Zasmucił się Krzysiu, Obraził na świat. Bo w życiu ma ciężej niż jego brat. I siostra. I Zosia. I Jacek. Gosposia. Sklepikarz z osiedla. Handlowiec z Wedla. I wszyscy. Pokopał kamyczki W ziemię tupnął nóżką Na innych się oglądał Zamiast iść swą dróżką. Aż pewnego ranka Przebrała się miarka. Wzięła mama Krzysia Na krzesło wsadziła I po minie sądząc trochę

Kupiłam sobie batonik, Miałam ochotę na niego! Mimo, że jestem na diecie.. Lecz jeden batonik? Nic złego! Wiadomo! Drzwi przymknęłam za sobą. Zasiadłam wdzięcznie w pokoju, Cudownie się delektując Matczyną chwilą spokoju. Gdy woń czekolady poczułam, Otwierając pysznego Pierrota. Poczułam, że jeszcze większa Mnie naszła na niego ochota. #MójUlubiony Tak celebrując ten moment, Na chwilę