.


O wiele częściej niż z opętaniem, mamy do czynienia z dręczeniem. Różnica pomiędzy obydwoma zjawiskami jest taka, że przy opętaniu „to coś” siedzi w nas. W przypadku dręczenia, „to coś”  jest obok…


Spadające przedmioty, stukanie w szybę, zapalające się światła. Bardzo często zdarza się, że to nie diabeł a zagubiona dusza, która wisi gdzieś „pomiędzy”. Która nie może znaleźć drogi. Tej właściwej. Która potrzebuje modlitwy? Tak mogło być właśnie w domu, o którym wspomniałaś. Dusza samobójcy potrzebowała pomocy. Modlitwy. Aby pójść dalej. W takim przypadku rozwiązanie powinno być jedno. Wezwanie księdza.

Zdarzają się również jednorazowe incydenty, gdy bliscy zmarli przychodzą się z nami pożegnać. Czasem we śnie. Czasem słyszymy uderzenia w okno lub, w zupełnie niewyjaśniony sposób, zaczyna bujać się ulubiony fotel zmarłego..


Sataniści? (ksiądz uśmiechnął się wymownie) Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że Ci, którzy obnoszą się z wyborem szatana na swojego pana, widząc go, narobiliby (kolokwialnie mówiąc) w majtki. Z szatanem nie ma żartów. Dręczy po to, aby sterować człowiekiem. Po to! Dlatego nie wolno mu na to pozwolić.


Czasem zdarza się, że po odprawionych egzorcyzmach czuję lęk i wewnętrzny niepokój. Po prostu się boję. Nie mogę spać. Przepotworne uczucie. Zamykam wtedy oczy i modlę się… Modlę się słowami Psalmu 23. „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć. Orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach, przez wzgląd na swoją chwałę. Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, ZŁA SIĘ NIE ULĘKNĘ, BO TY JESTEŚ ZE MNĄ…”