Do zapamiętania. Na zawsze.

Psss... Stworzyłam "coś" świetnego! Najlepszą i JEDYNĄ taką instrukcję jak, krok po kroku, aplikować o pracę! Tylko do końca 16.07.2018r. dostęp o 20 zł taniej! Kliknij i zobacz

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!

Nie powinno się pisać w emocjach. Ale że ja w emocjach jestem ciągle, musiałabym na dobre zaniechać pisania. A robić tego nie chcę. Szczerze i z ręką na sercu. I choć jestem tutaj ostatnio rzadziej, to dla moich dzieci jestem bardziej. Bardziej niż kiedyś. I bardziej na luzie.

 

Nigdy nie zwracałam uwagi na rady starszych/bardziej lub mniej doświadczonych człeków, co to w życiu przeszli więcej ode mnie lub wcześniej niż ja przeszli to, co ja teraz. Nie przeszkadzały mi pytania o to, kiedy przeprowadzka,  mimo że było do niej daleko, pytania o to kiedy znajdę pracę, o to, kiedy ślub, zanim ten ślub był. Nie przeszkadzają mi też pytania o to, czy planujemy trzecie dziecko. Odpowiadam wtedy, zgodnie z prawdą, że nie planujemy. Podobnie jak nie planowaliśmy tego pierwszego. I tej drugiej gwiazdy. Też nie planowaliśmy. Mówię zgodnie z prawdą. Jestem człowiekiem, który, jak mogło się wcześniej wydawać, nie odczytuje z ludzkich wywodów złych intencji. Ciekawość owszem. Wścibstwo? Też. Z tym, że rzeczywiście kompletnie mi to nie przeszkadzało, bo jeśli nie chcę o czymś mówić, to po prostu o tym nie mówię. Albo zapytam: „co cię to obchodzi”.

Albo powiem „spierdalaj”.

Ale nigdy, ale to absolutnie nigdy, nie zostaje to w mojej głowie dłużej niż pięć minut. Nie przeżywam tego, nie magazynuję w swoim kobiecym mózgu. I tak wystarczająco jest w nim spięć i nieprawidłowości.

Skoro więc te rzeczy nie miały na mnie wpływu, co sprawiało, że chodziłam coraz bardziej sfrustrowana?

Mój Facebook! Robił mi to mój Facebook, a właściwie jego użytkownicy i internetowi twórcy. To ciągle szukanie sensacji tam, gdzie jej nie ma, i która to, nie wiedzieć czemu, porusza tłumy!

Ciągle. Natrętnie.

 

Bo gdy nie ma o czym napisać, napiszmy o czapeczkach! To temat przewodni aktualnej aury. Wszyscy piszą o czapeczkach. O tym, czy je zakładać, lub o tym, by ich nie zakładać. Lub o tym, by dać ludziom wybór czy je zakładać czy nie. Cokolwiek. Byle napisać o czapeczkach! No chyba, że to jakaś ogólnopolska współpraca z producentami czapek, do której nie zostałam zaproszona (i do której pewnie nikt po tym tekście mnie nie zaprosi).

Nie mamy o czym pisać? Napiszmy o przekłuwaniu uszu. Wzbudźmy wokół siebie małą „sensacyjkę” i zasugerujmy, jak wielkimi potworami są rodzice, którzy to robią. Własnym dzieciom!

Zapomniałabym- przegrzewanie dziecka. Na pewno przegrzewasz. A może ubierasz byt lekko? Masz zbyt ciepło w domu?

Gdy temat zaskoczy u jednego piszącego, potrzeba tylko chwili, by posypała się masa tekstów chociażby o przegrzewaniu i nieprzegrzewaniu dzieci.

Przykładów jest moc, a co najlepsze- na dany temat w jednym czasie piszą WSZYSCY. Wszyscy, ale to absolutnie wszyscy.

Kiedyś to się nazywało praca odtwórcza. W skrajnych przypadkach- plagiat.

A jak to się nazywa dzisiaj?

 

Już wiem, dlaczego chodziłam sfrustrowana.

Bo gdy ktoś raz dzieli się ze mną pewnym spostrzeżeniem, ja biorę je sobie do serca (jeśli jest wartościowe) lub wypuszczam uchem przeciwległym do tego, którym wleciało. Ale gdy ciągle czytam na tym moim Facebooku tytuły skierowane do mnie: nie przegrzewaj, BO ROBISZ DZIECKU KRZYWDĘ, zdejmij dziecku czapkę, BO ROBISZ MU KRZYWDĘ, nie przebijaj dziecku uszu, BO ROBISZ MU KRZYWDĘ, ubierz dziecku czapkę, BO ROBISZ MU KRZYWDĘ, ubierz dziecko cieplej, BO ROBISZ MU KRZYWDĘ, nie karm dziecka tylko pozwól mu jeść samodzielnie, BO INACZEJ ROBISZ DZIECKU KRZYWDĘ…

…to wiesz co zostawało w mojej głowie?

ŻE ROBIĘ DZIECKU KRZYWDĘ.

Dałam się w to wciągnąć.

A przecież jestem fajną mamą.

TY JESTEŚ FAJNĄ MAMĄ.

Przeczytaj sobie na głos zdanie:

JESTEM FAJNĄ MAMĄ

I to sobie zapamiętaj z dzisiejszego Facebooka.

Chodź na Instagram!
Udostępnij na Facebooku!


Chcesz znaleźć pracę, ale nie wiesz, jak się za to zabrać?

...i bądź lepsza od innych kandydatów!

Instrukcja, jak skutecznie apikować o pracę

Cześć! Jestem Monika i piszę bloga. Zostań ze mną- razem raźniej!

Post a Comment