Całkiem serio

„Pani dziecko nie słucha.”- „Nie, moje dziecko nie słyszy”

Młody nigdy nie sprawiał kłopotów. Ale nie… nie był nijaki. Miał swoje zdanie, mówił lub pokazywał czego nie lubi. Szalał- jak to dzieci mają w zwyczaju. Nigdy jednak na nic nie reagował agresją. Zaczął we wrześniu swoją przygodę z przedszkolem. Trudno powiedzieć, że do niego chodził. Był zapisany…ale jego frekwencja wynosiła góra 10%… Ciągłe infekcje,…

Własność

Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że własność to rzecz święta. Nie zabieramy czyichś rzeczy, pieniędzy- majątku w rozumieniu ogólnym. To takie…naturalne. A każdy, kto łamie pradawne i nie tylko katolików obowiązujące prawo- „nie kradnij”, nazywany jest złodziejem. Wielka szkoda, że taki ogrom ludzi po prostu nie wie, że kopiowanie czegokolwiek jest…

Cztery lata.

Cztery lata temu, pierwszego kwietnia, o godzinie 15:27 powiedzieliśmy sobie z Lubym sakramentalne „TAK”. W ten oto dzień, kiedy to 80% społeczności polskiej stroi sobie żarty z dalszych i bliższych znajomych i nieznajomych, my przysięgaliśmy przed Bogiem miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Data naszego zażonwyjścia i zamążpójścia w pewnym stopniu determinuje nasze życie. Odnoszę bowiem…

Historia Zucha Szymona

Jestem szczęściarą. Rzadko to piszę, ale zdaję sobie z tego doskonale sprawę. Mam dwójkę cudownych dzieci, fantastycznego męża. Kochamy się. Miewamy problemy- kto ich nie ma?! I choć kłócimy się czasem jak szaleńcy, to za chwilę nam przechodzi. Ot, takie uroki małżeństwa z „wariatką”. Z radością patrzę jak moje dzieci się rozwijają. Jestem dumna, że…

O tym, jak pewien pan wybił mi zęby

– Wiecie co?- mówię do dziewczyn i zakładam rolki.- Idę pojeździć. Muszę się przewietrzyć. – No coś Ty, jutro egzamin. – Pouczę się jak wrócę.- powiedziałam i wyjechałam  z mojego akademikowego pokoju. Włożyłam do uszu słuchawki, telefon do kieszeni i wyruszyłam w odprężającą wieczorną podróż. Ludzi mało, późna godzina. Robiłam jedno okrążenie za drugim. –…

Sposób na niejadka- dlaczego dziecko nie chce jeść?

Do niedawna wydawało mi się, że ten problem mnie nie dotyczy. Zarówno Młody jak i Młoda nie mieli problemów z jedzeniem. A właściwie to ze zjadaniem posiłków. Siadali na swoich miejscach i po prostu jedli. Pochłaniali tyle, na ile mieli ochotę. Wielu powtarzało, że powinnam być szczęśliwa, bo nie muszę się zastanawiać dlaczego dziecko nie…